9. kadencja, 55. posiedzenie, 1. dzień (25-05-2022)
4. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Infrastruktury o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o komercjalizacji i restrukturyzacji przedsiębiorstwa państwowego ˝Polskie Koleje Państwowe˝ (druki nr 2204 i 2280).
Poseł Janusz Korwin-Mikke:
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Chciałbym zacząć od przedstawienia szerszego tła i poinformować państwa, że to, że w Chinach zbudowano prywatne linie, które jeżdżą z prędkością 1000 km/h, jak chciał pan Elon Musk, jest nieprawdą. W Chinach zrobiono to samo, co w Polsce, czyli PKP, takie chińskie koleje państwowe. W 2008 r. postanowiono, że koleje będą jeździły szybciej. Minęło 14 lat, chińskie koleje jeżdżą z prędkością 350 km/h, a w 2025 r. będą jeździły 600 km/h. Dla porównania - Unia Europejska. Zajrzałem do programu Unii Europejskiej, proszę państwa, przeczytałem ten program w zakresie kolejnictwa. Widziałem, że ma być nowoczesność, ma być postęp, bezpieczeństwo itd. - ani jednego słowa o szybkości. Nie, było jedno - trzeba ograniczyć prędkość pociągów.
Proszę państwa, Europa jest zaściankiem, skansenem, a my niestety jesteśmy ciasnym podwórkiem tego skansenu, bo widzę, że zamiast myśleć o budowie kolei, która będzie jeździła 300 km/h, będziemy się zastanawiali, który kawałek ziemi przekazać, jeśli chodzi o PKP PLK, i to będzie przez najbliższe 2 lata głównym zajęciem spółek, które zajmują się w Polsce kolejami. Nawiasem mówiąc, zauważyłem, że to miało się nazywać: komercjalizacja, ale pierwsze zdanie mówi o tym, że trzeba to dokapitalizować. A więc co to jest za komercjalizacja, którą państwo musi dofinansowywać? Aby koleje polskie były skapitalizowane, powinny po prostu działać na zasadzie komercyjnej. Jak słusznie zauważył mój przedmówca, w tej chwili buduje się koleje po to, żeby brać łapówki za to czy za tamto - oczywiście łapówki mogą być w formie głosów wyborczych - żeby spełniać życzenia ludności, żeby załatwić linie kolejowe, które są zupełnie nieopłacalne. Osobiście jechałem pociągiem na trasie, o ile pamiętam, Nowy Sącz - Kraków, gdzie w pociągu liczącym pięć wagonów w pierwszym siedziałem ja, w ostatnim siedział jakiś kolejarz, który też nie płacił, a reszta pociągu była pusta. Takie pociągi jeżdżą i z całą pewnością ktoś się domagał, żeby nie likwidować czegoś takiego, żeby to dalej jeździło ku ogólnej radości ludzi.
Póki nie będzie rynku, póki nie będą padały linie kolejowe, musimy zamykać te linie kolejowe, które są niepotrzebne. Linie kolejowe jeżdżące 300 km/h są sensowne, linie kolejowe takie jak obecnie trzeba po prostu wziąć i pozamykać. Trzeba mieć jasną wizję, jak powinna wyglądać kolej konkurująca z samolotami. Jeżeli jadę z prędkością 300 km/h, to do Szczecina zajadę w 1,5 godziny i to jest konkurencja dla samolotu, prawda? To doskonała konkurencja dla samolotu. Natomiast linie kolejowe wlokące się z prędkością 70 km/h (Dzwonek) są po prostu nonsensem i ludzie nie będą z tego korzystać. Dziękuję za uwagę.
Przebieg posiedzenia