9. kadencja, 59. posiedzenie, 1. dzień (20-07-2022)
1. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy - Kodeks postępowania karnego oraz ustawy - Prawo o prokuraturze (druki nr 2386 i 2447).
Poseł Arkadiusz Myrcha:
Dzień dobry.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Przyznam, że ze skupieniem śledziłem wystąpienie posła sprawozdawcy, pana posła Marka Asta - tak jak z uwagą śledziłem wystąpienie pana ministra Warchoła na posiedzeniu Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka - i przyznam, że ciężko doszukać się realnego czy faktycznego uzasadnienia dla tego dość krótkiego projektu ustawy. Dlaczego taką tezę stawiam? Proszę zauważyć, od 6 lat nie tylko nasza Izba, ale generalnie społeczeństwo karmione było przez Ministerstwo Sprawiedliwości dwiema takimi bardzo twardymi, zdecydowanymi tezami. Po pierwsze, minister Ziobro wszem i wobec opowiadał, że prokuratura to on. On rządzi twardą ręką, on jest tym szeryfem. To z tej mównicy sejmowej w marcu 2016 r., kiedy była przyjmowana ustawa o prokuraturze, kiedy była przywracana unia personalna między ministrem sprawiedliwości i prokuratorem generalnym, to wówczas minister Ziobro tłumaczył, że to musi nastąpić, żeby minister sprawiedliwości, który odpowiada politycznie przed Sejmem, przed społeczeństwem, miał realne narzędzia do tego, żeby faktycznie kierować prokuraturą, żeby mógł wpływać na to, jakie decyzje są podejmowane przez prokuratorów, bo nie może być tak, że prokuratura sobie, a Ministerstwo Sprawiedliwości sobie. I to była jedna, taka bardzo zdecydowana teza lansowana przez ostatnie 7 lat. Z drugiej strony słyszeliśmy - trochę krócej, ale od przeszło 2 lat - że współpraca z Prokuraturą Europejską Polsce generalnie nie jest potrzebna. Tu minister Warchoł wielokrotnie publicznie zapewniał, że dzisiaj prokuratura dysponuje takimi narzędziami, zwłaszcza w zakresie polityki europejskiej, że w ogóle Prokuratura Europejska jest nam zbędna, co więcej, zagraża polskiej suwerenności, naraża nas na utratę autonomii w podejmowaniu decyzji. To były sztandarowe hasła, które wypływały regularnie z Ministerstwa Sprawiedliwości.
Jednak kończy się druga kadencja, mija 7 lat, widmo opuszczenia Ministerstwa Sprawiedliwości przez ekipę pana Zbigniewa Ziobry staje się coraz bardziej realne i wpływa bardzo króciutki, ale niezwykle kuriozalny projekt ustawy. Mianowicie okazuje się, że prokurator generalny już nie potrzebuje mieć wpływu na politykę kadrową w Prokuraturze Krajowej, bo tak naprawdę - jak słyszeliśmy wczoraj z wyjaśnień pana prokuratora, przedstawiciela Prokuratury Krajowej - to prokurator generalny jest tak trochę symbolicznie w tej prokuraturze. Oczywiście jest może organem naczelnym, może jest przełożonym prokuratora krajowego, ale po co mu uprawnienia do tego, żeby w jakikolwiek sposób decydować o polityce kadrowej w Prokuraturze Krajowej? Po to jest prokurator krajowy powołany, żeby prokurator generalny generalnie nie musiał się niczym interesować, co się dzieje w prokuraturze. To kuriozalne na tle tego, co słyszeliśmy przez ostatnie 7 lat. Okazuje się, że minister Ziobro jako minister sprawiedliwości de facto jest zbędny w funkcjonowaniu prokuratury. Zastanawiające. Z drugiej strony słyszymy, że współpraca z Prokuraturą Europejską jednak ma jakiś sens, że może powinniśmy stworzyć pewne narzędzia. My pytamy, co się takiego wydarzyło w ostatnim czasie, że taki króciutki, ale mimo wszystko symboliczny projekt ustawy wpłynął. Jakiejś racjonalnej odpowiedzi na to pytanie nie słyszymy.
Natomiast to, co pojawia się najczęściej, i uważam, że jest to jedyna prawdziwa, autentyczna przyczyna skierowania takiego projektu ustawy, to to, że minister Ziobro wraz ze swoim otoczeniem politycznym chce zrobić wszystko, żeby po zmianie politycznej w Ministerstwie Sprawiedliwości jego następca nie miał jakiejkolwiek możliwości dokonywania zmian kadrowych w Prokuraturze Krajowej. Wszyscy doskonale wiemy, że minister Ziobro, podlegli mu prokuratorzy stanowią ogromną tarczę, pewien bezpiecznik dla wielu afer tej władzy. Minister Ziobro wraz z wieloma prokuratorami zrobili dużo, żeby afery związane z PiS-em nie ujrzały światła dziennego, żeby były umarzane, żeby były wydawane postanowienia o odmowie wszczęcia. Jeżeli się tak nie działo, to wiemy doskonale z praktyki, że wielu prokuratorów nieposłusznych panu ministrowi miało z tego tytułu postępowania dyscyplinarne. Dzisiaj, kiedy schyłek władzy jest bliski, jest robione wszystko, żeby następcy nie mieli wpływu na to, jakie będą podejmowane decyzje w Prokuraturze Krajowej, bo dzisiejszy pan prokurator generalny, pan Dariusz Barski (Dzwonek), prywatnie, z tego, co wiemy, bliski przyjaciel Zbigniewa Ziobry, ma na długie lata zapewnić bezkarność tej władzy. Ale to się wam, państwu nie uda. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia