9. kadencja, 51. posiedzenie, 1. dzień (23-03-2022)

3. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Polityki Społecznej i Rodziny o pilnym rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy w związku z konfliktem zbrojnym na terytorium tego państwa (druki nr 2100 i 2101).

Poseł Magdalena Biejat:

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Jutro minie równo miesiąc od rozpoczęcia inwazji Federacji Rosyjskiej na Ukrainę. Od tego czasu do Polski przybyło ponad 2 mln uchodźców. Większość z nich to kobiety i dzieci. Polacy udzielili uciekającym przed wojną sąsiadom pomocy w sposób imponujący. Inicjatywa, dobra wola i empatia, którą nieustannie wykazują się na co dzień zwykli ludzie i wolontariusze, którzy przekazują dary dla potrzebujących, przyjmują uchodźców pod swój dach, oferują schronienie w prywatnych pensjonatach, opiekują się uchodźcami na dworcach oraz w punktach tymczasowego pobytu, zapiera dech w piersiach.

    Niestety, istnieją problemy, którym nie są w stanie sprostać organizacje pozarządowe i odruchy serca zwykłych obywateli. Wśród tych 2 mln uchodźców znajdują się bowiem także najbardziej bezbronne ofiary wojny, czyli sieroty z ewakuowanych domów dziecka oraz dzieci przekraczające granicę bez opieki. W ubiegłym tygodniu liczbę ewakuowanych w Polsce osób z domów dziecka szacowaliśmy na około 3 tys. Należy spodziewać się, że z każdym dniem działań wojennych, bombardowań i ostrzałów, o których wiemy, że często są wymierzone w ludność cywilną, w szkoły, przedszkola i szpitale, ta liczba będzie rosła.

    Udzielenia schronienia najbardziej bezbronnym z wojennych ofiar, zaofiarowanie im wsparcia i właściwej opieki jest naszym moralnym obowiązkiem. Dlatego ta ustawa jest tak ważnym i pilnie potrzebnym rozwiązaniem. Musimy pomóc tym dzieciom i musimy to zrobić najlepiej, jak potrafimy. Należy pamiętać, że ewakuacji nie podlegają całe instytucje. Wraz z dziećmi do Polski przybywa najczęściej tylko niewielka grupa opiekunów. Mieliśmy już przykłady, gdy z kilkunastoma, a nawet z kilkudziesięciorgiem dzieci w wieku do lat 3 z pociągu w Warszawie wysiadały jedna lub dwie opiekunki. Jednym z największych wyzwań jest więc nie tylko znalezienie dla tych dzieci dachu nad głową, ale także natychmiastowe zapewnienie im odpowiedniej opieki.

    W proponowanej nowelizacji nie przewiduje się niestety umieszczania dzieci w wieku do lat 3, które przebywały w domach dziecka, pod opieką rodzin zastępczych, co byłoby najlepszym rozwiązaniem z punktu widzenia ich rozwoju i zapewnienia im odpowiedniej opieki. Możemy oczywiście dyskutować o kwestii nierozdzielania tych grup, które przybyły do Polski z Ukrainy, i to jest jakiś argument, niepokoi nas natomiast to, że w nowelizacji przewiduje się zaskakująco niski standard: jeden opiekun na 15 dzieci niezależnie od tego, w jakim wieku są dzieci i czy w danej grupie są niemowlaki. Nie ma takiej możliwości, żeby jedna osoba była w stanie odpowiednio zaopiekować się malutkimi dziećmi w tak dużej grupie. Takie dzieci wymagają stałej opieki, karmienia, przewijania, utulenia do snu.

    Pomagając podopiecznym ukraińskich domów dziecka, którzy znaleźli u nas schronienie przed wojną, powinniśmy starać się, aby Polska, która przecież jest autorką konwencji o ochronie praw dziecka, świeciła dobrym przykładem także teraz, opiekując się z troską i empatią dziećmi, które zdane są dziś na naszą pomoc. Oczywiście zapewnienie wysokiego standardu opieki dzieciom pozostającym w pieczy jest wyzwaniem. Polski system pieczy zastępczej niestety pozostawia wiele do życzenia i od dawna wymaga gruntownej reformy. Szkoda, że reforma, nad którą już w tej kadencji ministerstwo pracowało, w dalszym ciągu nie została przeprowadzona. Byłoby nam dzisiaj dużo prościej, gdyby udało się ją zacząć wprowadzać już niemal 2 lata temu, kiedy dzięki ogromnemu wysiłkowi organizacji społecznych i ekspertów powstawała strategia deinstytucjonalizacji. To, jak bardzo była i jest potrzebna reforma, widzimy teraz, zmagając się z kryzysem uchodźczym.

    W pracach nad tamtą strategią brało udział wiele organizacji pozarządowych i wielu ekspertów, których wiedza i doświadczenie mogą stanowić nieocenioną pomocą przy stworzeniu odpowiednich rozwiązań. Apeluję, żebyście państwo wysłuchali ich uwag przed kolejną nowelizacją. Macie do nich telefony, macie kontakty. Ich doświadczenie z pewnością uchroni nas przed popełnieniem błędów, które mogłyby się odbić na sytuacji dzieci zarówno polskich, jak i ukraińskich.

    Ustawa to jest tylko pierwszy krok. Ważne będzie to, w jaki sposób jej zadania zostaną zrealizowane, czy samorządy i organizacje pozarządowe będą uzyskiwały wsparcie w takiej formie, jaka będzie potrzebna, czy nie będą po drodze napotykały problemów formalnych, czy na udzielenie pomocy najmłodszym uchodźcom zostaną przeznaczone odpowiednie środki, o czym wielokrotnie już tutaj mówiono, jak również na wczorajszym posiedzeniu komisji, wreszcie czy efektywnie wykorzystamy w tym zakresie wsparcie finansowe uzyskane z instytucji międzynarodowych.

    Lewica oczywiście poprze dziś tę ustawę, ale apeluje do rządu, aby za nią poszły odpowiednie rozporządzenia i aby przy ich tworzeniu szczególnie zadbać o jakość proponowanych rozwiązań. Apeluję także do rządu, aby udzielając pomocy sierotom z Ukrainy, nie bał się prosić Unię Europejską, ONZ i UNICEF o pomoc, nie bał się zaangażować tych instytucji w pomoc nie tylko finansową, ale i instytucjonalną, rzeczową, pomoc, jeśli chodzi o ludzi, procedury i o wypróbowane w innych rejonach konfliktów na całym świecie rozwiązania. Te dzieci już tu są i musimy im pomóc jak najlepiej. Dziękuję. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia