9. kadencja, 54. posiedzenie, 2. dzień (12-05-2022)

23. punkt porządku dziennego:

Powołanie Prezesa Narodowego Banku Polskiego (druki nr 2033 i 2169).

Poseł Paulina Hennig-Kloska:

    Pani Marszałek! Panie i Panowie Posłowie! Posłowie Prawa i Sprawiedliwości! Sprowadziliście w rezultacie państwo do kupczenia, kupczenia pomiędzy upolitycznioną Krajową Radą Sądownictwa a upolitycznionym Narodowym Bankiem Polskim, bo to dzisiaj na tej sali dokładnie obserwujemy, debatę zaś do 2 minut, pani marszałek, o ważnej polityce pieniężnej.

    Powróćmy do prezesa Narodowego Banku Polskiego. Ludzie nie muszą znać się na ekonomii, bo od tego jest rząd i odpowiedni specjaliści. Słyszeliśmy to jeszcze przed chwilą od prezesa banku centralnego. Kłopot w tym, że w Polsce bankiem centralnym nie zarządza fachowiec, tylko jastrząb, lekko otumaniony. Jeszcze parę miesięcy temu uważał, że podnoszenie stóp procentowych będzie szkolnym błędem, a potem wywindował je do poziomu ponad 5%. Jastrząb oczywiście nie odczuwa skutków własnej decyzji, bo jego pensja jest również jastrzębia. W zeszłym roku przekroczyła 1 mln zł, co prezes skromnie skomentował: To ogromna suma, dla mnie oszałamiająca. Pierwszy raz w życiu mi się to zdarzyło.

    Skutki działalności prezesa czują za to Polacy. Niektórzy widzą spadek wartości swoich pieniędzy, inni przecierają pot na czole, spłacając raty kredytów, jeszcze inni mają drżące ręce, gdy płacą swoje rachunki. Wielu z nich na pewno na usta cisną się dokładnie te same słowa: To ogromna suma, dla mnie to oszałamiające, pierwszy raz w życiu mi się to zdarzyło. Tylko że prezes Glapiński mówi tak o swojej pensji, a ludzie dzisiaj mówią w ten sposób o kosztach swojego życia.

    W Kole Parlamentarnym Polska 2050 dobrze wiemy, że poparcie prezesa Glapińskiego (Dzwonek) na kolejną kadencję byłoby po prostu szkolnym błędem. I my tego błędu nie popełnimy. Dziękuję. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia