9. kadencja, 51. posiedzenie, 1. dzień (23-03-2022)

11. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży o poselskim projekcie ustawy o zmianie ustawy - Karta Nauczyciela (druki nr 2099 i 2106).

Poseł Dobromir Sośnierz:

    Dlaczego w Sejmie nie obradujemy nad wysokością wypłat np. dla ekspedientek albo fryzjerek? Dlatego, że PiS rządzi dopiero siódmy rok i jeszcze nie znacjonalizował wszystkiego, jeszcze nie mamy holdingu spożywczego, nie mamy państwowych Biedronek, nie mamy państwowych zakładów fryzjerskich, nie mamy ministerstwa aprowizacji i ministerstwa dobrej fryzury narodowej. Wszystko to może kwestia czasu, ale to, że zastanawiamy się nad wysokością pensji dla tej czy innej grupy zawodowej, dla nauczycieli, jest właśnie głupie i konfliktogenne, to się kończy roszczeniowymi postawami, to się kończy rozdzielnikiem, według którego wszyscy nauczyciele zarabiają tyle samo, niezależnie od tego, czy są dobrzy, czy źli, czy dobrze uczą, czy rodzice ich chcą, czy nie chcą, niezależnie od wyników, od niczego. System zostaje taki sam, tylko po raz kolejny dolewamy wody do tego dziurawego wiadra.

    Gdzie zapowiadane przez ministra Czarnka podniesienie pensum? Dalej będziemy męczyć się z półmilionową armią nauczycieli i dziwić się, że zarabiają mało. Nie stać nas na utrzymanie pół miliona nauczycieli na dobrym poziomie, po prostu nauczycieli jest za dużo, programy są przeładowane, uszczęśliwiamy na siłę miliony ludzi wiedzą, której on nie potrzebują, nie chcą, której nie potrafią się nawet nauczyć. System zostaje, dolewamy wody.

    Gdzie jest idea bonu oświatowego, co z pomysłem prywatyzacji tego chorego systemu? W sprywatyzowanych szkołach moglibyśmy płacić bonem oświatowym i dzięki temu różnicować pensje w szkołach, gdzie nauczyciele są tacy, że rodzice są z nich zadowoleni, i w tych szkołach, z których rodzice nie są zadowoleni z wyników. Gruntowna deregulacja, gruntowne zmniejszenie programu nauczania przeładowanego zupełnie niepotrzebnie. Wtedy będziemy potrzebowali mniej nauczycieli i wtedy będzie nas stać na to, żeby móc im płacić więcej. W tym systemie nie da się tego po prostu porządnie zrobić. Oczywiście zawsze przy każdej takiej okazji opozycja wychodzi z programem: więcej pieniędzy na wszystko, to się łatwo mówi, ale nie pokazuje się, skąd je wziąć, nie pokazuje ludzi, którym trzeba zabrać, żeby dać nauczycielom.

    Powtarzam: w tym systemie nie da się tego zrobić dobrze i wszyscy to wiecie, tylko boicie się narazić tej ogromnej grupie pół miliona nauczycieli, którym takie reformy by się po prostu nie spodobały. Dziękuję.


Przebieg posiedzenia