9. kadencja, 5. posiedzenie, 2. dzień (13-02-2020)

15. punkt porządku dziennego:

Pierwsze czytanie obywatelskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (druk nr 37).

Przedstawiciel Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej Tomasz Dybek:

    Panie Marszałku! Panie Ministrze! Szanowni Państwo! Koleżanki i Koledzy! Ten projekt przeleżał w lodówce od głodówki, już pewnie umarł z głodu, dosłownie, bo on powstał podczas głodówki w 2017 r.

    Zebraliśmy 150 tys. podpisów w 2 tygodnie. Po raz kolejny ten postulat, ten projekt zjednoczył wszystkich medyków, zjednoczyliśmy się po raz kolejny. No i oczywiście 7 lutego 2018 r. odbyło się pierwsze czytanie, bardzo szybko, dzień później pan minister zrobił spotkanie z rezydentami, podpisano porozumienie z rezydentami w sprawie wzrostu nakładów na ochronę zdrowia i od tego się wszystko zaczęło, można powiedzieć. Są spekulacje.

    Czy państwo słyszycie ze strony rządzącej: pacjent, szybki dostęp, opieka nad pacjentem? Czy słyszycie: taki przelicznik, siaki przelicznik? Nie dbacie o pacjenta... Oni nie dbają o pacjenta, oni dbają o to, jaka ma być metodologia przeliczania i jaki ma być wzrost nakładów na ochronę zdrowia. Muszę państwu powiedzieć w bardzo prosty sposób: 6,8% to jest minimum, które musi dane państwo mieć, żeby normalnie funkcjonować. Średnia w Unii Europejskiej jest powyżej 10% produktu krajowego brutto. Już nie wspomnę o takich państwach jak np. Niemcy - 11%, Szwecja. Ale to tak funkcjonuje, jak funkcjonuje, nie słyszymy: pacjent, szybki dostęp, ewaluacja, tylko strona rządowa koncentruje się na przeliczaniu i udowadnianiu.

    W ciągu ostatnich 2 lat zostało zamkniętych 357 oddziałów, 357 oddziałów szpitali zostało zamkniętych. Mógłbym państwu przekazywać informacje od ponad 500 placówek, które mamy, na temat dostępu do logopedy, psychologa, fizjoterapeuty, ale to nie o to chodzi, państwo sami wiecie, jak dzisiaj funkcjonuje państwowa ochrona zdrowia. Bo muszą być odpowiednie środki, odpowiedni nakład, żeby normalnie funkcjonować. Mówiąc kolokwialnie, z pustego i Salomon nie naleje.

    Diagnostyka. Oprę się na raporcie takiej instytucji, która się nazywa Najwyższa Izba Kontroli. Nakłady ponoszone na badania laboratoryjne w Polsce są wielokrotnie niższe niż w krajach wysokorozwiniętych. W Polsce diagnostyka laboratoryjna jest niedoceniana, a nakłady w zakresie dostaw wyrobów do diagnostyki laboratoryjnej na tle krajów Unii Europejskiej są niewielkie i wynoszą: 8,5 euro w Polsce na osobę, natomiast w Słowenii - 23 euro, w Niemczech - 27 euro, w Belgii - 33 euro. Jeśli nie ma dobrej diagnostyki, to jak później ma przejść pacjent na kolejny etap, czyli jak lekarz ma diagnozować?

    Dostęp do psychologa: Warszawa - 2 miesiące, Świętochłowice - 2 miesiące; psychoterapia: Małopolska Zachodnia - około 3 lat, podkarpackie -1,5 roku, pomorskie - 2-3 miesiące; Kraków: wizyta u psychologa - 2 miesiące, psychoterapia indywidualna - 3-4 lata. Mógłbym zanudzać państwa tymi danymi. Tak to dziś funkcjonuje, niestety. To jest brutalna rzeczywistość.

    Logopeda. Tych logopedów zatrudnionych na pełnym etacie w państwowej służbie zdrowia, ochronie zdrowia jest tylko 1028, w sumie jest ich na półetatach ok. 2 tys. Czas oczekiwania - 6, 7 miesięcy. Już nie wspomnę np. o tym, jak jest po udarze. Po udarze to fizjoterapeuta z pacjentem pracuje, logopeda i psycholog. A niestety ich nie ma na oddziałach. Nie wspomnę o rehabilitacji. Co to jest za rehabilitacja po urazie, jeżeli jest prowadzona za 2 miesiące, 3 miesiące, 5 miesięcy? O zgrozo, ta osoba musi iść na nią prywatnie. A przecież konstytucja gwarantuje nam wszystkim dostęp równy do ochrony zdrowia.

    Szanowni Państwo! Pani minister powiedziała o kształceniu. Fizjoterapeuci i diagności laboratoryjni. Specjalizacja, za którą muszą zapłacić ze swoich pieniędzy, kosztuje 20-30 tys. zł. Tyle za specjalizację. Nie mają urlopu, o którym pani minister mówiła. Ani jednego dnia nie mają urlopu. A ministerstwo 23 lipca 2017 r. nałożyło na te zawody obowiązek dokształcania się. Trudno tu mówić o frustracji środowiska. My się spotykamy, z tego nic nie wynika, dlatego mamy dość tych bajek.

    Podsumowując, to, co się działo pięknego od 2015 r. ze zdrowiem, to była propaganda, zmiana narracji. Przez pierwsze 2 lata czy 1,5 roku to można było wszędzie słyszeć w Polsce: Polki i Polacy, przez ostatnie 8 lat... I to była taka narracja. Ale w pewnym momencie trzeba było sobie powiedzieć: stop, stop, bo my już rządzimy. Historyczna chwila. Słyszeliście, jak pani minister mówiła: historyczna chwila to jest ta ustawa, ustawa, która tak dobrze daje zarabiać medykom. Pani minister mówiła: 3900 i 4200. 119 zł i 163, różnica 40 zł brutto. To była ta historyczna chwila. To są tylko bajeczki.

    Później rząd oznajmił w ramach kolejnej propagandy sukcesu, że będzie zmniejszenie kolejek, ale tylko do dwóch zabiegów - zaćma i endoproteza. Nie będę wnikał w szczegóły odnośnie do endoprotezy, bo sami wiecie, ci co ostatnio byli.

    Idziemy dalej, 4200 - propaganda, zwiększenie przelicznika z 3900 do 4200 - wyszło, ile wyszło. I teraz od 1 stycznia słyszymy: 2600 zł każdy zarabia. Szanowni państwo, wczoraj i dzisiaj to dostałem. Zaczekaliśmy do tzw. pierwszych wypłat, które nastąpiły 10 lutego. Dzisiaj nieważne jacy, fizjoterapeuta, diagnosta powinni zarabiać 2600 zł. Propaganda sukcesu. Mają na umowach po 2100 zł, 2200 zł, 2300 zł. Od tej kwoty liczona jest wysługa lat. Nie jest wysługa lat liczona od 2600, tylko od tego, co jest na umowie. Idąc dalej, w jaki sposób jest ustalany dodatek, żeby tylko do tych 2600 zł zarabiali? I to jest kolejne ominięcie prawa, ale to jest to minimum, o którym się słyszy. Teraz, słyszałem, pan minister wypowiadał się, że od 1 marca będą kolejne procedury, zlikwidowane kolejki w kardiologii, ortopedii, do neurologa i endokrynologa. Nie wiem, kto z tego będzie tak szybko korzystał, bo ktoś potrzebuje szybkiej pomocy. Mówimy o wskaźnikach, odmrożeniu, o tym, że dwudziestego czwartego będzie spotkanie - tak, uczestniczę w nim, wiem - ale po co mówić o wskaźnikach, jak macie gotowy projekt? Tam wszystkie środowiska się podpisały. Te środowiska również uczestniczyły w Radzie Dialogu Społecznego i w zespole trójstronnym. Tu i teraz to państwo macie.

    Podsumowując tę propagandę sukcesu, zacytuję jednego europarlamentarzystę. Jak się okazuje, ten europarlamentarzysta parę dni temu na Twitterze - oczywiście jest ze strony obozu rządzącego - podsumował to w bardzo prosty sposób: W żadnym innym zakresie Polska nie pozostała tak bardzo obrzydliwym państwem i społeczeństwem postkomunistycznym jak w dziedzinie służby zdrowia. Nie mówię tu o wyjątkach, o poszczególnych lekarzach i pielęgniarkach, lecz o całym systemie. Dziękuję za uwagę. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia