9. kadencja, 52. posiedzenie, 1. dzień (06-04-2022)
3. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży o poselskim projekcie ustawy o zmianie ustawy - Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce oraz niektórych innych ustaw (druki nr 2110 i 2139).
Poseł Katarzyna Kretkowska:
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Mam zaszczyt przedstawić opinię klubu poselskiego Lewicy w sprawie projektu ustawy o zmianie ustawy - Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce oraz niektórych innych ustaw, druk nr 2110.
Projekt dotyczy zmian pierwotnie siedmiu, a po pierwszym czytaniu w komisji sześciu różnych ustaw z zakresu badań naukowych i szkolnictwa wyższego. Budzi mieszane uczucia. Propozycje zawarte w projekcie to ewidentnie propozycje Ministerstwa Edukacji i Nauki czy samego ministra Przemysława Czarnka, jednak podpisała się pod nim grupa posłów PiS, dzięki czemu projekt nie przeszedł ścieżki konsultacji społecznych. Nie mamy zatem do tego projektu opinii środowiska naukowego i akademickiego, którego zmiany bezpośrednio dotyczą. Czego boi się minister Czarnek, chowając się za plecami grupy usłużnych posłów? Czyżby zarzutu, że kroi ustawę nie tyle pod potrzeby nauki, co pod zaspokojenie własnej próżności? Pierwsza zmiana bowiem to ustanowienie medalu ministra resortu nauki i szkolnictwa wyższego o zapewne mającej brzmieć dumnie, lecz nieco pompatycznej nazwie: Zasłużony dla Nauki Polskiej Sapientia et Veritas.
Wprawdzie minister dysponuje już Medalem Komisji Edukacji Narodowej, przyznawanym także pracownikom naukowym, czy Nagrodą Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego wręczaną od lat, więc z jednej strony kolejny medal resortowy honorujący najwybitniejszych pracowników nauki czy zasłużone osoby prawne, jednostki organizacyjne mógłby wydawać się czymś naturalnym. Z drugiej jednak strony zaproponowany tryb przyznawania tego medalu drogą wyłącznie osobistej decyzji ministra Czarnka oraz sama osoba ministra Czarnka, jego archaiczno-dogmatyczne, narodowo-katolickie obsesje, którymi kieruje się przy podejmowaniu decyzji, jego manifestowana otwarcie wrogość wobec całych grup społecznych, kuriozalne, budzące oburzenie społeczne promocje bicia dzieci, wyszydzanie i odrzucanie pełni praw zwierząt, uprzedmiotowianie kobiet, wtłaczanie ich w społeczno-kulturowej roli w jakąś fundamentalistyczną matrycę grozi tym, że ten dumnie nazwany medal otrzymywać będą być może, prawdopodobnie jedynie ci, którzy zakwalifikowani zostaną przez ministra do wąskiej grupy jego własnych wyznawców. A wykluczani w przedbiegach będą wszelcy naukowcy otwarci na świat, na ludzi w całej ich różnorodności i ukazujący obiektywną prawdę o tym świecie, a nie tę jakąś wersję spetryfikowaną do skarłowaciałej, kruchciano-obsesyjnej.
Może także nie byłoby nic dziwnego czy niestosownego w projektowanym medalu, gdyby nie mizeria środków na naukę i płacę naukowców w Polsce. Jak przypomniał na posiedzeniu komisji prof. Zbigniew Marciniak z rady szkolnictwa wyższego i konferencji rektorów polskich, to, czego dzisiejsza nauka w Polsce potrzebuje, to nie medale, a nakłady. Nakłady na badania, na promocję ich wyników na świecie, nakłady na płace pracowników naukowo-badawczych. Tymczasem procent PKB na badania i rozwój w Polsce plasuje nasz kraj nie tylko poniżej europejskiej średniej, ale także światowej, daleko nie tylko za krajami bogatymi, ale także tymi znacznie mniejszymi i biedniejszymi od naszego. Zatem zamiast grzać się w blasku ludzi nauki, których minister Czarnek nie zamierza uszczęśliwiać swoim medalem, niechby lepiej zadbał o godne płace i zasadniczy wzrost nakładów na prace badawczo-rozwojowe w Polsce, prace podnoszące konkurencyjność i rangę Polski w dzisiejszym świecie wobec współczesnych zagrożeń. To byłby przejaw prawdziwego patriotyzmu, panie ministrze, a nie jakiś dekoracyjno-ceremonialne gest.
Inne zmiany w tym projekcie to wpisanie do katalogu podstawowych zadań prezesa Głównego Urzędu Miar prowadzenia badań naukowych i prac rozwojowych, co jest ze wszech miar słuszne ze względu na wysoki potencjał badawczo-rozwojowy samego GUM i metrologii polskiej jako takiej.
Nie wydają się budzić zastrzeżeń także zmiany dotyczące przekazania postępowań wznowieniowych o tytuły naukowe oraz te dotyczące wiodących krajowych ośrodków naukowych, szkoda tylko, że nie zasięgnięto opinii środowiska akademickiego, ażeby ten brak zastrzeżeń potwierdzić.
Wreszcie projekt wprowadza drobne, formalne zmiany do ustawy o ochronie zwierząt wykorzystywanych do celów naukowych lub edukacyjnych, zmiany wymuszone zresztą wygranymi przez stronę społeczną wyrokami sądowymi. Z tej okazji warto wprowadzić jeszcze jedną zmianę do ww. ustawy, a mianowicie znieść utajnienie prac Krajowej Komisji Etycznej ds. Doświadczeń na Zwierzętach (Dzwonek) i wyłączenie jawności procesu udzielania zgód. Prawo do informacji jest prawem człowieka, jest gwarantowane przez art. 61 konstytucji. Należy zatem wykreślić z tej ustawy wprowadzony we wrześniu ub.r. art. 38a i taką poprawkę w imieniu klubu parlamentarnego Lewica składam. Klub parlamentarny Lewica będzie się wstrzymywał w głosowaniu nad tym projektem.
Przebieg posiedzenia