9. kadencja, 56. posiedzenie, 2. dzień (09-06-2022)
23. punkt porządku dziennego:
Informacja o działalności Krajowej Rady Sądownictwa w 2021 r. wraz ze stanowiskiem Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka (druki nr 2115 i 2310).
Poseł Kamila Gasiuk-Pihowicz:
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Spotykamy się dzisiaj na debacie, której tak naprawdę nie powinno być, bo rozmawiamy o sprawozdaniu organu widmo, organu, który de facto nie istnieje. Jak wiadomo, KRS nie jest organem, który jest uznawany na gruncie prawa polskiego czy europejskiego. To jest ciało, które z punktu widzenia prawa po prostu nie istnieje. Istnieje tylko w głowach polityków PiS-u, Solidarnej Polski. Istnieje po to, aby psuć demokrację oraz zasady konstytucyjnego ładu. Istnieje mimo tego, że jest elementem sporu z Unią Europejską o KPO, o miliardy euro na rozwój gospodarki. Debatujemy dzisiaj o czymś, co tylko zaognia ten spór.
(Poseł Kazimierz Smoliński: W jakim kamieniu milowym to jest zapisane?)
Wszyscy znamy legendę o Latającym Holendrze, o takim statku widmo, który prześladował marynarzy i był zwiastunem nieszczęść na morzu. Podobnie jest z neo-KRS. To jest pseudoinstytucja, która prześladuje polski wymiar sprawiedliwości, prześladuje demokrację.
(Poseł Marek Ast: Nie ma czegoś takiego jak neo-KRS. Nie o tym mówimy.)
Niesie to ze sobą tylko kłopoty i szkody. Tę ocenę potwierdził niedawno Sąd Najwyższy, który uchwałą siedmiu sędziów orzekł, że Krajowa Rada Sądownictwa ukształtowana w tym trybie z 2017 r. nie jest organem tożsamym z organem konstytucyjnym, którego skład został opisany w konstytucji, w art. 187.KRS-u nie ma. Jest za to neo-KRS, taka tandetna podróbka instytucji, którą niegdyś była.
(Poseł Marek Ast: To nie na temat. Nie ma neo-KRS.)
KRS została wyrzucona z Europejskiej Sieci Rad Sądownictwa właśnie dlatego, że nie istnieje jako organ, który jest niezależny od polityków, i nikt poza Kaczyńskim i Ziobrą jej nie uznaje. Jednak jest to jedna z najdroższych podróbek w historii Polski. Łącznie wydatki na diety tylko w 2021 r. wyniosły prawie 3 mln zł, średnio po ok. 100 tys. zł na głowę. W stosunku do 2020 r. zauważalny był znaczny wzrost pobranych diet, np. sędzia Styrna w 2020 r. pobrał z neo-KRS-u 68 tys., rok później już 169 tys. zł, czyli o 100 tys. zł więcej. Tyle samo otrzymał sędzia Mitera. Za ile dni pracy? Pani przewodnicząca mówiła - 77.
Z ustaleń sędziego Starosty wynika, że w ciągu ostatnich 4 lat członkowie neo-KRS-u zarobili dodatkowo ok. 300-500 tys. zł, rekordzista - 670 tys. zł. I to są dodatkowe pieniądze poza zasadniczą pensją. Myślę, że niejeden polski kredytobiorca marzy o takim zastrzyku gotówki i jednorazowej w spłacie kredytu. Rozumiecie państwo? Dodatkowych 670 tys. zł na apanaże za pracę w nieistniejącym ciele. Tak wygląda właśnie ta walka Jarosława Kaczyńskiego z tłustymi kotami. Te koty puchną z roku na rok, setki tysięcy złotych za taką polityczną wierność. Po prostu nie macie wstydu. Wstydu nie macie.
Jakby tego było mało, te ciepłe posadki są także maszynką do szybkich, niesamowicie dziwnych awansów członków neo-KRS-u i ich rodzin. To ciało bowiem nie jest nikomu potrzebne, nie jest potrzebne Polakom, służy wyłącznie jej członkom, politycznym nominatom i osobom z nimi powiązanym do zarabiania pieniędzy. Bo osoby, które zasiadają w neo-KRS-ie, same masowo aplikują na wyższe stanowiska sędziowskie. Standardem powinno być nieubieganie się o awans w trakcie zasiadania w radzie, gdyż nad takim kandydatem muszą głosować jego koledzy z rady, a zatem działają nieobiektywnie. A co robią polityczni nominaci w neoKRS-ie? Zabiegają właśnie o własne awanse, aby zabezpieczyć sobie byt na przyszłość i mieć coś z tego, że poparło się niszczenie niezależności polskiego sądownictwa.
Oto kilka ciekawych przypadków członków neo-KRS-u, o których donosiła prasa. Pani Dagmara Pawełczyk-Woicka - awans, Grzegorz Furmankiewicz - awans, Rafał Puchalski - awans, Dariusz Drajewicz - awans, Joanna Kołodziej - awans, Maciej Nawacki - awans, nawet podwójny, bo najpierw do sądu okręgowego, potem do Naczelnego Sądu Administracyjnego. O rodzinie też nie zapominają.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! To jest sprawozdanie z działania organu, który uzurpuje sobie konstytucyjność, działa rozrzutnie. Sposób jego funkcjonowania naraża Polaków na blokadę środków z Krajowego Planu Odbudowy i kolejnego budżetu Unii Europejskiej. To sprawozdanie przyda się absolutnie do jednego - w trakcie postępowania o naruszenie dyscypliny budżetowej (Dzwonek). Ten papier nie zasługuje na rozpatrywanie przez Wysoką Izbę. Jest niepotrzebny, tak jak niepotrzebny jest neo-KRS. Z tych właśnie powodów klub Koalicji Obywatelskiej wnioskuje o odrzucenie tego sprawozdania. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia