9. kadencja, 5. posiedzenie, 2. dzień (13-02-2020)
14. punkt porządku dziennego:
Pierwsze czytanie obywatelskiego projektu ustawy w sprawie warunków zatrudnienia w ochronie zdrowia (druk nr 35).
Przedstawiciel Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej Tomasz Dybek:
Pani Marszałek! Pani Minister! Szanowni Państwo! Koleżanki i Koledzy! W 2017 r. zebraliśmy ćwierć miliona podpisów pod projektem obywatelskim ustawy w sprawie warunków zatrudnienia w ochronie zdrowia. Usiedliśmy przy jednym stole: lekarze, pielęgniarki, fizjoterapeuci, diagności, elektroradiolodzy, psycholodzy. Porozumieliśmy się. Najważniejszą rzeczą po tylu latach jest to, że wszyscy przy jednym stole doszliśmy do wspólnego konsensusu.
19 lipca 2017 r. odbyło się pierwsze czytanie. Ale oczywiście strona rządowa przekazała: Czego wy chcecie, jak my już mamy swoją ustawę? Mamy ustawę, która została napisana i przeprocedowana w 36 godzin, 7, 8 czerwca 2017 r. 19 lipca 2017 r. z tego miejsca zapowiedziałem protest głodowy w imieniu rezydentów i Porozumienia Zawodów Medycznych. Stało się. Stało się to faktem. Głodowali ludzie, 5, 10, 20 dni w imię zasad, w imię zasad, żeby ktoś z rządzących posłuchał zwykłych obywateli. Skończyło się, jak się skończyło. Został zmieniony minister. Bodajże 8 stycznia 2018 r. ministrem został pan prof.Łukasz Szumowski. Podczas protestu głodowego zebraliśmy 150 tys. podpisów pod kolejnym projektem obywatelskim dotyczącym wzrostu nakładów na ochronę zdrowa. Dzień po procedowaniu, czyli po pierwszym czytaniu w Sejmie, pan minister podpisał z Porozumieniem Rezydentów porozumienie w sprawie wzrostu nakładów, a więc bardzo szybko zostało przykryte to, co było zrobione przez obywateli, czyli to, że zebraliśmy 150 tys. kolejnych podpisów w ciągu 2 tygodni.
W 2018 r. zaczęła obowiązywać sławetna ustawa rządowa po raz pierwszy, historyczna chwila. Gdziekolwiek państwo wpiszecie to w wyszukiwarkę, zobaczycie, jak obecny rząd chwalił się, że zrobił coś dla medyków. Jest ustawa, tylko że ta ustawa tak naprawdę betonuje tę biedę i ten podział w ochronie zdrowia, nic więcej. Są wymyślone wskaźniki, jest średnia odnoszona do 3900 zł brutto. Przyjęto wskaźnik np. dla magistra fizjoterapii w wysokości 0,77, co nam daje kwotę 2847 zł. 2847 zł było pomniejszone o różnicę pomiędzy 2847 zł a minimalnym wynagrodzeniem, to było 500-700 zł, i z tego 20% to była tzw. podwyżka. To nie była podwyżka, to była typowa regulacja, która potęguje biedę. Myśmy to pokazali, zebraliśmy ćwierć miliona podpisów, ten suweren, który na państwo głosuje również.
Później mieliśmy protest fizjoterapeutów, manifestację we wrześniu w Warszawie, manifestację diagnostów pod Ministerstwem Zdrowia. W 2019 r. pan minister Szumowski spotkał się po raz kolejny z nami, z Porozumieniem Zawodów Medycznych, z przedstawicielami zawodów tzw. pominiętych. Wiadomo, pielęgniarki mają swoją regulację prawną, lekarze mają swoją regulację prawną, ale, jak państwo chyba dobrze wiecie, bo każdy korzystał z państwowej służby zdrowia, w placówkach medycznych nie tylko jest lekarz i pielęgniarka, jest fizjoterapeuta, drugi zawód - 65 tys. osób jest uprawnionych do wykonywania zawodu fizjoterapeuty - diagnosta. Bez dobrej diagnostyki co państwo zrobicie? Nic. Absolutnie nic. Nawet wybitny profesor medycyny, nawet wybitny lekarz, jeżeli nie będzie miał dobrej diagnostyki, to nic z tego nie będzie.
Minister 21 stycznia 2019 r.: Zrobię coś dla tych zawodów pominiętych. - Jak zwykle kończy się na obiecywaniu. - Będą przekazane środki w marcu w wysokości 680 mln zł i dostaną to zawody pominięte. Mówię wam, nie może być to znaczone ale będą dla was. Oczywiście każdy obywatel posłucha, bo przychodzi minister i to mówi. Tylko trzeba sobie zadać pytanie: Jak długo można słuchać bajeczek? Marzec minął. Nie dostali żadnej podwyżki. W maju środowisko nie wytrzymało. Zorganizowaliśmy ˝Maj bez fizjoterapeutów˝. Ludzie są przemęczeni, ludzie pracują na dwóch, trzech etatach po to, żeby normalnie funkcjonować. Nie wiem, czy macie państwo świadomość - mam nadzieję, że macie - że dzisiaj fizjoterapeuta po studiach 5-letnich magisterskich, diagnosta, psycholog mają pensje głodowe. To jest 2300 zł, 2400 zł, 2500 zł brutto. Pracują na dwóch, trzech etatach, żeby normalnie funkcjonować. Wychodzą o godz. 6 rano, wracają o godz. 21. Ba, muszę państwu powiedzieć, jeszcze najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że w systemie na NFZ pracuje ok. 20 tys. fizjoterapeutów, z tego 70% to są kobiety w wieku 35-40 lat. Tak to dzisiaj wygląda.
Idziemy dalej. Absencja fizjoterapeutów oczywiście w 5, 10, 20, 30 szpitalach. Co mówi ministerstwo: Nie, nic się nie stało, w jednym brakuje fizjoterapeutów. A ludzie są odsyłani z kwitkiem, nie ma dostępu do fizjoterapeutów, do diagnostyki.
Dwudziestego pierwszego mamy protest głodowy. Oczywiście bardzo szybko ministerstwo przyjeżdża na głodówkę, nie można głodować: ale wiecie, będziemy, jest ustawa, będzie procedowane, przestańcie, usiądźmy do rozmów. Co robimy? Siadamy do rozmów. To 680 mln będzie, ale pan minister mówi: Wiecie, co wam powiem? W lipcu będą 4 mld. Jest dobra koniunktura w Polsce, miód, malina. Mówiąc językiem kolokwialnym, dostaniecie lepsze pieniądze.
W 2019 r. zostaje odmrożona kwota i naprawdę przekaz informacji z ministerstwa czy ze strony rządzącej jest bulwersujący dla zwykłego obywatela, bo mówią, że 4200 zł, że została zwiększona kwota bazowa. Kwota bazowa 4200 zł została zwiększona z 3900 zł, ale 3900 zł czy 4200 zł trzeba umieć jeszcze przeliczyć. To nie jest kwota, którą zarabia fizjoterapeuta, to nie jest kwota, którą zarabia diagnosta.
Mam przygotowane: 3900 zł dla magistra fizjoterapii, dla magistra diagnostyki, dla psychologa, dla logopedy: 3900 zł razy 0,73 daje kwotę 2847 zł. 2847 zł minus minimalna pensja, która była w 2019 r., daje nam 597 zł. Z 597 zł 20% to jest 119 zł brutto, podkreślam, brutto. Taką otrzymał tę piękną, cudowną podwyżkę. Zwiększyli państwo kwotę do 4200 zł. Różnica końcowa: tu jest 163 zł, a tu jest 119 zł. To jest czterdzieści parę złotych brutto. Czterdzieści parę złotych brutto, proszę państwa, dobrze wiecie, wystarczy przeliczyć, to jest dwadzieścia parę złotych netto. Rodzi się pytanie, po co się kształci w Polsce tych ludzi. Po to, żeby wyjeżdżali na Zachód? Po to, żeby pracowali w dyskontach? Dzisiaj w dyskoncie jest 3500 zł, 4000-5000 zł brutto. Taka jest brutalna prawda.
Jaki jest efekt pracy medyka? To jest zawód zaufania publicznego, a medyk, który ratuje ludziom życie, pracuje 12-14 godzin. Pracujcie państwo 14 godzin dziennie. Jakie się popełnia potem błędy? Kto wie...
Ale to była propaganda sukcesu: tak, zwiększyliśmy kwotę bazową do 4200 zł. Czego oni w ogóle chcą? Oni jeszcze protestują? To jest propaganda sukcesu.
Kolejne spotkania z panem ministrem, 4 mld zł zostało przekazane po raz pierwszy, historyczna chwila. Kwotą 4 mld zł zostały dofinansowane placówki medyczne. Są rozmowy prowadzone pod parasolem Narodowego Funduszu Zdrowia w oddziałach wojewódzkich z osobami, ze związkowcami. Mówimy o fizjoterapeutach, diagnostach, psychologach, elektroradiologach. Czy dana placówka przekazała grupie zawodowej dane pieniądze?
Proszę państwa, poświęciłem 2 miesiące na to, żeby pojeździć sobie prywatnie i posłuchać tego. Nie chciałbym cytować, bo nie wypada w takiej sali cytować dyrektorów, którzy zarabiają 15-20 tys. zł miesięcznie. Przychodzi dyrektor, który dostaje 3900 tys., i on nie chce dać 100, 200, 300 zł brutto podwyżki wykształconemu człowiekowi. Ta osoba zawiadywała 2200 zł, 2300 zł, 2400 zł brutto. Tyle zarabiają. I taki dyrektor mówi: nie, nie mam pieniędzy, nie ma rozporządzenia, to, co powiedział minister, nie do końca jest prawdą, mamy zadłużenie szpitali, mamy zadłużenie... Po co? Jak państwo kiedyś traficie do tej służby państwowej, sami będziecie leczeni przez tę osobę.
Niektórym rzeczywiście udało się uzyskać kwotę, ale dam przykład Górnośląskiego Centrum Rehabilitacji ˝Repty˝. Pracuje tam 130 fizjoterapeutów. I dziękuję, że znów przyjechali ci fizjoterapeuci z ˝Repty˝ i nie tylko. Wiecie państwo, ile średnio w 2019 r. zarabiał tam fizjoterapeuta po studiach magisterskich? Już nie mówię o ukończonych kursach. Kończąc studia na kierunku fizjoterapia, tak fizjoterapeutyczne, jak i w zakresie diagnostyki, musimy się dokształcać. Ustawa z 2017 r. nakazuje, wymusza na fizjoterapeutach, diagnostach dokształcanie się na kursach. Kursy są dzisiaj bardzo kosztowne. W Reptach średnia płaca fizjoterapeuty wynosi 2400 zł brutto. Były podwyżki w wysokości 500 zł. Dzisiaj fizjoterapeuta w Reptach zarabia po studiach magisterskich 2900 zł czy 2800 zł. Proszę państwa, w przypadku kwoty 3 tys. zł, na okrętkę licząc, to jest 2100 zł na rękę. Czy potraficie państwo wyżyć za 2 tys. zł? Oni muszą. Już nie będę pokazywał niektórym posłankom i posłom, którzy są dyrektorami w placówkach, jak oni z nami rozmawiają, bo to nie jest godne człowieka. To nie jest godne człowieka, jak oni z ludźmi rozmawiają, ze swoimi podwładnymi.
Szanowni Państwo! Zebraliśmy ćwierć miliona podpisów. Nie chciałbym targać kartek, bo to jest nieeleganckie, ale to zostało zrobione. Słyszymy: zebraliście, a jakie prawa macie, nie, mamy superustawę, co wy w ogóle chcecie. Dopóki nie ma presji na ministerstwo, nic się nie zmieni. Dopóki nie zabraknie...
(Poseł Teresa Wargocka: To w końcu dyrektor nie daje podwyżek czy minister nie daje podwyżek?)
Jeden i drugi. Jeżeli pan minister by chciał, zrobiłby ogólną. Gdyby pan minister chciał, ma na stole.
(Poseł Anna Kwiecień: Co ma na stole?)
Ma na stole projekt obywatelski, projekt skierowany przez obywateli.
(Wypowiedź poza mikrofonem)
Proszę nie mierzyć swoją miarą innych. Ja rozumiem. Wystarczy zacząć nad tym procedować. Nie może być dysproporcji, proszę pani. Jeżeli magister fizjoterapii zarabia 2300 zł brutto czy 2400 zł, a np. pielęgniarka ma 4 tys. czy 5 tys. to jest widoczny podział. Pracują przy tym samym pacjencie. Nie może tak być. Wy dzielicie państwo. Nie można dzielić. My pokazaliśmy - pokazaliśmy po raz pierwszy - że potrafimy usiąść przy stole i rozmawiać. Zrobiliśmy coś wspólnie, wystarczy tę drugą osobę uszanować. Można rozmawiać.
Szanowni Państwo! Sprawa jest bardzo prosta. W 2019 r. co miesiąc były spotkania z ministrem - co miesiąc spotkania z ministrem - które nic nie wniosły. Parę osób dostało podwyżki w wysokości 300 zł, 400 zł. Nie ma rozwiązań systemowych, jest potęgowana bieda. To jest bardzo trudna sytuacja. Pan minister stosuje w rozmowach niektóre sztuczki. Najlepiej zaprosić sporo osób, każdemu pozwolić coś powiedzieć. Mile się konwersuje, ale gdy przychodzi do konkretów, przedstawiciel ministerstwa wychodzi, zostawia panią wiceminister, która mówi: tak. Tak było ostatnio, bodajże w styczniu: będziemy procedować, zwiększać wskaźniki, jak zwiększy się wskaźniki, będziecie państwo lepiej zarabiać. Po co zwiększać wskaźniki? Macie ustawę.
(Wypowiedź poza mikrofonem)
To nie jest film, to jest brutalna rzeczywistość, w jakiej żyją dzisiaj Polacy, Polki i Polacy, którzy kończą studia i są skazani z góry na zagładę.
Szanowni Państwo! Rok 2017 był rokiem, w którym słowem najczęściej wyszukiwanym w wyszukiwarce było słowo: rezydent. Z tej mównicy można powiedzieć wprost: wszystko wskazuje na to, że rok 2020 będzie rokiem dla fizjoterapeutów, dla diagnostów. Nie zapomnijcie o nas, a my damy w pewnym sensie... Nikogo nie strasząc, tak jak mówię, 19 lipca 2019 r. był protest głodowy, to teraz będzie o fizjoterapeutach głośno, bo dalej tak żyć się nie da. Dziękuję bardzo.
Przebieg posiedzenia