9. kadencja, 51. posiedzenie, 1. dzień (23-03-2022)
2. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych o komisyjnym projekcie ustawy o zmianie ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy w związku z konfliktem zbrojnym na terytorium tego państwa oraz ustawy - Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce (druki nr 2090 i 2095).
Poseł Gabriela Lenartowicz:
Moje imię i nazwisko stanowią zawsze wyzwanie dla emisji.
Wicemarszałek Włodzimierz Czarzasty:
Nie, tym razem, pani poseł, padłem na imieniu.
Poseł Gabriela Lenartowicz:
Tak. Dziękuję bardzo.
Chciałabym wszystkim wątpiącym pokazać taki prosty przykład, z jakim absurdem mieliśmy do czynienia w poprzednim zapisie. Zacytuję list, który do mnie wpłynął.
Od 9 marca pomagam ośmioosobowej rodzinie z Ukrainy, która przybyła na terytorium RP z Odessy. Są to cztery kobiety i czwórka dzieci. Dwie młode mamy i dzieci w wieku 9 miesięcy, dwie dziewczynki - 3, 4 lata oraz dziesięciolatka, a także dwie panie w średnim i starszym wieku. Na Ukrainie kobiety pozostawiły swoich mężów, synów i wnuków. Rodzina przybyła na terytorium Polski swoimi samochodami. Z racji geograficznego położenia Odessy młode kobiety będące kierowcami wybrały trasę z Polski przez Mołdawię, Rumunię i Słowację. Przed wyjazdem z Odessy rodzina przebywała w schronie. Co istotne, wybór trasy do Polski był podyktowany względami bezpieczeństwa. Z Odessy do granicy z Mołdawią rodzina jechała (Dzwonek) przez terytorium Ukrainy 80 km, zaś w przypadku bezpośredniej drogi do Polski musiałaby jechać przez terytorium Ukrainy 900 km. I to jest zasadnicza różnica. Te rodziny od razu chciały przyjechać do Raciborza, bo tam mieszka ich ciocia. I zaznaczam: jedna z tych młodych kobiet jest doświadczoną w walce z pandemią lekarką, która od razu zaczęła służyć pomocą Polakom w oddziale zakaźnym raciborskiego szpitala. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia