9. kadencja, 58. posiedzenie, 1. dzień (06-07-2022)

8. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Obrony Narodowej o poselskim projekcie ustawy o zmianie ustawy o obronie Ojczyzny oraz ustawy o finansach publicznych (druki nr 2399 i 2426).

Poseł Cezary Tomczyk:

    To poprawki w drugim czytaniu, panie marszałku.

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Mówimy dzisiaj o nowelizacji ustawy o obronie Ojczyzny. Przypominam sobie - myślę, że państwo też to pamiętają - że pan premier Jarosław Kaczyński podał się do dymisji, ponieważ ta ustawa o obronie Ojczyzny została uchwalona. Jakież było moje zdziwienie, kiedy kilkanaście tygodni później, jeszcze zanim ta ustawa na dobre weszła w życie, przynajmniej jeżeli chodzi o kwestie zakupowe, okazało się, że trzeba ją nowelizować. Pół roku prac w Ministerstwie Obrony Narodowej, tysiące analiz i kilkanaście tygodni po tym, jak ustawa weszła w życie, trzeba ją nowelizować. Chyba można mieć poczucie, że coś tutaj nie do końca wyszło.

    I teraz warto zadać sobie pytanie, wszyscy powinniśmy je sobie zadać: Co się takiego stało, że ta nowelizacja jest potrzebna? Pamiętam ten plan, który był przedstawiany przez Ministerstwo Obrony Narodowej. Pamiętam ten plan, który mówił o tym, że oto pojawią się obligacje na Siły Zbrojne, które będą kupowane przez Polaków oraz przez rynki. Szanowni państwo, w ostatnim czasie dwa przetargi na polskie obligacje emitowane przez Bank Gospodarstwa Krajowego zostały wycofane, bo nie ma chętnych. I to jest tak naprawdę dramatyczna wiadomość, bo to oznacza, że my jako kraj tracimy po prostu elementarną wiarygodność. Jest coraz mniej ludzi i coraz mniej państw, które wierzą, że spłacimy swoje długi. A jakie to są długi? Jeżeli chodzi o lata 2022-2023, mówimy o 60 mld zł. O takich kwotach dzisiaj rozmawiamy. To jest kwota niebotyczna, ale armię uzbrajać trzeba, tu się wszyscy zgadzamy. Tylko ważne, że ta nowelizacja jest po to, żeby pożyczać drożej. Przez to, jak traktowaliście państwo gospodarkę, jak traktowaliście polską złotówkę, stopy procentowe i to wszystko, co dzieje się w naszym państwie, będziemy musieli pożyczać po znacznie wyższych cenach. Szczerze mówiąc, jak tak na to patrzę, to wydaje mi się, że jak tak dalej pójdzie, to Polska jako kraj po prostu będzie jechała na chwilówkach, bo do tego to wszystko zmierza.

    Teraz spójrzmy na 60 mld zł - tak jak mówiłem, jest to niebagatelna kwota, ale wydaje się zupełnie niedorzeczne też to, że nie chcecie Polakom powiedzieć, na co te pieniądze mają być przeznaczone. Mówimy o 60 mld zł. Naprawdę uważacie, że wam jako rządowi PiS-u ktokolwiek w Polsce powinien powierzyć 60 mld zł de facto in blanco? W tym kierunku będą zmierzały nasze poprawki: żeby zabezpieczyć te pieniądze, żeby zabezpieczyć je w taki sposób, żeby można było według jasnych wskaźników i jasnych kryteriów dbać o to, żeby grosz publiczny nie został zmarnowany.

    Druga kwestia to kwestia zaliczki. Państwo tutaj proponują, aby znieść limit na zaliczki i finansować de facto towar z góry, który będzie do odbioru np. za 5 lat. Przecież zakupy od Amerykanów pojawiały się również wcześniej. Polska nie zaczęła swojej bytności w roku 2015. To jest po prostu kuriozalne, bo na zaliczki już jest przeznaczane kilkadziesiąt miliardów złotych.

    Prawda jest taka - i musimy sobie to jasno powiedzieć - że armię ma się albo swoją, albo obcą, więc trzeba inwestować w polską armię i my poprzemy tę nowelizację w imię odpowiedzialności za kraj, co nie zmienia faktu, że partactwo i bylejakość bije od was jak wielka łuna, kiedy patrzy się na nowelizację wielkiej ustawy już po kilkunastu tygodniach.

    Warto sobie też zadać pytanie, jakie są wasze osiągnięcia w tym zakresie. Mówię o obronie narodowej w ciągu ostatnich 7 lat. Przeprowadziliście wielką, największą chyba po 1989 r. czystkę wśród generałów, pułkowników i majorów. Wielu, wielu ludzi, którzy mają gigantyczne doświadczenie i zasługi dla polskiej armii, musiało się z tą armią pożegnać. Wykończyliście przetarg na śmigłowce dla polskiej armii, one dzisiaj latałyby po polskim niebie, byłoby ich znacznie więcej i już dzisiaj służyłyby polskim Siłom Zbrojnym. To się niestety nie stało. Flota właściwie nie istnieje. Dopuściliście też do wycieku do Rosji, jak rozumiem, wykazu wszystkich pozycji w Siłach Zbrojnych, od butów po rakiety, i do tej pory rzeczywiście jedyną zrealizowaną inwestycją był zakup samolotów rządowych, w dodatku bez przetargu, z naruszeniem ustawy o finansach publicznych.

    Na koniec jedno przypomnienie - rok 2015, rząd Ewy Kopacz podejmuje decyzję o rozpoczęciu postępowania na zakup ośmiu baterii Patriot, na obronę przeciwrakietową, która przecież dzisiaj Polsce jest tak potrzebna. (Dzwonek)

    Jeśli pan marszałek pozwoli, to dokończę.

    W 2015 r. rząd Ewy Kopacz, rząd Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego, zakup ośmiu baterii Patriot. Przychodzi Macierewicz i nagle z tego wielkiego postępowania, które ma zabezpieczyć polskie niebo, robią się dwie baterie i dwa etapy. Dopiero po latach w roku 2018 przychodzi pewne otrzeźwienie, ale to pełne otrzeźwienie i zakup sześciu baterii przyszło dopiero wtedy, kiedy rozpoczęła się wojna na Ukrainie. Tak więc kiedy te baterie trafią do naszego kraju? Otóż szanowni państwo, w roku 2026, 2027 i 2028 będzie sześć baterii, w sumie osiem, które mają chronić polskie niebo. Dzisiaj bylibyśmy w zupełnie innym miejscu, gdyby w ciągu 7 lat rządzenia przeprowadzone były zakupy i modernizacja polskiej armii, a nie mszczenie się na polskim wojsku i stawianie na czele Ministerstwa Obrony Narodowej takich ludzi jak pan Macierewicz czy pan Misiewicz. Do dzisiaj wszyscy, mówię: wszyscy, my jako Polacy i Polska jako naród, za tych partaczy musimy niestety płacić. Dziękuję bardzo. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia