9. kadencja, 58. posiedzenie, 2. dzień (07-07-2022)

13. punkt porządku dziennego:

Pytania w sprawach bieżących.

Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Finansów Piotr Patkowski:

    Jeśli chodzi o argument, że Polacy rzekomo nie chcą euro, ponieważ nie znają się na ekonomii, to trzeba byłoby uznać, że Wielka Brytania, czyli Brytyjczycy, ale też Szwedzi, Duńczycy czy Norwegowie - wiem, Norwegia nie jest w Unii Europejskiej, ale znamy przypadki państw, które nie są w Unii Europejskiej, a mają walutę euro - też nie znają się na ekonomii, bo również nie chcą wspólnej waluty. To byłoby bardzo ciekawe określenie, szczególnie jeśli chodzi o Brytyjczyków, których uważa się za twórców współczesnej ekonomii i twórców zasad wolnego rynku i zasad wymiany międzynarodowej. Myślę, że ten przykład Brytyjczyków, którzy zawsze mieli bardzo jednoznaczny stosunek do waluty euro, a są ojcami współczesnych zasad handlu międzynarodowego, najlepiej to pokazuje. Wiadomo także, że własna waluta i możliwość jej dostosowywania do sytuacji gospodarczej również ma wpływ na bilans handlowy i na wzmocnienie potencjału eksportu i bez tego, bez tej silnej kompetencji, którą mają państwa posiadające tę walutę, nie mielibyśmy takich osiągnięć, jeśli chodzi o handel międzynarodowy.

    Z ław opozycji padło pytanie o inflację. To popatrzmy na państwa, które mają wspólną walutę euro, jaką oni mają inflację: Estonia 19,1%, Litwa 16,6%, Łotwa powyżej 13%. To są państwa, które mają walutę euro, i jakoś tam inflacja jest wyższa niż w Polsce. To pokazuje, że naprawdę to nie kwestia polskiej złotówki i polskiej polityki gospodarczej jest przyczyną inflacji. Jej przyczyną są szoki podażowe, które występują na całym świecie, i sytuacja geopolityczna. I możemy sto razy podkreślać to kłamstwo, że to polityka państw jest winna w strefie euro. Ale prawda jest inna: to sytuacja podażowa na rynkach międzynarodowych i sytuacja agresora, jakim jest Rosja, ma wpływ na to, co dzieje się na świecie. Jako przykład można podać państwo ultraoszczędne, jeśli chodzi o politykę fiskalną, czyli Holandię, też będącą w strefie euro. Czyli według narracji opozycji takie państwo jak Holandia, które jest ultrapraworządne według waszych standardów, ma euro, powinno mieć niską inflację, a ma ją na poziomie 11,2%. No więc gdzieś ta wasza teoria ekonomiczna się rozjeżdża. Naprawdę dzisiaj, gdybyśmy mieli wspólną walutę, byli w strefie euro, nie moglibyśmy mówić o suwerennych decyzjach banku centralnego i możliwości reagowania na inflację. To właśnie my dzisiaj jesteśmy odporni na inflację, jeśli chodzi o instytucje państwowe, bo mamy własne instytucje państwowe i własną politykę pieniężną, którą możemy realizować bez oglądania się na Frankfurt i bez czekania na to, jak zareaguje Europejski Bank Centralny. Dziękuję. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia