9. kadencja, 53. posiedzenie, 1. dzień (27-04-2022)
7. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Spraw Zagranicznych o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o służbie zagranicznej oraz niektórych innych ustaw (druki nr 2134 i 2194).
Poseł Władysław Teofil Bartoszewski:
Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Nie ma przedstawicieli rządu, ale to może lepiej, bo pan minister już się od nas nasłuchał wczoraj na posiedzeniu komisji. Jest to kolejna destrukcyjna ustawa, która idzie śladem ustawy o służbie zagranicznej, którą już raz zmienialiśmy. Oryginalna ustawa została wprowadzona pod obrady Sejmu po to, żeby zlikwidować, wykluczyć z Ministerstwa Spraw Zagranicznych jednego pracownika, czyli dyrektora generalnego, i to się udało.
Jednocześnie udało się zapewnić 100 etatów dla ludzi, którzy dyplomatami nie są, ale są wiernymi sługami Prawa i Sprawiedliwości. I to jest też piękny wynik. Gratuluję rządowi.
Obecna ustawa, o której mówimy, dotyczy de facto wyłącznie 29 osób, bo tam było 42 minus 13. Dotyczyłaby 42, ale 13 z nich idzie na emeryturę albo jest w okresie ochronnym, w związku z tym nie można z nimi nic zrobić. Dotyczy wyłącznie ludzi, którzy studiowali w MGIMO. Ludzie ci są głównie po 60., bo taka jest już praktyka. Pan minister nie był w stanie powiedzieć, jakie obejmują funkcje. MGIMO to była jednak elitarna uczelnia, owszem prowadzona przez KGB i owszem prowadzona przez FSB, ale elitarna uczelnia sowiecka, a potem rosyjska. Jej absolwenci byli jednak zaliczani do profesjonalnych, nawet jeśli mieli inne dodatkowe funkcje, ludzi. W związku z tym, jeżeli oni byli w miarę sprawni w dyplomacji i pracowali już w tej naszej dyplomacji ok. 30 lat, to powinni zajmować dość wysokie funkcje. O tym pan minister nie był w stanie nic powiedzieć. Otóż jeśli zajmowali wysokie funkcje, to byli weryfikowani w normalnym procesie dostępu do informacji niejawnych przez ABW.
Ta ustawa sugeruje, że teraz wszystkich tych ludzi szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego w ciągu 30 dni będzie musiał powtórnie zweryfikować, czy oni się nadają, czy też może są podejrzani i trzeba ich ze służby usunąć. Ale pan minister, powołując się na ustawę o ABW i na ustawę o dostępie do informacji niejawnych, nie był w stanie wskazać żadnego paragrafu, żadnego artykułu tych ustaw, który by wskazywał, jak szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego ma w ciągu 30 dni sprawdzić, czy ktoś jest potencjalnym agentem, czy też nie jest potencjalnym agentem (Oklaski), po tym jak już przechodzono procedurę weryfikacyjną dostępu do informacji niejawnych, która trwa wiele miesięcy, a przy wyższych stopniach dostępu to bardzo długo trwa. Akurat do ściśle tajnych informacji to tam w ministerstwie zwykle nie mają dostępu, panie pośle, tylko do tajnych w MSZ mają, bo przy ściśle tajnych to jeszcze trzeba przesłuchiwać osoby postronne, które gwarantują itd., itd., ale to już mniejsza o to. Jest to fikcja prawna, bo tutaj nie ma żadnych możliwości dodatkowej weryfikacji w ciągu 30 dni przez szefa ABW.
Brak jakichkolwiek kryteriów oceny był skrytykowany przez Biuro Analiz Sejmowych i przez legislatorów obecnych na sali podczas posiedzenia komisji. Mówili, że tego nie da się tak zrobić, że nie ma podstaw prawnych, że to wszystko to jest chory wymysł. Tego nie powiedzieli, to ja mówię, że to jest chory wymysł ministra. A minister, który był osobą dość dowcipną, uznał, że słowo ˝attaché˝, które oczywiście pochodzi z języka bolszewików, bo jest to czysto rosyjskie słowo, które Francuzi sobie przyswoili ze swojej miłości do Rosjan...
(Poseł Paweł Zalewski: W 1815 r.)
Tak. To jest bolszewicki tytuł. W związku z tym, że jest to kontynuacja komunistycznej tradycji, to należy wystąpić o to - zwróciłem na to uwagę - żeby takie wredne, komunistyczne państwa jak: Stany Zjednoczone, Kanada, Francja i inne pozbawiły swoich attaché wojskowych, którzy są bardzo wysokimi przedstawicielami dyplomatycznymi tych państw, takich tytułów. Zróbmy z nich trzecich sekretarzy i będziemy dekomunizowali państwa NATO, i tak powinno być.
Jest to gniot (Dzwonek), jest to ustawa, która jest kompletnie bez sensu. Rzeczywiście niszczy ludzi. Klub Koalicji Polskiej z całą pewnością zagłosuje przeciwko niej, a na pewno rząd zgłosi kolejną poprawkę za parę miesięcy. Dziękuję. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia