9. kadencja, 54. posiedzenie, 2. dzień (12-05-2022)
16. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Kultury i Środków Przekazu oraz Komisji Spraw Zagranicznych o rządowym projekcie ustawy o ratyfikacji Konwencji ramowej Rady Europy o wartości dziedzictwa kulturowego dla społeczeństwa, sporządzonej w Faro dnia 27 października 2005 r. (druki nr 1571 i 2193).
Sekretarz Stanu w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego Jarosław Sellin:
Szanowna Pani Marszałek! Szanowni Państwo! Wiele pytań, które padły w tej debacie, trochę było z boku istoty tej konwencji i planu politycznego, żeby ją ratyfikować. Ale uważam, że niektóre pytania były na tyle istotne, że należy po prostu na nie odpowiedzieć.
Było dużo pytań o to, dlaczego tak długo zwlekaliśmy z tą ratyfikacją, dlaczego to już tyle trwa. Chcę przypomnieć, poinformować, że Rada Europy to jest organizacja zrzeszająca wszystkie kraje europejskie, a nie tylko kraje Unii Europejskiej, a więc jest tu ok. 50 państw, a nie 27. Jeżeli tę konwencję ratyfikowały 22 państwa - w notatce państwo przeczytacie, że 21, ale niedawno dołączyła do tego Hiszpania, jak słusznie zauważył pan poseł Braun - to oznacza, że jeszcze nawet nie połowa państw europejskich to ratyfikowała. A więc jeśli my to zrobimy teraz, to będziemy w połowie europejskiej stawki, jeśli chodzi o sprawę ratyfikacji tej konwencji.
Pan poseł Jan Szopiński i pani Magdalena Łośko z troską pochylali się nad rzeczywiście kontrowersyjną dyskusją wokół Kodeksu Korwina z Książnicy Kopernikańskiej w Toruniu. Powiem tylko tyle: moim zdaniem to, że ta rzeczywiście kontrowersyjna dyskusja się odbyła, okazało się dla jakości debaty publicznej dobre, bo i pani Magdalena Łośko, i pan Jan Szopiński z pewnością się dowiedzieli, że taki skarb w jednej z polskich bibliotek mamy. (Oklaski) Przypuszczam, że zanim ta dyskusja wybuchła, prawdopodobnie nie wiedzieli oni, że coś tak cennego mamy w jednej z polskich bibliotek.
(Poseł Janusz Korwin-Mikke: Na 100%.)
Pan poseł Mirosław Suchoń sformułował właściwie taką insynuację - nie wiem, jak się do tego ustosunkować - w pytaniu: Dlaczego ingerujemy w wolność twórczą? Jeśli pan poseł chce to zegzemplifikować, to proszę jakąś interpelację napisać, bo stwierdzam w pełni odpowiedzialnie, że w wolność twórczą w Polsce nie ingerujemy.
Pani poseł Małgorzata Prokop zadała bardzo istotne i ciekawe pytanie: Jak pomagamy Ukrainie? Cieszę się z tego pytania, bo chcę parę słów na ten temat powiedzieć. Otóż przyjechałem teraz na salę sejmową prosto z ministerstwa, z wielogodzinnego spotkania z panią wiceminister kultury Ukrainy i z panem wiceministrem kultury Litwy. Chodzi o to, że w ramach Trójkąta Lubelskiego uruchamiamy specjalny fundusz, wspólnie konstruowany przez Ukrainę, Litwę i Polskę, pomagający Ukrainie w digitalizacji jej dóbr kultury zwłaszcza w tych miejscach, gdzie one są szczególnie zagrożone. Program digitalizacyjny w Ukrainie dotąd nie był zbyt ambitnie realizowany, dlatego na początku konfliktu, inwazji rosyjskiej na Ukrainę, powołaliśmy specjalny zespół kryzysowy, który od początku zajmuje się pomocą Ukrainie. To jest pomoc bardzo wymierna, bardzo materialna. Już kilkadziesiąt wielkich transportów TIR-owych pojechało na Ukrainę, zawożąc tam materiały, o które prosili sami ludzie kultury, dyrektorzy różnych instytucji, zwłaszcza muzeów, bibliotek, archiwów. To są materiały bardzo konkretne, zabezpieczające ich zbiory ruchome albo zabytki nieruchome przed pożarami, przed możliwością destrukcji spowodowanej wybuchami bomb czy rakiet czy też podmuchami towarzyszącymi tym wybuchom. To są bardzo specjalistyczne materiały, które pozwalają im to zabezpieczyć.
Jesteśmy również przygotowani na to, i Ukraińcy też o tym wiedzą, żeby w razie czego ruchome dobra kultury z Ukrainy przyjmować na terytorium Polski i tu je chronić. Mamy przygotowane specjalistyczne miejsca i specjalistyczny transport. Jednak sami Ukraińcy zastrzegli, że takie działania będą wynikały z ich suwerennych decyzji. Na razie jeszcze takich próśb nie ma. My jesteśmy gotowi, ale na razie takich próśb nie ma. Jeśli coś się na terytorium Ukrainy ratuje przed destrukcją wojenną, to raczej na zasadzie przenosin z miejsca na miejsce w ramach granic państwa ukraińskiego, oczywiście raczej ze wschodu na zachód, ale jeszcze nie za granicę. Mam nadzieję, że Ukraina nie będzie do tego zmuszona, żeby takie decyzje podejmować, ale w razie czego jesteśmy przygotowani.
Oczywiście pomagamy też Ukrainie w różnych akcjach międzynarodowych, zmierzających do tego, żeby wyrzucać Rosję z organizacji międzynarodowych, które zajmują się kulturą, i to się udaje, oraz eliminować rosyjskie propagandowe kanały telewizyjne z przestrzeni międzynarodowej, oczywiście w ramach wolnego świata, zachodniego świata, i to się też udaje.
(Poseł Janusz Korwin-Mikke: A upowszechnienie dóbr kultury?)
Jeśli chodzi o uwagę pana posła Brauna, w jakimś zakresie tożsamą z pytaniem pani poseł Joanny Senyszyn, to dotyczyła ona tego, że Hiszpania zastrzegła, że nie wprowadzi żadnych zmian w prawie. Pani poseł Joanna Senyszyn pytała, czy będziemy wprowadzać jakieś zmiany w prawie. Chcę poinformować, że ta konwencja ma raczej charakter pewnego rodzaju manifestu, zbioru wytycznych i ona nie wymaga żadnych zmian w prawie. Wszystkie rzeczy, na które ta konwencja zwraca uwagę, tak naprawdę są skonsumowane w polskiej ustawie o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami, w ustawie o muzeach i w ustawie o bibliotekach, więc żadnych zmian prawnych wynikających z ratyfikacji tej konwencji nie planujemy.
I ostatnie pytanie, ciekawe, warto może parę słów na ten temat powiedzieć. Pan poseł Janusz Korwin-Mikke zapytał, dlaczego mamy tak dużo dzieł w magazynach. Mamy, panie pośle, tak dużo dzieł w magazynach, dlatego że mamy bogaty zasób i nie wszystko da się pokazać na wystawach stałych w naszych muzeach. Rzeczywiście bardzo często w wielu muzeach, zwłaszcza narodowych, tych największych, 90% obrazów, rzeźb, porcelany, różnych zabytków ruchomych jest w magazynach, ale to nie znaczy, że one nie są pokazywane. Po prostu nie ma przestrzeni do pokazywania wszystkiego, zresztą nikt by tego nie wytrzymał...
(Poseł Janusz Korwin-Mikke: To ludziom trzeba...)
...ale są one wypożyczane na wystawy czasowe. Proszę pamiętać, że poza wystawami stałymi w muzeach, galeriach są też organizowane wystawy czasowe. W takim wypadku obraz, rzeźba czy porcelana - cokolwiek, co jest związane z tematem danej wystawy czasowej, jest wypożyczane i pokazywane na tej wystawie. Ta wymiana często następuje nawet między muzeami. Również jeśli pan miał okazję, bo pewnie miał pan taką okazję, odwiedzać różnego rodzaju urzędy państwowe, czy wojewódzkie, czy państwowe, w Warszawie, w całym kraju i nie tylko w Polsce, to pewnie pan zauważył, że bardzo dużo obrazów np. wisi w miejscach publicznych, w tych urzędach. One cieszą oko, a są z magazynów muzeów. Chodzi o to, żeby nie były w tych magazynach muzeów, tylko właśnie gdzieś cieszyły oko. Ozdabiają publiczne miejsca, miejsca administracji państwowej, samorządowej, wojewódzkiej. To jest zupełnie normalne. W całym świecie występuje zjawisko nadmiaru kolekcji, który trzeba trzymać w magazynach na wystawy czasowe albo do badań naukowych - bo oczywiście z tych magazynów bardzo często korzystają też naukowcy, którzy chcą napisać monografię jednego malarza albo jakiegoś stylu itd. Natomiast dostępność tych zmagazynowanych dzieł pokazywanych od czasu do czasu jest coraz powszechniejsza w Internecie. Muzea mają taką ambicję, żeby pokazywać w Internecie nie tylko to, co jest pokazywane na wystawach stałych, ale również to, co mają w zasobach magazynowych, co jest pokazywane od czasu do czasu z okazji różnych wystaw czasowych. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia