9. kadencja, 54. posiedzenie, 2. dzień (12-05-2022)

15. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Kultury i Środków Przekazu o przedstawionym przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej projekcie ustawy o ustanowieniu Narodowego Dnia Powstań Śląskich (druki nr 2222 i 2227).

Poseł Marek Rutka:

    Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Przedstawiony przez prezydenta projekt ustawy o ustanowieniu Narodowego Dnia Powstań Śląskich, czyli gloryfikacji powstań śląskich, to projekt wpisujący się w prowadzoną przez ekipę dobrej zmiany politykę uhonorowywania zrywów narodowych.

    Trzeba w tym miejscu przypomnieć, że w długiej historii powstań jedynym w pełni zwycięskim powstaniem było powstanie wielkopolskie, także uhonorowane. (Oklaski) W przypadku zrywów niepodległościowych z lat 1919-1921 na ziemiach śląskich o sukcesie porównywalnym do tego z Wielkopolski oczywiście mówić nie można i historycy co do tego faktu są zgodni. Odwołując się do historii, warto mówić o faktach, a emocje, zarówno te pozytywne, jak i negatywne, zostawić obok. Tak że odwołam się do faktów, a nie do emocji.

    W trakcie sesji niemieckiego Reichstagu 25 października 1918 r. poseł z okręgu gliwicko-lublinieckiego Wojciech Korfanty oświadczył, że do odradzającej się Rzeczypospolitej powinny należeć także powiaty Górnego Śląska i Średniego Śląska.

    Plebiscyt na Górnym Śląsku, decyzją traktatu wersalskiego kończącego I wojnę światową, miał zdecydować o przebiegu granicy polsko-niemieckiej. Nic więc dziwnego, że kampania plebiscytowa, trwająca blisko 2 lata, prowadzona była z ogromnym zaangażowaniem środków finansowych, zarówno tych z Berlina, jak i z Warszawy.

    Śląsk był wówczas obszarem bardzo rozwiniętym o dużej gęstości zaludnienia, zurbanizowanym, silnie uprzemysłowionym, o ogromnej wartości społecznej, kulturalnej i ekonomicznej. Plebiscyt, który dziś byśmy określili mianem referendum, pozwalał mieszkańcom Śląska na wybór jednej z dwóch opcji: opowiedzenia się po stronie Polski lub Niemiec. Plebiscyt został zorganizowany po dwóch zakończonych niepowodzeniem powstaniach śląskich z roku 1919 i 1920. Plebiscyt przeprowadzono 21 marca 1921 r. Obie strony przystąpiły do realizacji szerokiej akcji propagandowej. Na podkreślenie zasługuje, że Wojciech Korfanty obiecał Ślązakom częściową autonomię, a każdy Ślązak głosujący za Polską otrzymał krowę, co w tamtych czasach było naprawdę poważną, rzeczową zachętą.

    W plebiscycie za Polską oddano 479 tys. głosów, za Niemcami - 707 tys. Strona polska zyskała większość w powiatach Bytom-wieś, Katowice-wieś, Pszczyna, Rybnik, Strzelce, Tarnowskie Góry i Toszek-Gliwice. W powiatach lublinieckim i zabrskim przewagę Niemcom zapewnili dopuszczeni do głosowania emigranci. Po ogłoszeniu wyników obie strony ogłosiły zwycięstwo. Niemieccy mieszkańcy miast demonstrowali swą radość. Z kolei Polacy głosujący za Polską w powiatach pszczyńskim i katowickim zbrojnie wystąpili przeciwko przejmowaniu przez Niemców władzy. Propozycję podziału obszaru plebiscytowego miała przygotować Międzysojusznicza Komisja Rządząca. Jej członkowie nie byli jednak w stanie wypracować wspólnego stanowiska. W myśl planu przygotowanego przez przedstawicieli Włoch i Wielkiej Brytanii Polska miała zyskać zaledwie 25% obszaru plebiscytowego z zaledwie 20 szybami kopalnianymi.

    Wynik plebiscytu, który, co trzeba jasno przyznać, nie był przeprowadzony w sposób transparentny, wolny i pozbawiony manipulacji, nie mógł być zaakceptowany przez odradzającą się Rzeczpospolitą. Począwszy od stycznia 1921 r., przystąpiono do organizacji akcji dywersyjnych, których najbardziej charakterystycznym punktem było zniszczenie szeregu mostów w nocy z 2 na 3 maja, tak aby odciąć komunikacyjnie obszar plebiscytowy z Niemcami. Rezultat tej faktycznie niewypowiedzianej wojny polsko-niemieckiej (Oklaski) był jednym z największych sukcesów państwa polskiego, tuż za wygraną wojną z bolszewicką Rosją.

    III powstanie śląskie było zwycięskie, choć militarnie nie zostało rozstrzygnięte. Zakończyło się zawieszeniem broni, ale przyniosło polityczne zwycięstwo. Polsce przyznano znacznie większą część spornych terytoriów niż poprzednio zamierzano. Mimo to na Opolszczyźnie pod niemieckim panowaniem pozostało ok. 1 mln ludności polskiej.

    W czasach II Rzeczypospolitej, ale także w okresie PRL-u we wszystkich podręcznikach szkolnych i w wielu opracowaniach historycznych wskazywano, że Polska jest dla Śląska macierzą. To odważna teza, pod którą trudno podpisać się obiema rękami. (Oklaski) Sprawa jest o wiele bardziej złożona, czego dowiódł ostatni spis powszechny. To właśnie w ubiegłorocznym spisie powszechnym ponad 800 tys. obywateli Rzeczypospolitej zadeklarowało narodowość śląską. Dla setek tysięcy obywateli Polski Śląsk jest małą ojczyzną, która zasługuje na szacunek, uznanie i uszanowanie swojej kultury. Stąd też z tego miejsca należy zaapelować o uznanie języka śląskiego. (Oklaski) Dlaczego Kaszubi, którzy przez kilkadziesiąt lat walczyli o uznanie swojej odrębności językowej, mają prawo do swojego języka, a Ślązacy nie?

    Klub Lewicy poprze przedłożony projekt ustanowienia Narodowego Dnia Powstań Śląskich w trosce o szacunek dla pamięci, o upamiętnienie ofiar i przelanej krwi. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia