9. kadencja, 55. posiedzenie, 1. dzień (25-05-2022)

2. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka o:
   - przedstawionym przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej projekcie ustawy o zmianie ustawy o Sądzie Najwyższym oraz niektórych innych ustaw,
   - poselskim projekcie ustawy o ochronie niezawisłości sędziowskiej i szczególnych zasadach odpowiedzialności karnej i dyscyplinarnej sędziów
    (druki nr 2011, 2013 i 2271).

Poseł Konrad Berkowicz:

    Szanowni Państwo! Z obrzydzeniem słucham, jak mówi się o srebrnikach z Brukseli w kontekście tak poważnej sprawy jak sądownictwo, reforma sądownictwa, niezależność sądownictwa w Polsce. Większość klubów, jak tu siedzimy, zgodziła się na to, żebyśmy wpłacili ciężko zarobione przez Polaków pieniądze do Brukseli i żeby to Bruksela rozdysponowywała te pieniądze. Teraz jesteście w sytuacji takiego dzieciaczka, który albo będzie niegrzeczny i dostanie klapsa, albo będzie grzeczny i dostanie kieszonkowe. Robicie, co się wam każe. Obrzydliwe. Mam nadzieję, że kiedyś Polska będzie miała szansę wydorośleć, wyjdzie na swoje, czyli po prostu odzyska niepodległość.

    Na razie nie ma na to szans, bo obecna polityka to e-teatr i walka o władzę. Nie ma nic wspólnego z wartościami, nie ma nic wspólnego z ideami. Przykładem jest właśnie walka o kształt polskiej władzy sądowniczej. Spór o Izbę Dyscyplinarną to nie spór o to, jak naprawić wymiar sprawiedliwości, to nie spór o to, jak rozwiązać problem nieuczciwych sędziów, zachowując jednocześnie, w myśl idei trójpodziału władzy, niezależność władzy sądowniczej od wykonawczej i ustawodawczej. To spór o to, kto będzie decydował o tym, który sędzia jest uczciwy, a który nie. To spór o to, kto będzie naruszał niezależność polskich sądów. To ogromna władza, stąd zażarta debata o tym, jakie grupy sędziów, tzn. przez kogo wybrane, będą sądzić innych sędziów. Ta kasa z Brukseli to tylko narzędzie lewoskrętnych, żeby forsować swoją wizję w tej sprawie.

    Zaproponowana przez nas, przez Konfederację, poprawka rozwiązuje ten problem, bo wynosi go ponad tę walkę poszczególnych grup politycznych. W jaki sposób? W bardzo prosty sposób. Jak mówił Albert Einstein, najprostsze rozwiązania są najlepsze, a jak mówi stara zasada, nikt nie jest dobrym sędzią we własnej sprawie. Naruszenie tej zasady jest źródłem problemów, trzeba więc tę zasadę przywrócić. Dlatego sędziów nie mogą sądzić inni sędziowie. Powinny to robić ławy przysięgłych. Kiedyś ławy przysięgłych funkcjonowały w polskim sądownictwie, ale skutecznie wyeliminowała je komuna. Oczywiście komuna 2.0 teraz broni tego, żeby przypadkiem ich nie przywrócić.

    Jak by to konkretnie wyglądało? Przysięgli byliby losowani z już istniejących list ławników, ludzi, którzy mają jakieś tam doświadczenie w sprawach sądowych. Dostawaliby od sędziów profesjonalnie sporządzone zarzuty, obradowaliby pod kuratelą sędziów, tajnie oczywiście, i tajnie głosowaliby, większością 3/4 głosów, nad tym, czy w danej sprawie orzeka się o winie, czy nie.

    To ucieczka do przodu. To rozwiązanie pomostowe. Pozwoliłoby nam wyjść z tego impasu (Dzwonek) i dlatego jest niewygodne dla każdej z grup, które walczą o władzę. Oczywiście to nie przejdzie, dopóki nie rozbijemy duopolu, który rządzi Polską od lat. Dziękuję bardzo. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia