9. kadencja, 55. posiedzenie, 2. dzień (26-05-2022)

12. punkt porządku dziennego:

Pytania w sprawach bieżących.

Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Rodziny i Polityki Społecznej Barbara Socha:

    Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Procesy demograficzne są procesami długofalowymi i żeby je rozumieć, do nich się odnosić i na nie wpływać, trzeba sięgnąć odrobinę do przeszłości.

    Dzietność w Polsce, przede wszystkim liczba urodzeń rzeczywiście dramatycznie spada. Trzeba mieć świadomość, że w okresie powojennym, między rokiem 1946 a rokiem 1960, był w Polsce ogromny wyż powojenny, w czasie którego rodziło się rocznie średnio ok. 700 tys. dzieci. Dzisiaj rodzi się mniej więcej połowa z tego - 350 tys. Ten wyż demograficzny z lat 40. i 50. oznacza, że dzisiaj możemy się spodziewać ogromnej zwyżki zgonów. Po prostu to pokolenie powojenne zaczyna wymierać i stąd tak, wydawałoby się, szokujące, a jednak naturalne liczby związane ze wzrostem zgonów. Oczywiście, że pandemia COVID miała na to niewątpliwy wpływ, natomiast ona nie tłumaczy w całości tych wzrostów liczby zgonów. Z tymi wzrostami będziemy się mierzyć przez kolejną dekadę, dlatego że właśnie to pokolenie ogromnego wyżu powojennego lat 50. będzie odchodziło.

    Co to oznacza dla dzisiejszych urodzeń? To oznacza, że po wyżu powojennym lat 50. przyszedł kolejny wyż przełomu lat 70. i 80., nazywany dzisiaj wyżem stanu wojennego, chociaż ze stanem wojennym oczywiście nie miał nic wspólnego, a był po prostu echem wyżu powojennego. Dzisiaj ten wyż stanu wojennego, ten wyż lat 70., 80., stanowią czterdziestolatkowie, w tym kobiety, które już urodziły dzieci. Wiemy, że 95% dzieci rodzi się do 40. roku życia matek, a okres najintensywniejszej prokreacji przypada między 25. a 39. rokiem życia kobiet. Dzisiaj mamy ogromną liczbę kobiet czterdziestolatek, które są właśnie z tego wyżu. Uśmiecham się, bo widzę na sali te kobiety i sama chyba mogę się zaliczyć do tego wyżu. My już dzieci urodziłyśmy. My nadal się liczymy w statystykach, jeśli chodzi o populację kobiet w wieku prokreacyjnym, bo ten wiek jest liczony do 49. roku życia, ale wiadomo, że ja, chociaż już prawie ten wiek osiągnęłam, więcej dzieci nie urodzę, stąd dzietność nam spada, ogromnie, bardzo dynamicznie spada nam liczba kobiet, które dzisiaj mogą urodzić dzieci.

    Żeby to państwu zobrazować, powiem, że tych kobiet jeszcze kilkanaście lat temu było ponad 10 mln. Dzisiaj jest ich ok. 9 mln, a jeszcze dokładniej o 200 tys. zmniejszyła się ta liczba kobiet między 2011 r. a 2015 r. w porównaniu z 2010 r., czyli w tej, można powiedzieć, pięciolatce, w tym okresie liczba kobiet spadła o 200 tys., a w następnej pięciolatce, czyli w latach 2016-2020, spadła trzy razy bardziej, o kolejne 580 tys. A więc dzięki temu prostemu wyliczeniu jest jasne i oczywiste, że nie możemy liczyć na wzrost liczby urodzeń, bo bardzo szybko spada nam liczba kobiet, które mogą te dzieci urodzić, bo właśnie ten wyż, echo wyżu trochę się zestarzało i już na to jest za późno.

    Właśnie dlatego, szanowni państwo, demografowie od 20 lat bili na alarm, że potrzebne są bardzo silne działania prorodzinne, aby właśnie ten wyż przełomu lat 70. i 80. mógł się powtórzyć. Tego kolejnego echa, które powinno się wydarzyć 10 lat temu, właśnie nie było. Były to bardzo niezauważalne, na bardzo niewielkim poziomie zdarzenia, co oznaczało, że mieliśmy bardzo niską dzietność. Dzisiaj mamy sytuację trudną, co nie znaczy, że nie możemy na nią wpływać i że na nią nie wpływamy, natomiast skutki dzisiejszej polityki mogą być widoczne znowu w perspektywie kolejnego pokolenia, czyli w perspektywie 20 lat.

    Rząd Prawa i Sprawiedliwości od samego początku, od 2016 r., wkrótce po przejęciu władzy, wprowadził przełomowy program ˝Rodzina 500+˝, ale to nie był jedyny projekt, jedyny program, który był początkiem polityki, takiej bardzo intensywnej polityki prorodzinnej. Trzykrotnie zostały zwiększone budżet i finansowanie programu ˝Maluch˝, rozwinęliśmy instytucjonalną sieć żłobków, w tym roku doszedł Rodzinny Kapitał Opiekuńczy, który, można powiedzieć, rozciąga formę wsparcia państwa nie tylko na tych rodziców, którzy chcą dzieci posyłać do żłobków, ale też na wszystkich rodziców i daje możliwość wyboru formy sprawowania opieki. Te dzieci, które nie są objęte Rodzinnym Kapitałem Opiekuńczym, RKO, mają od tego roku również dofinansowanie miejsc opieki żłobkowej, co oznacza, że wzrośnie nie tylko dostępność geograficzna żłobków, bo jest ich coraz więcej, ale też dostępność finansowa. Potężną barierą dla młodych Polaków w zakładaniu, powiększaniu rodzin są mieszkania. I już jutro, 27 maja, wchodzi w życie program ˝Mieszkanie bez wkładu własnego˝, który daje możliwość również tym młodym osobom, które nie zgromadziły środków na wkład własny (Dzwonek), by mogły się ubiegać o mieszkania.

    Wkrótce rząd przyjmie ˝Strategię demograficzną˝, która oprócz tych tematów, o których już mówiłam, będzie wpływać na wszystkie inne obszary, które wpływają na dzietność. Tych obszarów jest 10. Najważniejsze z nich poza mieszkaniami to edukacja, zdrowie i praca, przede wszystkim praca stabilna dla młodych Polaków i praca elastyczna, taka, która umożliwia łączenie życia rodzinnego z życiem zawodowym i naszymi aspiracjami i ambicjami zawodowymi. Dziękuję. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia