9. kadencja, 5. posiedzenie, 2. dzień (13-02-2020)

15. punkt porządku dziennego:

Pierwsze czytanie obywatelskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (druk nr 37).

Poseł Marcelina Zawisza:

    Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Szanowni Państwo! W trakcie kampanii wyborczej Prawo i Sprawiedliwość obiecywało zmiany w ochronie zdrowia, ponadpartyjny pakt, piątkę Kaczyńskiego. Tej piątki w waszej propozycji budżetu nie widać. Mówiliście też inne rzeczy, że sytuacja w ochronie zdrowia to skutek wieloletnich zaniedbań. I ja się tutaj z wami zgadzam. Ale co zrobiliście przez ostatnie 5 lat? Prawie nic. Teraz macie drugą kadencję i gdzie jest ten przełom? Od przedstawienia planów Ministerstwa Zdrowia na posiedzeniu komisji odnoszę wrażenie, że ta kadencja też będzie wypełniona pustosłowiem, bo cel Prawa i Sprawiedliwości de facto pozostał taki sam: utrzymać realne nakłady na ochronę zdrowia na tym samym poziomie względem PKB. Od lat oscylujemy wokół 4,5-4,7% PKB na ochronę zdrowia. Średnia w krajach OECD to 6,7% PKB. Więcej, postanowiliście kłamać w tej sprawie, przyjmując kreatywny sposób obliczania nakładów na zdrowie. Niewidziane w świecie. Nakłady liczycie w stosunku do PKB sprzed 2 lat. Jakoś wydatki na wojsko potraficie liczyć do roku bieżącego. O wojsko się troszczycie, a o ludzi już nie.

    Ale wy nie okłamujecie mnie, Lewicy, nie okłamujecie opozycji. W żywe oczy okłamujecie pacjentki i pacjentów, personel ochrony zdrowia, chorych i umierających. Nie będę mówić, ile czasu ludzie czekają w kolejce, bo my wiemy, ile czekamy w kolejkach. Jak się martwimy o to, czy zdążymy przed pogorszeniem czy śmiercią. Zdajemy sobie sprawę z tego, ile musimy czekać do lekarza specjalisty czy po prostu na zwykłą wizytę.

    Diagności, rehabilitantki, pielęgniarki zarabiają grosze, a każdy z tych zawodów musi się na bieżąco szkolić, oczywiście za swoje. Rozmawiałam z fizjoterapeutami, 2 tys. na rękę, koszt szkolenia 20 tys., oczywiście za swoje. A premier? Premier uważa, że skoro w Polsce koszty życia są niskie, to niskie pensje nie są największym problemem świata. Mówi to człowiek, który zarabiał dziesiątki tysięcy miesięcznie. Teraz też na biedę nie narzeka. Zamiast pracy w systemie ochrony zdrowia wymagacie wciąż i wciąż heroicznych czynów w imię misji. Personel ma takie hasło, bardzo trafne: powołaniem się nie najem, głosuje nogami i wyjeżdża. Kiedy to w końcu do was dotrze, że ludzie nie będą pracować za grosze?

    W trakcie kampanii 2015 r. dużo mówiliście o godności pracy. To, jak szybko o tym zapomnieliście, to jest naprawdę godne pożałowania. Ludzie, którzy ratują życie naszych dzieci, wnuków, rodziców, dziadków, pracują za głodowe pensje. A podwyżki? Podwyżki widzą wtedy, kiedy podwyższana jest płaca minimalna. Oddziały położnicze w mniejszych miejscowościach są zamykane. Poza dużymi miastami zwija się nocna i świąteczna opieka zdrowotna. Wydłuża się czas oczekiwania na karetkę. Szpitale mają problemy z organizacją pracy SOR-ów, brakuje kadry, a ludzie umierają w oczekiwaniu na dobrą ochronę zdrowia. To wszystko skutek tego, że nie potraficie kolegom z finansjery powiedzieć: nie, za te pieniądze się nie da. I w efekcie system reformuje się sam, przez rozkład. Nie macie odwagi przyjąć podatku cyfrowego, opodatkować korporacji międzynarodowych i przeznaczyć tych pieniędzy na ochronę zdrowia, bo się ich boicie. Tak właśnie wygląda PiS-owskie wstawanie z kolan.

    Dlatego apelujemy do was: podnieście realnie nakłady na ochronę zdrowia. Te pieniądze pójdą na wynagrodzenia personelu, żeby Polska w końcu przestała eksportować pracowników i pracownice do Niemiec, Holandii czy Czech.

    Pani poseł mówiła tutaj, że nie ma problemu z wyjeżdżaniem. To niech przejedzie się do miejscowości przy Czechach, ponieważ ostatnio rozmawiałam z pracownikami szpitala, którzy mówią, że szpitale przy granicy czeskiej nie mają lekarzy, gdyż pracują oni w Czechach.

    Pójdą też na zniesienie limitów przy udzielaniu świadczeń, tak żeby w końcu realnie zacząć likwidować kolejki do specjalistów, i na leki, żeby już żaden rodzic nie musiał błagać o pieniądze na leczenie swojego dziecka w Internecie, na Facebooku, błagać o to, żeby ludzie dorzucili się na operację, na kosztowne terapie.

    Całym sercem popieramy projekt Porozumienia Zawodów Medycznych dotyczący podniesienia nakładów na ochronę zdrowia do 6,8% PKB, bo wiemy, że bez tego nie naprawimy systemu ochrony zdrowia. Na początku roku klub Lewicy złożył swój własny projekt, stopniowo podnoszący nakłady do 7,2% PKB i zmieniający ten haniebny sposób liczenia nakładów na ochronę zdrowia. Jeżeli naprawdę zależy wam na tym, żeby Polki i Polacy mieli dobrą ochronę zdrowia, przestańcie ich okłamywać, przyjmijcie projekt strony społecznej, przyjmijcie projekt Lewicy, podnieście nakłady na ochronę zdrowia, dofinansujcie ochronę zdrowia, tak jak robią to inne kraje Europy. Nie możemy być ciągle w ogonie. Musicie coś zrobić. Jeżeli tego (Dzwonek) nie zrobicie, to zapaść w ochronie zdrowia będzie tak naprawdę waszą winą. Dziękuję. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia