9. kadencja, 51. posiedzenie, 1. dzień (23-03-2022)

11. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży o poselskim projekcie ustawy o zmianie ustawy - Karta Nauczyciela (druki nr 2099 i 2106).

Poseł Dariusz Klimczak:

    Szanowna Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Ta ustawa dotyczy podwyżek dla nauczycieli i teoretycznie nie powinna budzić emocji. Niestety budzi. Budziła także podczas posiedzenia komisji. W moim przekonaniu z dwóch powodów, które łączą się ze sobą. Po pierwsze, to wysokość tych podwyżek, a po drugie, styl prezentacji tych podwyżek z wyczuwalną butą i pychą. Uważam, że to było niepotrzebnie tak zaprezentowane. Kiedy my jako opozycja pytaliśmy się, dlaczego te podwyżki są takie skromne, padały dość konfrontacyjne odpowiedzi, które de facto można streścić w jednym zdaniu: darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby. Chyba jednak trzeba zajrzeć, ponieważ jeżeli chodzi o wysokość, to pan minister, kiedy zapowiadał podwyżki, nie obiecywał konia, tylko słonia. Miały być ponad 3 mld przeznaczone na podwyżki, a nie połowa tego, jeżeli chodzi o kwotę, którą mamy zapisaną w ustawie.

    Związki zawodowe nie zostawiły na tej propozycji suchej nitki, i to nie tylko Związek Nauczycielstwa Polskiego, ale także ˝Solidarność˝. Pewnie dla państwa jest bardzo bolesne to, co mówiła przedstawicielka tych związków. Kiedy zapytałem o niezwykle ważną i istotną kwestię dotyczącą subwencji oświatowej, jak mają postępować samorządy, czy ta subwencja w postaci ponad 1600 mln wystarczy, żeby pokryć tą deklarowaną podwyżkę, też nie dostałem jasnej odpowiedzi. Odpowiedź była konfrontacyjna: co sobie samorządy myślą, przecież odpowiedzialność jest podzielona. Jakbyśmy komuś chcieli zrobić na złość. Przecież to robimy wspólnie dla nauczycieli, dla funkcjonowania tych szkół, już nie mówiąc o dzieciach. To jest prawdziwy cel. Jeżeli chodzi o prestiż zawodu, także dużo mówiliśmy na ten temat. Z ubolewaniem trzeba powiedzieć, że jeżeli chodzi o nauczyciela stażystę, dalej jesteśmy w tym samym miejscu, mamy ten sam problem. Taki nauczyciel dalej będzie zarabiał poniżej 3000 netto. Tak jak słusznie zauważono w tej komisji, w niektórych największych miastach samodzielnie trudno jest wynająć i utrzymać mieszkanie za tę kwotę. Jeżeli chcemy zrobić krok do przodu, naprawdę powinniśmy go zrobić odważniej.

    Przez całe posiedzenie komisji nasuwało się podstawowe pytanie: Dlaczego tak skromnie? Zewsząd słyszymy, że budżet jest w znakomitej kondycji, że jest nadwyżka budżetowa, że na nic nie brakuje pieniędzy, więc dlaczego tak skromnie? O to pewnie pytają nauczyciele, kiedy analizują te 150- i kilkusetzłotowe podwyżki, szczególnie konfrontując je z tym, co państwo zafundowali im poprzez Polski Ład i błędną politykę, która doprowadziła do narastania spirali, która odbija się na portfelach. Każdy dostał po portfelu na początku roku, nauczyciel wie, ile dostał, i teraz wie także, ile może dostać dzięki podwyżce. Argumentów za tym, żeby nie było skromnie, tylko bardziej odważnie, jest bardzo wiele, przede wszystkim chodzi o koszty życia i powtarzane od wielu lat słowa o prestiżu nauczyciela, szczególnie tego, który po raz pierwszy kieruje swoje kroki do szkoły. Dziękuję bardzo. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia