9. kadencja, 54. posiedzenie, 2. dzień (12-05-2022)

Oświadczenia.

Poseł Maciej Kopiec:

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Prezydencki projekt dotyczący ustanowienia Narodowego Dnia Powstań Śląskich jest co najmniej niejednoznaczny. Jest słuszny z punktu widzenia korzystnego wpływu aneksji Śląska na Polskę. Statystyki gospodarcze mówią, że po aneksji na jego terenach, które stanowiły zaledwie 1% powierzchni Polski, wytwarzano 90% produkcji przemysłowej oraz 60% produktów eksportowych w ówczesnej gospodarce Polski. Górny Śląsk był terenem rozwiniętym, bogatym, silnie uprzemysłowionym, zurbanizowanym, o ogromnej wartości gospodarczej, społecznej oraz kulturowej.

    Po dwóch powstaniach spowodowanych przegraną Niemiec w I wojnie światowej oraz złymi nastrojami społecznymi zdecydowano o przeprowadzeniu na Górnym Śląsku plebiscytu. Były do wyboru dwie opcje: Niemcy lub Polska. Zabrakło podstawowego pytania o Śląsk śląski nienależący do żadnego z państw z nim sąsiadujących. O taką możliwość upominali się wcześniej Górnoślązacy. Wynik głosowania poprzedzony intensywnymi działaniami propagandowymi był dla Polski niekorzystny. Po plebiscycie wybuchła wygrana przez Polskę nazywana przez współczesnych historyków niewypowiedzianą, wojna polsko-niemiecka, którą zdecydowanie możemy jako Ślązacy nazywać także wojną domową.

    Inicjatywa prezydenta nazywa powstania śląskimi, w domyśle więc powinien być to zryw ludności śląskiej na rzecz Polski. Prawda jest taka, że Polska przeprowadziła wcześniejszą rekrutację do swych wojsk wśród ludności śląskiej, prowadziła obozy szkoleniowe, zasiliła oddziały powstańców urlopowanymi na ten czas oficerami, podoficerami i żołnierzami swojej armii. Dostarczyła broń, amunicję, a nawet ciężki sprzęt bojowy. Dzięki temu aneksja Śląska (Dzwonek) mogła się powieść. Efekt był jednym z największych sukcesów państwa polskiego XX w., być może drugim co do znaczenia, jeżeli chodzi o sukces i znaczenie tych sukcesów po odzyskaniu niepodległości. Był jednak sukcesem okupionym krwią i nieszczęściem Górnoślązaków.

    Zdaję sobie sprawę, że propaganda fałszywe tezy, jakoby Polska była dla Śląska macierzą, zapoczątkowane w latach 20., a utwierdzone przez władze komunistyczne po II wojnie światowej, gdy znów w tragedii górnośląskiej usiłowano eksterminować narodowość śląską, mogą dziś być niezrozumiałe, stąd mój apel.

    Jeśli pan prezydent pragnie wyrazić szacunek wobec Ślązaków, proszę nie słuchać partyjnych kolegów jak marszałek Chełstowski, który mówi wyłącznie głosem Warszawy. Proszę także nie słuchać dwuosobowego Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Polski Śląsk, bo projekt opiera się tylko na jednej opinii społecznej. Proszę posłuchać prawie miliona obywateli Polski, którzy w ostatnim spisie powszechnym zadeklarowali narodowość śląską, oraz pół miliona ludzi, którzy mają swój język śląski. Proszę pomóc nam w staraniach o uznanie śląskiej mniejszości etnicznej i naszego języka, o co prosimy od wielu, wielu lat. Proszę nie iść drogą postsowiecką narzuconą po II wojnie światowej. Prosimy o wsparcie dla naszego dziedzictwa.

    Nie potrzeba gestów, które po raz kolejny upokarzają, dyskryminują, niszczą tożsamość i fałszują historię. Chciałbym powiedzieć jako Ślązak dwie bardzo ważne rzeczy.

    Wicemarszałek Piotr Zgorzelski:

    Bardzo dziękujemy.

    Poseł Maciej Kopiec:

    Już kończę.

    To nie jest separatyzm. To nie jest także głos proniemiecki, na który będzie się starała przekuć moje słowa telewizja partyjna, to wołanie o możliwość bycia sobą w europejskim nowoczesnym państwie, w którym nikt nie powinien być pozbawiony tożsamości, języka, kultury i historycznej prawdy. Pomoc naszej mniejszości byłaby niespotykanym aktem odwagi z pana strony oraz aktem, który byłby doceniony i szanowany przez całą śląską społeczność. Dziękuję bardzo. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia