9. kadencja, 55. posiedzenie, 1. dzień (25-05-2022)

11. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Finansów Publicznych oraz Komisji Spraw Zagranicznych o rządowym projekcie ustawy o wypowiedzeniu Umowy o rozliczeniach wielostronnych w rublach transferowych i o utworzeniu Międzynarodowego Banku Współpracy Gospodarczej, sporządzonej w Moskwie dnia 22 października 1963 r., w brzmieniu nadanym Protokołem w sprawie zmiany Umowy o rozliczeniach wielostronnych w rublach transferowych i o utworzeniu Międzynarodowego Banku Współpracy Gospodarczej oraz Statutu tego Banku, sporządzonym w Moskwie dnia 18 grudnia 1970 r., Protokołem w sprawie zmiany Umowy o rozliczeniach wielostronnych w rublach transferowych i o utworzeniu Międzynarodowego Banku Współpracy Gospodarczej oraz Statutu tego Banku, sporządzonym w Moskwie dnia 23 listopada 1977 r. oraz Protokołem o zmianie Porozumienia o utworzeniu i działalności Międzynarodowego Banku Współpracy Gospodarczej z dnia 22 października 1963 r. (ze zmianami wprowadzonymi Protokołami z dnia 18 grudnia 1970 r., 23 listopada 1977 r. oraz 18 grudnia 1990 r.) oraz Statutu Międzynarodowego Banku Współpracy Gospodarczej (ze zmianami wprowadzonymi Protokołami z dnia 18 grudnia 1970 r., 23 listopada 1977 r. oraz 18 grudnia 1990 r.), sporządzonym w Warszawie dnia 25 listopada 2014 r. (druki nr 2248 i 2287).

Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Finansów Piotr Patkowski:

    Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Odpowiadając na pytania najpierw co do rzekomej kuriozalności tekstu ustawy. Panie pośle, taki sposób formułowania ustawy wyznaczają zasady legislacyjne na czele z ustawą o umowach międzynarodowych z roku 2000. Jeśli pan poseł uważa, że ona jest błędna, to oczywiście może ją ustawodawca zawsze zmienić. Natomiast to nie jest żaden wymysł urzędnika Ministerstwa Finansów czy rządu, tylko po prostu zgodnie z zasadami prawniczymi, legislacyjnymi tak się sporządza te umowy. Tak że myślę, że ten sarkazm był trochę nieuprawniony.

    Druga kwestia, na którą warto zwrócić uwagę. Tutaj akurat jestem przekonany, że pani poseł Skowrońska po prostu się przejęzyczyła, co ze względu na późną godzinę jest zupełnie naturalne. Oczywiście 24 miliony, a nie miliardy.

    (Poseł Krystyna Skowrońska: Miliony.)

    To oczywiście, ale warto to sprostować, żeby to było jasne, bo kwota jednak robi duże wrażenie.

    Skąd wynikają te kwestie, jeśli chodzi o problemy z rozliczeniem? Z rzeczy dość oczywistej. Umowa statuująca ten bank została zawarta w latach 60. ubiegłego wieku przez państwa należące do bloku sowieckiego i wydawało się wtedy, że dość trudno sobie wyobrazić sytuację, w której jakiekolwiek państwo, które było wtedy satelitą Związku Sowieckiego, będzie chciało z takiej umowy ze swoim wielkim bratem wystąpić. Oczywiście ta umowa zawierała szczątkowe przepisy regulujące wystąpienie z niej, bo tak wypadało i tak trzeba było zrobić, ale ona raczej była pro forma. Nikt wtedy nie przewidywał, że jakiekolwiek państwo z bloku sowieckiego postawi się i zdecyduje na to, żeby zerwać umowę ze Związkiem Sowieckim. I tak do tej pory ten statut w tym zakresie nie był uszczegółowiony i nikt nie był w stanie. Chociaż jako Polska od wielu lat proponowaliśmy, aby tę procedurę dookreślić, niestety po stronie innych akcjonariuszy takiego zainteresowania nie było.

    Stąd otwarcie przyznajemy, że kwestia 24 mln euro może być problematyczna do odzyskania. Z czego to wynika? Wynika to z tego, że państwo rosyjskie jako gospodarz tego banku i największy udziałowiec nie ma żadnego powodu, żeby nam w czymkolwiek ułatwiać. Ale mając do wyboru szantaż ze strony Rosji, jeśli nie wystąpicie, to nie otrzymacie 24 mln euro, a mając do wyboru, by zachować bardzo jednoznaczną pozycję i też wystąpić z umowy, która może być wehikułem do obchodzenia sankcji międzynarodowych... Wydaje się, że cena 24 mln euro nie jest wygórowana.

    Ponadto to, że bank - tego nie wiemy, ale przyjmujemy takie prawdopodobieństwo - tej sumy nie będzie chciał nam wypłacić, nie znaczy, że jako Polska i pozostałe cztery państwa Unii Europejskiej, które chcą z tego banku wystąpić, tj. Czechy, Słowacja, Rumunia i Bułgaria, jesteśmy pozbawieni środków. Mamy środki wewnętrzne regulacyjne, które mogą nam pozwolić przynajmniej w jakiś sposób zmusić bank do tego, żeby te środki otrzymać, ale mamy też środki zewnętrzne, tak jak arbitraż międzynarodowy. My z tych środków nie rezygnujemy, będziemy je podejmować i oczywiście zrobimy to. Natomiast nie możemy się obawiać 24 mln euro jako trwania w dziwnej instytucji, która może być źródłem i ramieniem Moskwy do tego, żeby obchodzić sankcje międzynarodowe.

    Kolejną rzeczą, którą warto w tym momencie wyjaśnić, jest rozróżnienie, jeśli chodzi o ten bank, pewnych stosunków międzynarodowych i cywilnoprawnych, które mają miejsce. W ustawie, o tym mówiłem przed chwilą, są stosunki międzynarodowe, regulowane prawnie umowami międzynarodowymi. Czym innym są kwestie cywilnoprawne zawierane przez podmioty równorzędne. I po pierwsze, taką sytuacją jest nabywanie emisji, nabywanie obligacji, które emituje państwo członkowskie, także Polska, bo obligacje Skarbu Państwa czy Banku Gospodarstwa Krajowego znajdują się w posiadaniu tego banku, tylko to już nie jest regulacja prawnomiędzynarodowa. To już jest regulacja cywilnoprawna, gdzie mamy dłużnika i wierzyciela. Tym wierzycielem jest bank i oczywiście on posiada te obligacje, ale one są nabywane na podstawie warunków emisji i to, czy Polska jest członkiem tego banku, czy nie, nie ma na to wpływu.

    Zasady emisji tych obligacji, ich regulacji nie mają wpływu na uczestnictwo Polski w tym banku. Tak samo, jeśli chodzi o ten jeden polski podmiot, który jest dłużnikiem tego banku. Notabene to bardziej w tej sytuacji cywilnoprawnej... Tutaj też warto podkreślić, że Polska nie jest żadną stroną, jest gwarantem, jest poręczycielem, nie uczestniczymy w tej umowie, nie znamy szczegółów umowy o kredyt. To regulacja wolnorynkowa, rząd nie ingeruje w takie kwestie. Natomiast w tej regulacji bardziej obawiałbym się po stornie banku, czyli wierzyciela, możliwości spłaty takiego długu. Zupełnie osobną kwestią jest to, jestem bardzo ciekaw, jak taka wierzytelność w ogóle może być spłacona w przypadku nałożonych sankcji i zakazu obrotu rublowego. A więc to jest zupełnie inna sprawa. Natomiast tutaj, myślę, że bank zdecydowanie bardziej powinien się martwić możliwością wyegzekwowania tego kredytu, niż dłużnik w postaci tej firmy, to po pierwsze. Po drugie, to bankowi zależy, żeby ta umowa dalej trwała i była realizowana, biorąc pod uwagę to, o czym mówiłem przed chwilą, czyli kwestię sankcji. I po trzecie, oczywiście wierzyciel zawsze może wszcząć postępowanie egzekucyjne, natomiast jest pytanie o możliwość jego realizacji poza terenem Federacji Rosyjskiej. Trudno sobie wyobrazić, żeby teraz jakiekolwiek organy administracyjne państwa rosyjskiego czy organy administracyjne państwa polskiego wykonywały decyzje administracyjne, które zapadły na terenie Federacji Rosyjskiej. Niemniej oczywiście w przypadku, w którym ta firma stwierdziłaby jakieś problemy z realizacją tej umowy kredytowej, to są instytucje polskie, jest też Ministerstwo Spraw Zagranicznych, które będą pomagały, ale takiego ryzyka zarówno przy stosunkach, jeśli chodzi o obligacje, jak i o umowy kredytowe, nie stwierdzam. Dziękuję bardzo.


Przebieg posiedzenia