9. kadencja, 57. posiedzenie, 1. dzień (22-06-2022)
4. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy - Karta Nauczyciela oraz niektórych innych ustaw (druki nr 2351 i 2357).
Poseł Konrad Berkowicz:
Szanowni Państwo! Edukacja to jedna z najważniejszych i najbardziej wrażliwych, delikatnych dziedzin naszego życia, bo chodzi o kształtowanie umysłów i dusz naszych dzieci. Niestety to właśnie w edukacji w Polsce dalej panuje komuna. To, co słyszymy, to jest dyskutowanie o tym, jak pracownicy komunistycznego zakładu pracy, jakim jest obecne państwowe szkolnictwo, powinni zarabiać.
To jest komunistyczny zakład, w którym wszyscy nauczyciele zarabiają na pewnym etapie tak samo. Wszyscy dostają tak samo wysokie, a właściwie tak samo niskie podwyżki, niezależnie od tego, czy nauczyciel jest marny, czy jest wybitny, czy uczy wybitnie. To oczywiście demotywuje nauczycieli bardzo dobrych, jeżeli chodzi o to, żeby się doskonalili, żeby jak najlepiej uczyli. To demotywuje przede wszystkim potencjalnych doskonałych nauczycieli, żeby zatrudniali się w szkolnictwie. Tacy ludzie z potencjałem często szukają pracy w zupełnie innych dziedzinach. To jest nie tylko niesprawiedliwe, ale też bardzo szkodliwe dla naszych uczniów, bo szkoła jest przede wszystkim dla uczniów, a nie dla nauczycieli.
Poza tym w tym komunistycznym systemie państwo narzuca wszystkim naszym dzieciom bez względu na to, co rodzice uważają, ten sam program nauczania. A co gorsze, bo to jest oczywiście totalitarna praktyka, narzuca te same metody nauczania. A przecież dzieci są różne, różne metody działają dobrze na różne dzieci z różnymi zdolnościami, predyspozycjami, z różną wrażliwością. Widać to na przykładzie prywatnego szkolnictwa językowego, w którym mamy przeróżne szkoły językowe konkurujące ze sobą, jeśli chodzi o jak najlepsze metody nauczania. I te różne metody: Callana, jakieś inne wymyślne metody, dobrze działają na różnych ludzi. Tymczasem w edukacji mamy przez państwo działające na modłę komuny narzuconą jedną metodę nauczania. To oczywiście marnuje potencjał naszych dzieci.
Dlatego proponujemy nie gmerać w tym skostniałym systemie, tylko go zmienić. Pierwszy krok: wprowadzić bon edukacyjny, czyli podzielić budżet przeznaczony na edukację na liczbę dzieci, przekazać tę kwotę na każde dziecko rodzicom i niech oni wybierają szkoły, które będą konkurowały o te bony, o te pieniądze, o dzieci, stosując jak najlepsze metody działania, metody nauczania, pokazując jak najlepsze wyniki. Chodzi tu o absolwentów, którzy później rzeczywiście radzą sobie dobrze na rynku pracy. Będą konkurowały poprzez najlepsze metody zarządzania pieniędzmi i pozyskiwania nauczycieli itd., itd. Czyli chodzi o to, żeby przywrócić normalność. Tu mój poprzednik mówił, że rodzice często gdy tylko mają pieniądze, mimo że już w podatkach zapłacili na państwową szkołę, wybierają prywatne szkolnictwo. Dlaczego? Dlatego że prywatne działa lepiej. Zróbmy krok w kierunku normalności. Dziękuję bardzo.
Przebieg posiedzenia