9. kadencja, 54. posiedzenie, 1. dzień (11-05-2022)

2. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi o rządowym projekcie ustawy o rolnictwie ekologicznym i produkcji ekologicznej (druki nr 2180 i 2190).

Poseł Arkadiusz Iwaniak:

    Dziękuję bardzo.

    Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Dzisiaj omawiamy rządowy projekt ustawy o rolnictwie ekologicznym i produkcji ekologicznej, który, jak wielokrotnie usłyszeliśmy podczas prac komisji z ust pana ministra, jest wyłącznie kompetencyjny, jest techniczną implementacją prawodawstwa unijnego w tym zakresie do polskiego porządku prawnego. Zupełnie pomijam fakt, iż to dostosowanie czy też ta techniczna implementacja została przeprowadzona w dość nieudolny sposób, bo w dość krótkiej ustawie, która ma 38 artykułów.

    Strona społeczna i posłowie znaleźli kilkanaście poważnych błędów technicznych i merytorycznych, o czym mówiła pani poseł Tracz, moja przedmówczyni, nad czym niestety strona rządowa nie za bardzo chciała się pochylić i te zmiany techniczne i merytoryczne wprowadzić.

    W tej ustawie tak naprawdę chodzi o kwestię techniczną, bo do tego się to sprowadzało, że przepisy unijne, to rozporządzenie unijne trzeba było w sposób techniczny przepisać do polskiego prawodawstwa. Ministerstwo pracowało 4 lata. Odnoszę wrażenie, że im dłużej rząd Prawa i Sprawiedliwości pracuje nad jakąś ustawą, to tym większy bubel prawny tak naprawdę powstaje.

    Pan minister Romanowski, jak już wspomniałem wielokrotnie, stwierdził, że jest to wyłącznie projekt techniczny. A to wielka szkoda, że w tracie 4 lat pracy nad tą ustawą o bardzo ciekawej i skądinąd ważnej nazwie: o rolnictwie ekologicznym i produkcji ekologicznej, nikt w ministerstwie nie wysilił się, żeby pójść nieco dalej. Skoro ustawa, jak sam tytuł wskazuje, traktuje o rolnictwie ekologicznym czy produkcji ekologicznej, to czemu nie wprowadzić do tej ustawy działań lub nie rozpocząć równolegle prac nad ustawą, która będzie swoistym impulsem do rozwoju produkcji ekologicznej w Polsce? Chodzi o to, by wprowadzić działania wyprzedzające, przygotowujące polskiego rolnika i polskie rolnictwo pod względem prawnym, administracyjnym czy też finansowym, tak aby poszerzyć wciąż mały polski rynek i ułatwić wejście polskich produktów eko na rynki lepiej rozwijające się czy bardziej chłonne, gdzie konsument jest nie tylko bardziej świadom, ale przede wszystkim bardziej zamożny. Ten dział produkcji rolniczej wciąż może być szansą dla wielu małych, rodzinnych gospodarstw w Polsce. A dzisiaj, co przed chwilą też usłyszeliśmy, wiele z tych gospodarstw rodzinnych tak naprawdę zamyka produkcję ekologiczną, dlatego że bariery administracyjne są tak ogromne, co ta ustawa dalej poszerza.

    W trakcie prac w komisji rolnictwa natomiast usłyszeliśmy od pana ministra, że jeśli będzie taka wola pracy ze strony społecznej czy też parlamentarzystów, jest on do dyspozycji. Panie ministrze, 4 lata temu to rozporządzenie unijne mogło być impulsem. Dzisiaj powinniśmy prowadzić w Sejmie poważną debatę o tym, jak wspierać rolnictwo ekologiczne, produkcję ekologiczną, a tymczasem dzisiaj słyszymy z pana ust, że jeśli chcemy, to pan jest do dyspozycji. Myślę, że to powinno stać się zdecydowanie wcześniej.

    Ta debata powinna iść w kierunku tego, jak ułatwić dostęp do produktów eko - np. na półce, żeby nie było odrębnego stoiska dla produktów ekologicznych, tylko żebyśmy my jako konsumenci te produkty ekologiczne mogli odnaleźć wśród innych produktów, żebyśmy nie musieli ich szukać - i jak poszerzyć naszą świadomość jako konsumentów, żebyśmy zamiast innych produktów wybierali produkty ekologiczne. Ważne jest też to, co usłyszałem, a czego nie ma w tej ustawie, choć pan przedstawiciel Prawa i Sprawiedliwości twierdzi, że w tej ustawie jest to zapisane, żeby np. jeśli chodzi o Prawo zamówień publicznych, spowodować, że produkty eko będą szerzej stosowane w szkołach, przedszkolach, instytucjach samorządowych czy instytucjach państwowych, tak żeby rynek polski w ten sposób poszerzać.

    Państwo wprowadzacie w tej ustawie tak naprawdę wiele utrudnień dla polskiego rolnika, mylicie pojęcia, co znaczy kontrola i nadzór, wprowadzacie kolejne obostrzenia w postaci egzaminów, opłat. A więc w tej ustawie kompletnie nie ma żadnych ułatwień. Mam również wrażenie, że państwo nie wsłuchujecie się w to, co mówi strona społeczna, fachowcy, wszyscy ci, którzy w zakresie produkcji ekologicznej od jakiegoś czasu funkcjonują.

    Praca nad tą ustawą, te 4 lata, które zmarnowaliście tak naprawdę, pokazują jak w zwierciadle (Dzwonek) stosunek Prawa i Sprawiedliwości do polskiego rolnika i polskiego rolnictwa. Jako klub Lewicy w sposób techniczny tę ustawę poprzemy. Ale tylko i wyłącznie w sposób techniczny. Dziękuję bardzo.


Przebieg posiedzenia