9. kadencja, 56. posiedzenie, 1. dzień (08-06-2022)
12. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy - Prawo ochrony środowiska oraz niektórych innych ustaw (druki nr 2295 i 2316).
Poseł Dobromir Sośnierz:
Pierwotny cel tej ustawy niestety został przyćmiony wyczynami legislacyjnymi posłów PiS na posiedzeniu komisji środowiska. To jest niestety kolejna lekcja fatalnej PiS-owskiej szkoły legislacyjnej, w której za punkt honoru posłowie PiS stawiają sobie dorzucanie do własnych projektów, własnych rządowych projektów autopoprawek, których związek z przedłożeniem jest, delikatnie mówiąc, nadzwyczaj dyskusyjny i oparty raczej na luźnych skojarzeniach typu: oto coś o środowisku, to wrzucimy tam coś innego o środowisku. Na takiej właśnie zasadzie mamy tutaj dorzucone np. te poprawki o paliwie. Właśnie bez żadnych konsultacji społecznych, bez oceny skutków regulacji i często bez wymaganych trzech czytań dorzucacie jakąś de facto kolejną mini ustawę do ustawy, którą już uchwalamy, do jakiegoś Bogu ducha winnego projektu, w którym potem to tkwi jak jakieś ciało obce, jak drzazga w palcu i gorszy legislatorów i prawników. I po co to wam? Przecież macie tutaj większość. Możecie sobie uchwalić cokolwiek. Co wam szkodzi zrobić to raz porządnie, zgodnie ze sztuką, bez gwałcenia konstytucji i obyczajów politycznych? Dlaczego to wszystko musi być wiecznie takie dziadowskie?
Dlaczego projekty muszą być procedowane w 3 dni? Większość z nich to nie jest nawet nic pilnego i leżało to sobie to tam w ministerstwie przez wiele miesięcy albo nawet lat, a tutaj musi przechodzić przez 3 dni. Jak w poniedziałek wpada do Sejmu, to w czwartek wychodzi. Dlaczego tak musi być? Przecież w tej kadencji Sejmu słyszymy prośbę o skrócenie terminów ileś razy na każdym posiedzeniu. To skrócenie już jest regułą, a normalne procedowanie jest wyjątkiem. Przecież terminy po coś są. Może właśnie po to, żeby uniknąć takiej legislacji na łapu-capu, w której wyniku ciągle trzeba coś poprawiać, jak np. teraz w przypadku tych ustaw o Ukrainie. Przecież wy jako posłowie redukujecie się w ten sposób do roli jakichś marionetek. (Dzwonek) Przecież nie przeczytaliście tych poprawek, bo dostaliście też je na posiedzeniu komisji, pani Paluch.
Wicemarszałek Małgorzata Kidawa-Błońska:
Dziękuję bardzo, panie pośle.
Poseł Dobromir Sośnierz:
Przecież głosowaliście nad nimi bez czytania. Zastąpią was jakimiś dmuchanymi marionetkami, które prezes sobie na noc wypompuje i schowa do szuflady. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia