9. kadencja, 5. posiedzenie, 2. dzień (13-02-2020)
14. punkt porządku dziennego:
Pierwsze czytanie obywatelskiego projektu ustawy w sprawie warunków zatrudnienia w ochronie zdrowia (druk nr 35).
Poseł Zdzisław Wolski:
Ten projekt ustawy, ustawy obywatelskiej, to krzyk rozpaczy. Wielki krzyk rozpaczy pracowników podmiotów leczniczych, którzy to przez rząd byli i są traktowani po macoszemu. Wymagania wzrastają, płace iluzorycznie. To ćwierć miliona podpisów pracowników. Ja tylko wymienię, bo to mamy w projekcie ustawy, ale żebyśmy wszyscy mieli świadomość, że służba zdrowia to nie lekarz, to nie lekarz i pielęgniarka czy nawet fizjoterapeuta, że współczesna medycyna to jest kompleksowe współdziałanie przedstawicieli wielu, wielu zawodów medycznych, którzy są również wspierani przez obsługę techniczną też ujętą w projekcie ustawy. To są lekarze, lekarze dentyści, pielęgniarki i położne, fizjoterapeuci, pracownicy medycznych laboratoriów diagnostycznych, farmaceuci, ratownicy medyczni, technicy medyczni, elektroradiolodzy, psychologowie, dietetycy, logopedzi. Ta kolejność nie jest moja, tylko tak jest w projekcie ustawy, tak że ja tu nie chciałbym absolutnie różnicować.
Rząd w poprzedniej kadencji, a również i w tej ograniczał się do polityki gaszenia pożarów, bo co chwilę te pożary wybuchały. Pamiętamy wszyscy: a to pielęgniarki, a to fizjoterapeuci, a to ratownicy medyczni. I wtedy, jak już powstało szczególne napięcie wśród jakiejś części pracowników medycznych, to wtedy rząd doraźnie łatał, cerował przy fatalnej metodzie. Czyli były proponowane i były przyjmowane różne ustawy, czasami rozporządzenia, w sposób bardzo nieuczciwy, bo pielęgniarki zaczęły nieco więcej zarabiać. Zaczęły zarabiać więcej, bo rząd - mówię o poprzednim parlamencie - przyjął takie ustawy o wynagrodzeniu, nie dając placówkom medycznym na to pieniędzy. Czyli głęboko niedofinansowane szpitale, przychodnie - w zasadzie każda placówka, każdy podmiot leczniczy finansowany przez fundusz zdrowia - coraz bardziej się dusiły. Stąd jak najbardziej to zadłużenie. To jest jeden z głównych powodów zadłużenia. Te 14 mld, którymi - mam wrażenie - rząd się w ogóle nie przejmuje. To zadłużenie będzie wzrastało. Rząd lekceważył służbę zdrowia, lekceważył pracowników. Pracownicy słyszeli, że przecież gospodarka kwitnie, mamy deszcz pieniędzy, wszystko idzie w dobrą stronę, tylko jakoś nie w służbie zdrowia.
Ja tylko tak informacyjnie. Owszem, były przyjmowane ustawy, były nowelizowane. Kwota bazowa z czerwca 2017 r. to było 3200. W lipcu była to kwota 4200 zł, 3900-4200 zł, czyli wzrosła. Ale to jest tylko kwota bazowa. Potem są mnożniki, to jest procedura dochodzenia do zakładanych pensji, proponowana w ustawach, która zwiększa to o 20%, nie mniej niż 20% rocznie. Ale aktualnie pielęgniarka zarabia 3066 zł - brutto oczywiście. Docelowo pod koniec roku przyszłego ma zarabiać aż 3345 zł. Ratownik medyczny - również. Pracownik działalności podstawowej - też ma swoją ważną rolę - aktualnie zarabia 2436 zł, czyli poniżej minimalnej płacy obowiązującej w gospodarce. Taki jest real. A lekarze - tak bardzo nam zależy na lekarzach - zarabiają w tej chwili 100 zł powyżej minimalnej pensji, a niedługo będą zarabiali aż 200 zł powyżej.
Jak my zatrzymujemy lekarzy? Jak my ich zachęcamy? Niedawno minister Szumowski na jednym ze spotkań mówił - i słusznie - że odbiór służby zdrowia byłby dużo lepszy, gdyby lekarze byli uśmiechnięci, a pielęgniarki zadowolone. Ale jak oni mogą być zadowoleni? Minister Szumowski mówi (Dzwonek), że niektórzy lekarze zarabiają powyżej 20 tys. zł i więcej. Owszem, ale dotyczy to wąziutkiej grupy tych, którzy mają powyżej 40 lat, mają specjalizację i tyrają - sylwestry, Wigilia. Biorą mnóstwo dyżurów, bo nawet jakby ich nie chcieli brać, to są sytuacje szantażu emocjonalnego, bo kolega, ordynator, dyrektor prosi: Weź chociaż ze trzy dyżury, bo inaczej będę musiał oddział zamknąć. Taki jest real.
Wicemarszałek Małgorzata Kidawa-Błońska:
Proszę kończyć, panie pośle.
Poseł Zdzisław Wolski:
Apeluję do rządu, apeluję do pana premiera, żeby naprawdę zająć się służbą zdrowia, bo idzie w fatalną stronę. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia