9. kadencja, 5. posiedzenie, 2. dzień (13-02-2020)
31. punkt porządku dziennego:
Wniosek o wyrażenie wotum nieufności wobec Ministra - Członka Rady Ministrów, Koordynatora Służb Specjalnych - Mariusza Kamińskiego (druki nr 205 i 206).
Poseł Borys Budka:
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Szanowni Państwo! Nie dziwię się, że pan prezes Jarosław Kaczyński wychodzi.
(Poseł Rafał Grupiński: Ucieka.)
Nie dziwię się, bo to wielki wstyd, że dziś musicie państwo bronić ministra, który zamiast koordynować działania służb specjalnych i dbać o to, by Polacy czuli się bezpiecznie, doprowadził do chyba największej w historii zapaści tychże służb. (Oklaski)
Szanowni Państwo! Wysoka Izbo! Należy przypomnieć, kiedy to zło się rozpoczęło. To zło rozpoczęło się jesienią 2015 r. w Pałacu Prezydenckim. To prezydent Andrzej Duda ponosi współodpowiedzialność za to, że Mariusz Kamiński koordynuje dzisiaj polskie służby specjalne. (Oklaski)
(Głos z sali: Tak jest.)
To prezydent Andrzej Duda ponosi odpowiedzialność za to, że pan Mariusz Kamiński pełni funkcję konstytucyjnego ministra, pomimo iż polski sąd, niezależny sąd, skazał go w niezależnym procesie... (Poruszenie na sali)
Marszałek:
Panie pośle, sekundeczkę.
(Głos z sali: Zegar stop.)
Proszę państwa, jeśli ktoś nie chce brać udziału w tej części, to bardzo proszę wyjść z sali. (Poruszenie na sali)
(Poseł Sławomir Nitras: Halo, panowie z rządu, to dotyczy wotum, trochę szacunku.)
(Wypowiedź poza mikrofonem)
Proszę państwa, w tej chwili ja mówię, a więc bardzo proszę, dobrze, pani poseł? (Gwar na sali)
Bardzo proszę...
(Poseł Sławomir Nitras: Panie Sasin, pan usiądzie albo wyjdzie.)
(Głos z sali: Ale tam łażą, pani marszałek, za pani plecami.)
Pani poseł, pani mi nie pozwala dokończyć tego, co chcę powiedzieć. Przerwałam panu posłowi, żeby mógł spokojnie za chwileczkę przemówić.
(Poseł Grzegorz Schetyna: To proszę im powiedzieć, a nie nam.)
Bardzo państwa proszę, tych, którzy chcą zostać, o zajęcie miejsc...
(Poseł Sławomir Nitras: Panie Sasin, pan usiądzie.)
...i o zaprzestanie rozmów, żeby pan poseł mógł się wypowiedzieć.
Proszę bardzo, panie pośle. (Poruszenie na sali)
Proszę państwa, już dosyć, naprawdę, nie przekrzykujmy się.
(Wypowiedź poza mikrofonem)
Proszę państwa, ale państwo też chodzicie nieraz po sali.
(Głos z sali: To jest klub dyskusyjny czy Sejm?)
(Głos z sali: Pani marszałek, proszę z szacunkiem do posłów.)
Z pełnym szacunkiem, panie pośle.
Bardzo proszę o przedstawienie wniosku.
Poseł Borys Budka:
Szanowni Państwo! Jak widać, to nie tylko wasza koleżanka pokazała odpowiedni gest wyborcom, ale wy nawet własnemu ministrowi robicie to samo. (Oklaski) Bo szacunek wymagałby, żebyście - zamiast pustych ław - wysłuchali tych argumentów, które mamy, i poparli ten wniosek. Dzisiaj każdy przyzwoity poseł powinien i każda przyzwoita posłanka powinna głosować za odwołaniem człowieka, który jest odpowiedzialny za zapaść polskich służb. Dzisiaj każdy odpowiedzialny poseł powinien i każda odpowiedzialna posłanka powinna wstydzić się za to, że zamiast porządku, bezpieczeństwa i silnego państwa mamy państwo, w którym służby dopuściły do tak wielu afer, że w tym krótkim wystąpieniu nie sposób ich wszystkich wymienić. Ale symbolem waszego rządu i nieudolności pana ministra będzie to, że dopuścił do tego, że nawet CBA zostało okradzione z własnych pieniędzy. (Oklaski) Czy to jest dzisiaj symbol i sukces tego ministra?
(Głos z sali: To jest sukces.)
Republika Banasiowa. Przecież to pan, panie ministrze, i pana koledzy wpuścili do Najwyższej Izby Kontroli człowieka, który zasłynął z tego, że oszukiwał wszystkich: premiera Morawieckiego, kolegów partyjnych, służby. Chyba że, jak mówią niektórzy, działo się to za przyzwoleniem tych służb i było to celowe działanie. (Oklaski)
(Głosy z sali: Hańba. Hańba.)
To przecież pan, panie ministrze, odpowiada za to, że zamiast walki z mafiami VAT-owskimi mafia VAT-owska wylądowała w Ministerstwie Finansów, a wy nie potrafiliście temu zapobiec. (Oklaski)
(Głos z sali: Brawo!)
Przecież to pan, panie ministrze Kamiński, odpowiada m.in. za to, że nie uchroniliście polskiego państwa przed szeregiem afer, a polskich obywateli przed aferą GetBack. (Oklaski)
(Poseł Sławomir Nitras: Tak jest.)
To jest właśnie wasza odpowiedzialność.
(Poseł Sławomir Nitras: 2,5 mld.)
Przecież to nadzorowane przez pana służby powinny badać oświadczenia majątkowe m.in. pana kolegów z rządu...
(Głos z sali: Pana ministra.)
...pana ministra...
(Głos z sali: Pana premiera.)
...pana premiera, ale również pana kolegów z ław parlamentarnych. Przypomnę, że to właśnie CBA powinno sprawdzić oświadczenie tego, którego dzisiaj już z nami nie ma, ponieważ chyba wstydzi się za to, co pan z tymi służbami zrobił. Gdzie było CBA, kiedy jeden z waszych ministrów zataił stodołę za 400 tys.? (Oklaski) Gdzie było CBA, gdy jeden z waszych ministrów kilkanaście razy poprawiał oświadczenie majątkowe?
(Poseł Sławomir Nitras: Tak jest.)
Wreszcie gdzie było i jest CBA, gdy chodzi o majątek pana premiera Morawieckiego? (Oklaski)
(Poseł Sławomir Nitras: Gdzie jest ten majątek?)
Panie premierze, to nie jest debata o Mariuszu Kamińskim. To jest debata o tym, do jakiego stanu doprowadziliście państwo pod waszymi rządami. To jest debata o elementarnej uczciwości, która powinna być nie tylko w tej Izbie, ale która powinna cechować wszystkich, którzy pełnią najwyższe funkcje państwowe. (Oklaski) Tylko zamiast tej uczciwości, zamiast tej elementarnej przyzwoitości mamy dopuszczenie do szeregu afer, które są aferami waszego rządu i waszej większości parlamentarnej.
Panie Premierze! Obiecywał pan, że opinia publiczna pozna pana majątek i majątek pana małżonki, z którą dokonał pan rozdzielności majątkowej, tylko dlatego, żeby zataić przed Polakami to, co pan rzeczywiście posiada. (Oklaski)
(Poseł Jakub Rutnicki: I co? Ukrywanie majątku.)
(Głos z sali: Oszust.)
Panie Premierze! Czy pan toleruje ministra Kamińskiego we własnym rządzie dlatego, że zdążył sprawdzić pana majątek, że zdążył dokonać pewnych ustaleń? I teraz dla pana będzie to niemożliwe, żeby odwołać go z własnego rządu. Czy to jest prawdziwy powód, dla którego bronicie Mariusza Kamińskiego? (Oklaski) Czy być może chodzi o to, że Mariusz Kamiński, jako nadzorujący służby, powinien również zbadać te wszystkie doniesienia medialne, które mówią o różnego rodzaju umowach, które były prezes banku a obecny premier zawarł ze swoimi pracodawcami i które być może dotyczą należnych bonusów, które zostaną wypłacone w przyszłości, a które nie mogą być wypłacone ze względu na pełnione przez pana funkcje?
(Głos z sali: Ooo...)
(Poseł Sławomir Nitras: Dlaczego pan milczy, panie premierze?)
Panie Premierze! To jest test na pana przyzwoitość. To jest test na to, w jaki sposób traktujecie to, jak powinniście rządzić. Obiecaliście państwo skuteczne, obiecaliście państwo, które będzie walczyć z bandytami, a tymczasem pospolitych przestępców macie we własnych szeregach. (Oklaski)
(Głos z sali: Brawo!)
Jak nisko trzeba upaść, szanowni państwo, żeby okradać kontenery dla osób ubogich przez waszych partyjnych kolegów?
(Głos z sali: Wstyd.)
(Głos z sali: Hańba!)
(Głos z sali: Złodziejstwo.)
(Głos z sali: Złodzieje z PiS-u.)
Jak nisko trzeba upaść, żeby 3 mln zł zostało wyprowadzone przez waszego byłego posła, przez waszych byłych radnych? Do tej pory Polacy nie usłyszeli ˝przepraszam˝.
(Poseł Sławomir Nitras: I finansował waszą kampanię.)
Ale czym jeszcze cechuje się pan Mariusz Kamiński? Niesamowitą żądzą zemsty. Dzisiaj, po wielu miesiącach farsy i publicznego linczu na byłych szefach polskich służb, sąd odrzuca absurdalny akt oskarżenia przeciwko jednemu z byłych szefów polskich służb, stwierdzając, że nie ma żadnych, ale to żadnych dowodów na pomówienia, których wy się dopuszczacie.
(Głos z sali: Hańba!)
I nie było słowa ˝przepraszam˝. Słowo ˝przepraszam˝ jest wam po prostu obce. Dzisiaj w tym miejscu powinien stać premier Rzeczypospolitej i przepraszać. Przepraszać za Banasia, przepraszać za mafię VAT-owską w Ministerstwie Finansów. (Oklaski)
(Głos z sali: Hańba!)
Przepraszać za aferę PCK, przepraszać za aferę KNF-u. 40 mln zł łapówki. Tego żądał prezes KNF-u, który był przecież przez pana rekomendowany. Gdzie były polskie służby? Gdzie było CBA? (Oklaski)
(Głos z sali: No właśnie.)
(Głos z sali: No gdzie?)
Pan, panie premierze, może wpatrywać się w swoją komórkę, ale radziłbym, żeby pan zobaczył teraz raport Najwyższej Izby Kontro o GetBacku. To właśnie wasze państwo zawiodło. To właśnie ludzie, których pan wskazywał do instytucji, które miały chronić polskich obywateli przed tego typu aferami, zawiedli, a służby pana Mariusza Kamińskiego zawiodły podwójnie, bo nie potrafiły wykryć aferzystów we własnych szeregach. I dzisiaj, w tym miejscu, debatujemy właśnie o tym, jak powinno wyglądać silne państwo. Silne państwo to państwo, które nie zastrasza swoich obywateli (Oklaski), które nie podsłuchuje systemem Pegasus, które nie przeznacza 25 mln niezgodnie z prawem z Funduszu Sprawiedliwości na niejawne działania operacyjne polskich służb, z czego, przypomnę, chyba z 10 mln wam właśni ludzie ukradli z tego funduszu. To jest wasza prawdziwa twarz. (Oklaski)
(Głos z sali: Specjaliści.)
Jesteście specjalistami od afer. Jesteście ludźmi, którzy zawiedli Polaków. (Oklaski) Jesteście ludźmi, którzy stworzyli ośmiornicę oplatającą polskie państwo. Stworzyliście polityczną prokuraturę, polityczne służby, a na ich czele postawiliście wiceprezesa partii i dzisiaj będziecie go bronić jak niepodległości, bo bronicie bezkarności waszych ludzi, bronicie bezkarności tego układu. (Oklaski) Wy nie stoicie po stronie silnego państwa. Wy nie stoicie po stronie obywateli. Wy tworzycie państwo dla swoich, by wasi ludzie mogli się bogacić, by była bezkarność, byście mogli w sposób zupełnie niekontrolowany dopuszczać się tych haniebnych rzeczy, o których mówiłem.
Wreszcie kolejny element tego wstydu, bo ta debata jest nie tylko o przyzwoitości, ale również o wstydzie. Gdzie były pana służby, panie premierze, panie ministrze, gdy trzeba było zbadać oświadczenie majątkowe i aferę dwóch wież? Stworzyliście mechanizmy, które mają gwarantować wam bezkarność. Ale chcę z tego miejsca jasno i wyraźnie zadeklarować i chcę to powiedzieć z całą mocą: więcej nie będzie takich błędów. Stworzymy silne państwo, w którym niezależne instytucje będą gwarantowały, że wszyscy będą równi wobec prawa... (Oklaski)
(Głos z sali: Brawo!)
...że nie będzie prezesów deweloperów, że nie będzie ludzi, którzy okradają najuboższych, że nie będzie ludzi, którzy śmieją się i pokazują gest, który nigdy nie powinien się zdarzyć w tej Izbie. (Oklaski)
Ale, szanowni państwo, mówię przede wszystkim do tych, którzy nas dzisiaj oglądają, z tego miejsca należy domagać się nie tylko dymisji pana ministra Mariusza Kamińskiego.
(Poseł Marek Suski: A czego? Egzekucji?)
Z tego miejsca należy się domagać tego, by pan premier Morawiecki przeprosił, przeprosił za te wszystkie afery.
(Poseł Marek Suski: Za wasze afery.)
Przeprosił za to, że zamiast silnego państwa stworzono państwo republikę kolesi, republikę banasiową. (Oklaski)
Wreszcie z tego miejsca należy raz jeszcze podkreślić, że psucie polskiego państwa zaczęło się jesienią 2015 r. w Pałacu Prezydenckim. (Oklaski) Bo to właśnie prezydent Andrzej Duda ułaskawił Mariusza Kamińskiego i partyjnych kolegów...
(Poseł Janusz Korwin-Mikke: I bardzo dobrze. Miał prawo.)
...i uwolnił wymiar sprawiedliwości, jak mówił, od tej trudnej sprawy. Zrobił to wbrew polskiej konstytucji, bo przypomnę, że pan Mariusz Kamiński nie był prawomocnie skazany. Z tego miejsca należy podkreślić, że właśnie od Pałacu Prezydenckiego rozpoczniemy w maju naprawę polskiego państwa. (Oklaski)
(Głosy z sali: Brawo!)
To zło, które zadomowiło się tam jesienią 2015 r., można zamienić w dobro. Polska potrzebuje prawdziwego prezydenta, strażnika konstytucji, a nie partyjnego układu, głowy państwa, a nie marionetki. (Oklaski) Kogoś, kto potrafi słuchać Polaków, a nie na nich krzyczeć.
(Poseł Marek Suski: Znowu się wam ˝Gęsiarka˝ marzy?)
Prezydenta, który zadba o bezpieczną przyszłość naszej ojczyzny.
(Poseł Marek Suski: A co z żyrandolem?)
Ale dziś proszę Wysoką Izbę o wyrażenie wotum nieufności w stosunku do pana ministra Mariusza Kamińskiego. Dziękuję. (Część posłów wstaje, oklaski)
Przebieg posiedzenia