9. kadencja, 53. posiedzenie, 2. dzień (28-04-2022)
20. punkt porządku dziennego:
Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o wspieraniu i resocjalizacji nieletnich (druk nr 2183).
Poseł Katarzyna Kotula:
Pani Marszałek! Panie Ministrze! Pan doceni próbę przeczytania dokumentu. Dużo różnych...
(Wypowiedź poza mikrofonem)
Prawda?
(Głos z sali: Jakże fajnie.)
Oczywiście, że tak.
Jest to projekt potrzebny, długo wyczekiwany . Nie mówimy nie. I tak jak mówiła koleżanka, nie będziemy dzisiaj na pewno przedstawiać żadnego stanowiska, będziemy składać wniosek o skierowanie projektu też do Komisji Polityki Społecznej i Rodziny. Są tutaj dzisiaj panie przedstawicielki także z tej komisji. Myślę, że projekt na pewno na to zasługuje, żeby nad nim pracować.
Dobrze, to od czego moglibyśmy zacząć? Polska szczyci się od lat, że przyniosła właściwie światu, już nie tylko Polsce, prawa dziecka. I myśl przewodnia zawsze była taka, że dzieci nie podlegają odpowiedzialności karnej, nie są ujęte w Kodeksie karnym, stąd jest ta wciąż obowiązująca ustawa o postępowaniu w sprawach nieletnich. Zgadzam się, że jest ona mocno archaiczna, zgadzam się, że potrzebne są zmiany. Rzeczywistość już dawno nas przegoniła i mówię to jako pedagożka z 25-letnim doświadczeniem. Najważniejsze jest dobro dziecka, zachowanie jego prawa do prywatności, autonomii, zachowanie jak największej liczby jego podstawowych praw. Nawet jeśli nieletni wchodzi w kolizję z przepisami prawa, to nie można go oczywiście traktować jako przestępcy, nie można traktować go jako kryminalisty. Wiemy, że Polska była inicjatorem powstania Konwencji o prawach dziecka i przedłożyła Komisji Praw Człowieka ONZ jej pierwszy projekt, a zapisy zawarte w Konwencji o prawach dziecka są podstawą, kanonem zasad etycznych i standardów międzynarodowych postępowania wobec dzieci.
Dziecko powinno podlegać spokojnemu wychowaniu w rodzinie, ale wiemy, że rodzina nie zawsze jest miejscem bezpiecznym. Najważniejsze jest zdecydowanie dobro dziecka, nie tylko dobro dziecka w rodzinie, bo wiemy, że niestety ta rodzina także może być zagrożeniem, może być też niestety środowiskiem demoralizującym. W idealnym świecie każde dziecko miałoby rodzica lub rodziców, miałoby zapewniony godny byt, poczucie bezpieczeństwa, poszanowania swoich praw jako autonomicznej jednostki, i wtedy być może problem demoralizacji, wchodzenia na drogę kolizji z prawem byłby problem marginalnym, ale niestety taki idealny świat po prostu nie istnieje. W konsekwencji tego, zmieniając przepisy dotyczące resocjalizacji nieletnich i pamiętając o tym, że te obowiązujące faktycznie są archaiczne, warto stworzyć dobry, sprawny, efektywny, skuteczny, działający na czas system. To ostatnie zdanie nie jest moim zdaniem, jest cytatem z wypowiedzi kuratorów sądowych, bo w minimalnym stopniu starałam się konsultować ten projekt ze wszystkimi zainteresowanymi stronami.
Konsensus jest taki, że najważniejsze to nie wylać dziecka z kąpielą i przyjąć dobre i długo oczekiwane rozwiązania, a takie w tej ustawie na pewno są. Wobec wielu rozwiązań mamy jednak różne wątpliwości. Niektóre z nich wydają nam się po prostu skandaliczne i będziemy im przeciwni. Wszystkie stosowane środki, zmiany proponowane w tej ustawie powinny opierać się na poczuciu potrzeby dążenia do zmiany w zachowaniu nieletnich. Represje nie powinny stanowić podstawy tych zmian. Co do tych podstaw i co do tych założeń mamy jednak pewne wątpliwości.
Jest to wyczekiwany projekt, projekt, nad którym pracowano przez 4 lata. 4 lata pracy, konsultacje, próby wprowadzania zmian, propozycje wprowadzenia bardzo restrykcyjnych przepisów, z których na szczęście ministerstwo się wycofało. Mieliśmy długą przerwę i nagle projekt wraca. Niestety, tak jak mówiła koleżanka, dopiero we wtorek dowiedzieliśmy się o tym, że odbędzie się pierwsze czytanie. Szczerze mówimy, że bardzo zależy nam na tym, żeby nad tym projektem pracować. Wiem, że ministerstwu się spieszy, wiem, że czas nagli, wiem, że chcecie wprowadzić ten projekt od 1 września. Będziemy się starali przekonać was jednak do tego, żeby poczekać jeszcze rok i ten projekt po prostu dopracować, oczyścić go z pewnych absurdalnych przepisów.
Tak jak mówiłam, wydaje mi się, że wszystkie komisje poza Komisją Sprawiedliwości i Praw Człowieka, czyli Komisja Zdrowia, komisja edukacji, komisja polityki społecznej są żywo zainteresowane tym, żeby nad tym projektem pracować. Jeśli chodzi o zastrzeżenia, to mam wrażenie, że polityczni autorzy projektu skupiają się jednak, po pierwsze, na ideologicznej preambule i osobistej ideologicznej krucjacie. Nie uwzględniają państwo wielu uwag i proponowanych w toku konsultacji społecznych korekt. Minister Ziobro niestety skupia się na byciu bardzo surowym szeryfem i forsuje swoją wizję resocjalizacji dzieci opartą na surowej karze i represji, na narzędziach, które w poszczególnych punktach budzą uzasadnione wątpliwości. Jako pedagog mam wrażenie, że ta ustawa oparta jest na pruskim modelu wychowania i proponuje jego kontynuację. Chętnie o tym porozmawiamy, chętnie się posprzeczamy, chętnie pokażemy swoje propozycje, ale prosimy o taką przychylność. Chodzi o to, żeby była gotowość do pracy nad tym projektem.
Kiedy przystępuje się do pracy nad projektem, który zmienia kilkadziesiąt innych ustaw i cały ten mityczny system, który funkcjonuje bądź nie funkcjonuje od 40 lat, to różnie z tym bywa. Wiemy o tym. Tak samo jest przecież w przypadku pieczy zastępczej. Warto zrobić to raz a dobrze. Trzeba być skrupulatnym. Chodzi o to, żeby na każdym etapie tego procesu najważniejsze były prawa nieletnich, aby to dobro dziecka było podstawą wprowadzanych zmian. Mamy nadzieję, że resort będzie przychylny. Mamy nadzieję, że nie będzie się państwu spieszyć. Mamy nadzieję, że będzie państwu zależało na tym, żeby ten projekt był dobry.
Nie mam więcej czasu, a żałuję. Panie ministrze, sam pan widzi, jak wygląda ten projekt. Składamy wniosek o skierowanie tego projektu do Komisji Polityki Społecznej i Rodziny. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia