9. kadencja, 52. posiedzenie, 1. dzień (06-04-2022)

2. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Nadzwyczajnej o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy - Kodeks postępowania cywilnego (druki nr 2027 i 2098).

Poseł Michał Gramatyka:

    Szanowny Panie Marszałku! Czcigodny Panie Ministrze! Wysoka Izbo! W 2018 r. Sejm zmienił sposób postępowania w sprawach wniosków o przekazanie dziecka za granicę w trybie konwencji haskiej. Ta decyzja zapadła na tej sali, w tej Izbie, jednogłośnie, a wszyscy wiemy, jaka to jest rzadkość i jaka to jest wartość - podjęcie jednogłośnie decyzji tutaj, na sali polskiego Sejmu. Stworzyliśmy wtedy, znając wagę problemu i doceniając starania pana ministra, system specjalistycznych sądów. Powołaliśmy specjalnie przeszkolonych sędziów w 11 sądach okręgowych kontrolowanych przez specjalny wydział Sądu Apelacyjnego w Warszawie. Ale dziś, mam wrażenie, staje przed nami pan minister Wójcik i mówi, że nie należy ufać orzeczeniom tych sądów, że prokurator wie lepiej.

    Te rozwiązania nie są zgodne z zasadą pewności prawa. One nie są też spójne z głównym celem konwencji haskiej, bo wstrzymują wykonanie prawomocnych orzeczeń na co najmniej 2 miesiące. Jak to pogodzić z niezwłoczną ochroną domicylu uprowadzonego dziecka? Dlaczego prokurator stawia się w tych sprawach ponad sądem?

    Panie ministrze, to nie są moje pytania. Te pytania zadał panu minister spraw zagranicznych, pański kolega z rządu. Przy okazji odesłał pana z tym projektem tam, gdzie jest jego miejsce - bardzo dyplomatycznie zapytał, czy aby celów konwencji haskiej nie można realizować zgodnie z prawem i zgodnie z już istniejącym oprzyrządowaniem prawnym. W podobnym tonie wypowiedział się pan minister do spraw Unii Europejskiej, który analizuje bardzo ciekawy przypadek. Mianowicie pańska ustawa pozwala wstrzymać wydanie dziecka na 2 miesiące nawet wtedy, gdy prokuratura ostatecznie kasacji nie złoży. 2 miesiące to 8 tygodni, a jeżeli dobrze pamiętam, konwencja haska, dla dobra dziecka, wyznacza termin 6 tygodni na wszystkie czynności związane z rozpoznaniem wniosku.

    To nie jest jedyny zarzut, który jest stawiany pańskiemu projektowi - państwa projektowi w zasadzie. Często koledzy z rządu podkreślają, że jeden przypadek to nie jest materiał dla statystyki, a dokładnie na jednym przypadku opiera się uzasadnienie tego projektu. Byłyby pewnie i inne opinie - środowisk prawniczych, może organizacji międzynarodowych - ale rząd w tej sprawie wyłączył możliwość opiniowania.

    Mam wrażenie, że w tej i w wielu podobnych sprawach usiłują nas państwo przekonać, że prokurator wie lepiej - że wspomnę ustawy inwigilacyjne, kwestię konfiskaty rozszerzonej. Po co nam procedury, przecież prokurator wie lepiej. Nieznośnie często próbują państwo przekonać nas tutaj do rozwiązywania skomplikowanych problemów prawnych z pozycji siły. Moim zdaniem ta zasada naprawdę nie działa. Może warto wspomnieć słowa Abrahama Lincolna - one ostatnio wybrzmiały chociażby na dziedzińcu (Dzwonek) Zamku Królewskiego: To prawo daje siłę. To nie siła daje prawo.

    Oczywiście w zakresie akceptowalnych elementów tego przedłożenia będziemy nad nim dalej pracować. Moje wystąpienie odnosiło się do elementów, które zaakceptować trudno, bo zadaniem państwa jest wyrabianie zaufania do rozstrzygnięć sądów. Bardzo dziękuję. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia