9. kadencja, 5. posiedzenie, 2. dzień (13-02-2020)

12. punkt porządku dziennego:

Pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o podatku od spadków i darowizn (druk nr 133).

Poseł Henryka Krzywonos-Strycharska:

    Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Uzasadnienie w sprawie zmian ustawowych dotyczących opodatkowania od spadków i darowizn wychowanków zastępczej opieki rodzinnej, druk nr 133.

    Dzieci w większości przypadków wychowywane są w zastępczej opiece rodzinnej przez całe swoje dzieciństwo. Dziecko w rodzinnym domu dziecka czy w rodzinie zastępczej w wielu przypadkach uważa swoich opiekunów za prawdziwych rodziców i odwrotnie - opiekunowie uważają je za własne do końca życia. Dlatego też wysoce niesprawiedliwe społecznie jest to, że w przypadku przepisania przez rodzica zastępczego swojego dobytku w formie testamentu lub przekazania darowizny pieniężnej lub rzeczowej usamodzielnionemu czy pełnoletniemu już wychowankowi jeszcze za życia opiekuna były podopieczny musi odprowadzić podatek od spadków lub darowizn jako osoba obca należąca do trzeciej grupy podatkowej, a więc w pełnej wysokości. Jednocześnie zaznaczam, że dziecko adoptowane czy pasierb nie podlegają temu obowiązkowi podatkowemu. Rodzice czy też opiekunowie zastępczy w rodzinnym domu dziecka powinni więc mieć możliwość darowizn lub testamentowania swoich podopiecznych bez narażania ich na obciążenia podatkowe, na które ich zapewne po prostu nie stać np. w przypadku otrzymania nieruchomości w postaci mieszkania. Dlatego też w imieniu Klubu Parlamentarnego Koalicja Obywatelska wnoszę o przyjęcie przez Sejm zmian ustawowych, które dają prawną możliwość, przy zgodzie obu stron, zaliczenia konkretnego byłego wychowanka w rodzinie zastępczej lub rodzinnym domu dziecka do pierwszej grupy podatkowej w systemie podatkowym, uznając to za sprawiedliwe społecznie dla dzieci wychowywanych w systemie opieki zastępczej.

    Proszę państwa, wraz z mężem wychowaliśmy dwanaścioro dzieci. Kiedy je przyjmowaliśmy, były małe - Łukasz miał 1,5 roku, niech to będzie przykład - zagubione. Przyjęliśmy sześcioro naturalnego rodzeństwa - dzieci, które nie miały szans na adopcję, zostały z nami. Zmieniliśmy im nazwisko, pokazaliśmy, jak funkcjonuje normalna rodzina, nie żałując niczego, mimo że jako rodzina byliśmy posądzani o różne niecne rzeczy, że zarabiamy, że robimy na tym interes. Dzisiaj ten interes nazywa się 500+. Wtedy staraliśmy się naszym dzieciom pokazać, co znaczy inny świat, co znaczy wyjazd za granicę, co znaczy nauczyć się języka, co znaczy poznać... co znaczy dom, co znaczy miłość. Uwierzcie mi, państwo, że nie jest łatwo dwanaścioro dzieci wziąć naraz na kolana, przytulić i powiedzieć, że się je kocha. Robiłam to w swoisty sposób. Czasem myślę, że robiłam to jak Korczak. Pracując z rzecznikiem praw dziecka, po prostu zastanawiałam się, czy to było jakimś zwiastunem - to, że te dzieci wzięłam. Przecież jako sygnatariusz porozumień sierpniowych nawet przez chwilę nie myślałam o tym, żeby założyć rodzinę, a jednak tak się stało. I dzisiaj moje dzieci są moimi dziećmi nadal, nadal mamy dwanaścioro dzieci i nadal im pomagamy, kiedy tego wymagają. Dlatego też bardzo proszę, bardzo - pomyślcie państwo sercem i pomóżcie nam wszystkim, i mnie, i moim dzieciom, i nie tylko mnie.

    Zostały 43 sekundy. Powiem o panu, który mnie błaga, bo umiera w Wejherowie, w naszych stronach, i cały czas mówi: Mam wychowanka. Mój wychowanek kończy 18 lat, chciałbym odejść, ale chciałbym mu zostawić mieszkanie. Nie stać go na podatek. Dlatego proszę w imieniu swoim i moich dzieci, różnych dzieci, i w imieniu tego pana. Dziękuję bardzo. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia