9. kadencja, 52. posiedzenie, 2. dzień (07-04-2022)
12. punkt porządku dziennego:
Pytania w sprawach bieżących.
Poseł Zbigniew Konwiński:
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Pamiętamy początek wojny - wielkie kolejki na stacjach benzynowych, wielu sprzedawców paliwa wykorzystywało sytuację, żeby dość mocno już wtedy podnosić cenę. Wtedy prezes Orlenu grzmiał, groził rozwiązywaniem umów, że ci, którzy w sposób nieuzasadniony podnoszą ceny, będą mieli rozwiązane umowy.
Dziś możemy już odnieść się do tej sytuacji, jaką widzimy na rynku paliw. Wszyscy tak naprawdę płacimy, tankując, tę olbrzymią cenę, ale jak podają nie tylko media, ale też Grupa Lotos czy Grupa PKN Orlen, modelowa marża rafineryjna samej Grupy Lotos w marcu wzrosła o 473% do 39 dolarów za baryłkę z niecałych 7 dolarów w lutym, z kolei Grupy Orlen - do 36 dolarów za baryłkę wobec niecałych 10 dolarów w lutym. To jest wzrost o 270%. Oczywiście nie można odnosić tego tylko wprost do ceny, niemniej jednak to pokazuje, jak sytuacja wojenna, z jednej strony, wpływa też na cenę paliwa, a z drugiej strony, jest też wykorzystywana do tego, żeby podnieść cenę, bo sprzed wybuchu wojny ta cena ropy typu Brent wynosiła ok. 95 dolarów za baryłkę - to cena z 23 lutego - a teraz jest to ok. 108-110 dolarów za baryłkę.
Więc jakby to wszystko wziąć pod uwagę, to ta cena powinna wzrosnąć. Oczywiście trzeba uwzględnić, że udział tej ropy rosyjskiej spadł, ale to pokazuje, że ta cena nie powinna wzrosnąć bardziej niż o 10%, może 13%, czyli z 5,50 zł sprzed wybuchu wojny na ok. 6 zł. Jest zdecydowanie więcej. Te marże dość mocno urosły.
Trudno nie odnieść takiego wrażenia, że wojna jest absolutnie wykorzystywana do tego, żeby właśnie poprawić wyniki finansowe (Dzwonek) czy Grupy Orlen, czy Lotosu. Jest coś takiego - mówił o tym wtedy Mateusz Morawiecki na słynnych nagraniach z ˝Sowa i Przyjaciele˝ - że wojna zmienia perspektywę w 5 minut, że te oczekiwania ludzi też są mniejsze w momencie, kiedy wybucha wojna. Z taką sytuacją obecnie mamy do czynienia. Jednak mamy te ceny wyraźnie wyższe, niż pokazywałyby to wskaźniki wzrostu ceny baryłki ropy.
Oczywiście jak my takie dane, informacje pokazujemy, to bardzo często słyszymy ze strony rządzących, że przecież, nie wiem, np. w Niemczech jest wyraźnie drożej. Warto zawsze podać, ile za przeciętne wynagrodzenie w Niemczech można kupić litrów paliwa na stacji benzynowej. Więc pytanie do pana ministra: Czy tutaj mamy do czynienia jednak z paramonopolistami, jeśli chodzi o rynek hurtowy, czy tutaj nie powinna być większa aktywność, jeśli chodzi o państwo?
Pamiętam konferencje benzynowe pana premiera Morawieckiego z prezesem Obajtkiem na stacji paliw. Coś ostatnio tych konferencji na stacji paliw nie widzimy. Może właśnie teraz, w tym momencie ta aktywność powinna być dużo, dużo większa i dużo bardziej wyraźna. Państwo epatujecie dużym wynikiem, dużym zyskiem Orlenu za poprzedni rok. Myślę, że to jest najlepszy sposób, żeby rozdrażnić konsumentów, żeby rozdrażnić tych wszystkich, którzy codziennie tankują to drogie paliwo - pokazywać bardzo wysoki zysk Orlenu. Na ten wysoki zysk Orlenu my wszyscy płacimy, codziennie płacąc na stacjach benzynowych. Ale być może ten duży zysk, którym się chwalicie, pokazuje, że jest przestrzeń do tego, żeby w bardziej aktywny sposób wpłynąć na Orlen czy Lotos, żeby te ceny paliw na stacjach paliw były wyraźnie mniejsze, bo jak podają analitycy rynku paliw, one powinny wzrosnąć do ok. 6 zł z 5,50 zł, a nie tak wyraźnie, jak z tym teraz mamy do czynienia. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia