9. kadencja, 51. posiedzenie, 1. dzień (23-03-2022)

11. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży o poselskim projekcie ustawy o zmianie ustawy - Karta Nauczyciela (druki nr 2099 i 2106).

Sekretarz Stanu w Ministerstwie Edukacji i Nauki Dariusz Piontkowski:

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Omawiany poselski projekt ustawy daje szanse na podwyższenie chociaż w minimalny sposób wynagrodzeń nauczycieli. Państwo mówicie o pewnej historii, a jednocześnie krytykujecie, że posłowie Prawa i Sprawiedliwości do historii się odwołują. Mówiąc o historii, mówicie o wydarzeniach z ostatnich kilkunastu miesięcy...

    (Poseł Krystyna Szumilas: Nie, z 4 marca.)

    ...kiedy pojawiły się propozycje Ministerstwa Edukacji i Nauki dotyczące możliwości podwyższenia wynagrodzeń nauczycieli o trzydzieści kilka procent, zwłaszcza nauczycieli rozpoczynających pracę, bo zgadzamy się - i co do tego, myślę, nie ma sporu - że zwłaszcza nauczyciele rozpoczynający pracę powinni zdecydowanie więcej zarabiać.

    Wkrótce postaramy się przedstawić projekt ustawy, który będzie z jednej strony zmieniał nieco warunki awansu zawodowego nauczycieli, a z drugiej upraszczał i przewidywał dodatkowe wzrosty wynagrodzeń nauczycieli rozpoczynających pracę. Co do tego elementu akurat nie ma chyba sporu, chcielibyśmy, aby wszyscy zarabiali więcej, w tym także nauczyciele. Natomiast trudno nie zgodzić się z kolei z tym, o czym mówił pan poseł Dolata, że nie można abstrahować w przypadku jednego zawodu, jednej grupy zawodowej, od ogólnej sytuacji oraz od tego, w odniesieniu do jakiego poziomu mówi się o wzroście wynagrodzeń. Państwo próbujecie uciekać od tego, co działo się przez 8 lat waszych rządów, ale to przecież poziom wynagrodzeń nauczycieli, jaki po was pozostał, doprowadził m.in. do protestów nauczycieli i do strajków.

    (Poseł Katarzyna Lubnauer: Stażysta - 1,26.)

    (Poseł Joanna Borowiak: Pani poseł, proszę pozwolić.)

    To był jeden z elementów, który spowodował bunt nauczycieli. Dziś też uważam, że należy doprowadzić do znacznie większego wzrostu wynagrodzeń, i takie były pierwotne propozycje, brak było jednak zgody strony społecznej na to, aby na poważnie rozmawiać o szerszej perspektywie, a nie tylko i wyłącznie o automatycznym podwyższaniu wynagrodzeń. Na to nie ma tak naprawdę zgody politycznej. W tej chwili jest mowa o tym, że jeżeli ma nastąpić bardzo poważny wzrost wynagrodzeń, musi to się wiązać także ze zmianami w pragmatyce zawodowej. Nie było na to takiej zgody, stąd w obecnej wojennej sytuacji, bo tak trzeba wyraźnie o tym mówić, nie jesteśmy w stanie przy takich wydatkach, jakie będą związane z neutralizacją wydarzeń wojennych na Ukrainie, dać nagle kilkudziesięcioprocentowej podwyżki.

    Na pewno do tematu trzeba wracać i tak jak państwo posłowie z Prawa i Sprawiedliwości mówili, na pewno do tego tematu będziemy wracali. Jak sądzimy, państwo także będziecie popierali propozycje, które będą zmierzały ku wzrostowi wynagrodzeń. To dlatego dzisiaj nie ma tej trzydziestokilkuprocentowej podwyżki, jest zaledwie kilkuprocentowa, gdyż nie było zgody na szeroką rozmowę na temat zmian w zawodzie nauczyciela. Jak rozumiem, ten projekt ustawy przewiduje, że pieniądze z rezerwy 29. - ponad 1,5 mld zł - zostaną przesunięte do subwencji oświatowej, i to będą te środki, które pozwolą na pokrycie wydatków dotyczących wynagrodzeń nauczycieli subwencjonowanych, czyli tych, których obejmuje subwencja.

    Na co została przewidziana rezerwa? Część tej rezerwy została już wydatkowana, m.in. 180 mln zł na dodatkowe zajęcia psychologiczne w szkołach. Mogą one dziś np. być wykorzystywane choćby w tej sytuacji wojennej. Takich zajęć być może potrzebują dzieci polskie, a jeszcze bardziej dzieci i młodzież z Ukrainy. Część tych środków ma być przeznaczona na wzrost standardów zatrudnienia psychologów i pedagogów.

    (Poseł Krystyna Szumilas: Ale to było poza.)

    (Poseł Joanna Borowiak: Pani poseł...)

    Jest przygotowywany projekt ustawy, która tę kwestię będzie regulować.

    (Poseł Krystyna Szumilas: To było poza 3 mld.)

    Dziś w budżecie państwa musimy szukać dodatkowych środków na zabezpieczenie pomocy uchodźcom, bo jak na razie Unia Europejska nie spieszy się z wydatkowaniem jakichkolwiek środków z budżetu europejskiego, a skądś te pieniądze trzeba wziąć. Mam nadzieję, że państwo rozumieją, że pieniądze nie rosną na drzewach, tylko trzeba po prostu sięgnąć do budżetu i do różnych pozycji. Budżet uchwalany był przecież w momencie, kiedy nie wiedzieliśmy, że wybuchnie wojna. Dziś świat wygląda zupełnie inaczej i trzeba do tego dostosować także realia budżetowe.

    Część z państwa odnosiła się do sytuacji na posiedzeniu komisji. Potrzebne jest tu krótkie wyjaśnienie. Ze względów technicznych nie było możliwe połączenie głosowe. Jedna z pań poseł po prostu po raz kolejny próbuje fałszować rzeczywistość i przekłamuje rzeczywistość. Tak więc, pani poseł - do pani się zwracam - odrobina uczciwości. Nie wypowiedziałem ani jednego słowa, a pani oskarża mnie o to, że śmieję się z tego, co się działo na posiedzeniu komisji. (Dzwonek)

    (Poseł Krystyna Szumilas: Tak, bo pan się śmiał.)

    (Poseł Joanna Borowiak: To jest skandal.)

    Nawet pani nie wie, o czym rozmawiałem.

    (Poseł Krystyna Szumilas: Śmiał się pan.)

    Ale czy jest zabronione uśmiechanie się?

    (Poseł Krystyna Szumilas: Ale pan się śmiał.)

    Wicemarszałek Ryszard Terlecki:

    Pani poseł, proszę nie przeszkadzać.

    Sekretarz Stanu w Ministerstwie Edukacji i Nauki Dariusz Piontkowski:

    Jak rozumiem, pani poseł nigdy nie uśmiecha się na posiedzeniu komisji ani na sali sejmowej.

    (Poseł Krystyna Szumilas: Nie, uśmiechać się można, ale nie można się śmiać.)

    Być może rzeczywiście nie ma pani powodów do uśmiechu. Natomiast zwykli ludzie, także ministrowie, czasami mają prawo do tego, aby się uśmiechnąć.

    (Poseł Zbigniew Dolata: Po takim ministrowaniu na pewno.)

    Natomiast pani nie ma prawa do tego, aby kłamać i fałszować rzeczywistość. Dziękuję bardzo. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia