9. kadencja, 58. posiedzenie, 2. dzień (07-07-2022)
13. punkt porządku dziennego:
Pytania w sprawach bieżących.
Sekretarz Stanu w Ministerstwie Edukacji i Nauki Dariusz Piontkowski:
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Trzeba przede wszystkim przypomnieć, jakie reguły dotyczą dopuszczania podręczników szkolnych w Polsce. To nie jest tak, że wyjdzie pani poseł i będzie wypowiadała swoją opinię i na tej podstawie minister dopuści bądź nie jakiś podręcznik z jakiegoś przedmiotu do użytku szkolnego.
Jest to wyraźnie uregulowane w polskim prawie, ale również w rozporządzeniu, które mówi o trybie dopuszczania podręczników szkolnych do użytku. Ten tryb wyraźnie zakłada dwie opinie rzeczoznawców, opinie merytoryczne i opinie językowe. Jeżeli te opinie są pozytywne, wówczas minister może dopuścić podręcznik do użytku. I tak było w przypadku podręcznika, o którym pani poseł zechciała wspomnieć. Podręcznik został zgłoszony przez jedno z wydawnictw w maju tego roku do procedury dopuszczającej. Uzyskał dwie pozytywne opinie merytoryczne i ostateczną pozytywną opinię językową.
Pani poseł, jak rozumiem, próbuje przedstawić się jako fachowiec, który jest w stanie ocenić jakość podręcznika...
(Poseł Katarzyna Lubnauer: Nie, powołuję się na opinie fachowców.)
...i powiedzieć, jaki ten podręcznik w jej opinii jest. Ale na razie z tego, co wiem, pani poseł nie jest wpisana...
(Poseł Katarzyna Lubnauer: Nie, nie, nie. Ja się powoływałam na opinie.)
Ale pani poseł dziennikarze też, nie są wpisani na listę rzeczoznawców, z tego, co wiem. W związku z tym mogą mieć swoją opinię, każdy z państwa może mieć opinie na różne sprawy i może te opinie wypowiadać. Natomiast nie są to opinie wiążące ministra.
Przytoczę może fragment opinii merytorycznej, która była wystawiona przez jednego z profesorów, rzeczoznawcę funkcjonującego już od ładnych kilkunastu lat, który ma za sobą recenzje wielu podręczników.
(Poseł Krystyna Szumilas: A jak się nazywa?)
Jednym z rzeczoznawców, którzy opiniowali ten podręcznik pod względem merytorycznym, był prof. dr hab. Tadeusz Wolsza, a ponadto dr Rafał Drabik - od kilkunastu lat rzeczoznawca, pod względem językowym dr hab. Grzegorz Ptaszek, następnie mgr Klemens Stróżyński.
(Poseł Katarzyna Lubnauer: Bo wcześniej była negatywna opinia.)
Ta opinia merytoryczna wskazuje m.in., iż autor podjął się wyjątkowo udanej próby przygotowania podręcznika szkolnego, w którym uwzględnił historię Polski i powszechną, począwszy od zakończenia II wojny światowej, skończywszy na schyłku lat 70. XX w. Biorąc pod uwagę przedmiot edukacji szkolnej zaadresowany do uczniów klasy I, nie poprzestał na narracji historycznej z zachowaniem chronologii ich wydarzeń. Każde z omawianych zagadnień, bez względu na ujęcie geograficzne, czy sprawa dotyczyła wydarzeń krajowych, czy też międzynarodowych, omówił w szerszym kontekście, poszukując współczesnych kontynuacji kluczowych problemów, które rozpoczęły się w latach 40., 50. lub późniejszych.
Nie wiem, czy pani zauważyła, ale ten nowy przedmiot, do którego w tej chwili zgłaszane są podręczniki, powinien wyraźnie pełnić funkcję łączenia historii z teraźniejszością. W samej nazwie przedmiotu te dwa elementy ze sobą współgrają. Wyraźnie mówiliśmy o tym, że chcielibyśmy, aby młodzież ucząca się tego przedmiotu znała nie tylko i wyłącznie wydarzenia historyczne, ale potrafiła o nich dyskutować i znała różne punkty widzenia...
(Poseł Katarzyna Lubnauer: Językiem: lewaki i prawaki?)
...i znała także konsekwencje wydarzeń, które miały miejsce kilkadziesiąt lat temu. Stąd pani opinia mówiąca chociażby o tym, że niektóre z tych wydarzeń potem są odnoszące do wydarzeń współczesnych czy współczesnych kontekstów, powiedziałbym wręcz, jest pozytywną recenzją tego podręcznika.
(Poseł Katarzyna Lubnauer: Cenzura PRL i Facebook.)
Bo w ten sposób autor wyraźnie nawiązuje do podstaw programowych tego przedmiotu. Rozumiem, że chciałaby pani, aby podręcznik uwzględniał tylko i wyłącznie taką wizję świata, jaką pani reprezentuje, ale autor ma prawo do tego, aby przedstawiać te wydarzenia w sposób prawdziwy. Rozumiem, że część prawdy, która jest tam zawarta, pani się nie podoba. Chociażby informacja o tym, że niektórzy czołowi politycy z szeroko rozumianego obozu politycznego, z którym się pani utożsamia, głosili treści także i dzisiaj uznawane za niezbyt sympatyczne.
(Poseł Katarzyna Lubnauer: Można powiedzieć, że tak samo się pan utożsamia, jak i ja się utożsamiam.)
Wspomniała pani o pedofilii i, jak rozumiem, ten fragment podręcznika akurat najbardziej panią boli. Ale czy jest czymś złym powiedzenie, że byli politycy...
(Poseł Katarzyna Lubnauer: Treści pedofilskie są czymś złym.)
...którzy nie tylko głosili pochwałę tego typu zachowań, ale stosowali je w praktyce, i opisze się to w podręczniku, i nie ponieśli za to żadnej kary...
(Poseł Katarzyna Lubnauer: Ale pedofilii w Kościele tam nie ma?)
...a nawet pracowali z małymi dziećmi? Wydaje się to oczywiste.
Wicemarszałek Piotr Zgorzelski:
Bardzo proszę o umożliwienie odpowiedzi panu ministrowi.
Sekretarz Stanu w Ministerstwie Edukacji i Nauki Dariusz Piontkowski:
Proszę zauważyć, że pisanie prawdy w podręcznikach budzi tak nerwową reakcję totalnej opozycji.
(Poseł Katarzyna Lubnauer: Problem w tym, że tam nie ma prawdy. Tam nawet Wałęsę z Kaczyńskim pomylili.)
Nie są w stanie przyjąć do wiadomości prawdziwej wersji wydarzeń. Ten podręcznik uzyskał, tak jak wspomniałem, pozytywne recenzje...
(Poseł Katarzyna Lubnauer: Budka Suflera - okej...)
...i 1 lipca 2022 r. został wpisany na listę podręczników. Może być używany jako podręcznik do historii i teraźniejszości w I klasie szkoły ogólnokształcącej oraz technikum. Zgodnie z polskim prawem nauczyciel decyduje o tym, jaki podręcznik wybiera do nauczania danego przedmiotu i czy w ogóle jakiegoś podręcznika chce używać w trakcie przekazywania wiedzy i nauczania uczniów. Decyzja należy do nauczyciela. Dziękuję.
Przebieg posiedzenia