9. kadencja, 55. posiedzenie, 1. dzień (25-05-2022)

7. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Zdrowia o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych oraz niektórych innych ustaw (druki nr 2268 i 2291).

Poseł Janusz Korwin-Mikke:

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Zacznę od sprostowania. Wielce czcigodny profesor Tomasz Latos, przewodniczący komisji, powiedział, że była dyskusja między stroną rządową a stroną społeczną. Jest to nieprawda. Tam nie było żadnej strony społecznej. Posłowie kłócili się o faworyzowanie poszczególnych grup pracowników. Był to pełen triumf komunizmu. Społeczeństwo, czyli pacjenci, byli wspomniani bodajże raz, przez pomyłkę. Cały czas mówiono tylko o dobrobycie poszczególnych grup zawodowych. To jest typowy komunizm, który całkowicie zwyciężył, bo w edukacji i w medycynie dalej działa komunizm. To polega na tym, że człowiek w ogóle nie istnieje. W normalnym ludzkim ustroju - w kapitalizmie kierujemy się człowiekiem. Pielęgniarka, bardzo dobra pielęgniarka może przypadkiem zarabiać więcej niż lekarz w miejscu, gdzie lekarzy akurat jest dużo. Jest to możliwe. Tu jest to niemożliwe. Tu mówiono o grupach społecznych, kłócono się o grupy. Ta grupa ma mieć tyle, a ta ma mieć tyle. Człowieka nie było w ogóle, były same grupy społeczne i kłóciliśmy się o grupy społeczne.

    I to jest, proszę państwa, proszę to zrozumieć, ten paradoks. Przychodzi taka kierująca się empatią posłanka Lewicy, która była właśnie w szpitalu onkologicznym, i domaga się...

    (Głos z sali: Janusz, daj se spokój.)

    Proszę mi nie przerywać.

    ...żeby dać więcej na onkologię. A druga posłanka, też kierująca się empatią, domaga się, żeby dać więcej na kardiologię, bo była w szpitalu kardiologicznym. Teraz proszę mi powiedzieć, jakie my mamy kompetencje i jakie mamy możliwości, żeby rozstrzygnąć, czy dać więcej na kardiologię, a mniej na onkologię.

    Komunizm polega na tym, że zabieramy wszystkim pieniądze, dajemy na jedną dużą kupę i potem się wszyscy żrą między sobą, jak z tej kupy wyrwać jak najwięcej dla siebie. Kończy się na ogół tak jak w Komisji Zdrowia, że się to robi kosztem podatnika, że się wszystkim coś tam da i za to wszystko zapłaci podatnik, który potem się dziwi, dlaczego rosną ceny benzyny, ceny w sklepach, skąd jest inflacja. Ano stąd właśnie jest inflacja, że się załatwia postulaty grup zawodowych, a nie myśli się o podatniku i nie myśli się o pacjencie. Proszę zrozumieć, rynek jest sprawiedliwy, bo decyduje tylko i wyłącznie chęć milionów czy tysięcy ludzi, a tu decydujemy my. My, i to decydują znajomości, bo w rynku nie ma znajomości. Na rynku nie ma załatwiania po znajomości, a tu się załatwia po znajomości. Ten poseł ma kochankę pielęgniarkę, więc będzie dbał o to, żeby pielęgniarki zarabiały więcej...

    (Głos z sali: Ha, ha, ha!)

    ...a inny odwrotnie. Takie niestety są, proszę państwa, układy, jeżeli jest socjalizm.

    (Głos z sali: Który poseł ma kochankę?)

    (Wypowiedź poza mikrofonem)

    Cały socjalizm... Uznaję wasz argument.

    (Głos z sali: To już, Janusz, powiedz, kto to...)

    (Wesołość na sali)

    Cały socjalizm oparty jest nie na pieniądzu, tylko na znajomościach. Na znajomościach, i to właśnie widzieliśmy na posiedzeniu Komisji Zdrowia. Chodziło o to, że my wiemy, ja wiem, jakie są postulaty techników dentystycznych, a jakie laborantów i teraz trzeba jakoś uzgodnić, czy laboranci z tytułem magistra są ważniejsi niż, załóżmy, pielęgniarki. I my gadaliśmy o tych grupach, nie mając o tym tak naprawdę pojęcia. Ten system jest absurdalny.

    (Poseł Krystyna Skowrońska: Jak pan nie ma pojęcia, to niech pan nie mówi o innych.)

    To nie to, że... Pani też nie ma pojęcia, bo nie może pani mieć pojęcia. Oczywiście, że nie. Proszę pani, zawodowych grup jest w tej chwili w Polsce ok. pół miliona (Dzwonek) i nie może pani znać ich potrzeb. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia