9. kadencja, 59. posiedzenie, 1. dzień (20-07-2022)
5. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa o rządowym projekcie ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu przeciwdziałania przestępczości środowiskowej (druki nr 2371 i 2470).
Poseł Andrzej Grzyb:
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Szanowny Panie Ministrze! Wszyscy się zgadzamy - i myślę, że taki był przebieg zarówno pierwszego, jak i drugiego czytania, kiedy rozpatrywaliśmy poprawki - że ta ustawa wprowadzająca sankcje karne za przestępstwa przeciwko środowisku nie tylko jest konieczna, nie tylko była oczekiwana, ale też oczekujemy, żeby ona była dobrym instrumentem dla instytucji państwa i żeby nakładane w trybie tejże ustawy sankcje karne czy inne zobowiązania, jak np. nawiązki, przyniosły oczekiwany efekt. Wiemy, że wszystkie szkody wywoływane w środowisku to nie tylko same szkody środowiskowe, ale też szkody, które powodują olbrzymią frustrację obywateli, angażują wielokrotnie media. Widzimy często ciągnący się, wieloletni nieraz proces w sprawach, które można byłoby przy użyciu tych instrumentów w sposób skuteczny ograniczyć.
Czy to oznacza, że pokładam nadzieję, występując w imieniu Klubu Parlamentarnego Koalicja Polska - Polskie Stronnictwo Ludowe, że te instrumenty są wystarczające? Nie. Na pewno nie. Do tego jeszcze musi to być integralnie złączone z dobrym pojęciem tego, czym ma być zrównoważony rozwój. Wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za ten zrównoważony rozwój - państwo, samorządy, obywatele, też wszyscy ci, którzy do tej pory uznają, i trudno im się przełamać, że gospodarcze korzystanie ze środowiska jest ich przywilejem i prawem. A to nie jest tak. Za gospodarcze korzystanie ze środowiska trzeba płacić, bo to środowisko pożyczamy od przyszłych pokoleń. Nie: oddajemy im to środowisko czy, jak nieraz mówimy, ziemię, tylko: kupujemy od przyszłych pokoleń. Oczywiście można powiedzieć, że to są wielkie słowa, ale tak w istocie jest. Zatem wszystkie te elementy, które zostały tutaj wprowadzone, powinny spełnić te oczekiwania.
Nową sprawą są wysokie - relatywnie wysokie jak na warunki polskie - nawiązki, sięgające od 10 tys. aż do milionów złotych. One chyba najbardziej przemawiają do tych wszystkich, którzy potencjalnie mogliby się stać tymi, którzy przeciwko środowisku prowadziliby działalność przestępczą. W pełni się zgadzam, odnosząc się do poprawek, które zostały zgłoszone, z tą argumentacją, którą przedłożył pan poseł Sonik. Dobrze byłoby pomyśleć o tym, aby część środków pochodzących z nawiązek jednak pozostawała nie tylko w dyspozycji narodowego funduszu ochrony środowiska, ale również przynajmniej w dyspozycji wojewódzkich funduszy ochrony środowiska, które nieraz są bliżej samorządu i nad którymi też w gruncie rzeczy, ze względu na konstrukcję obecnej ustawy, pieczę sprawuje rząd. Przecież w radach nadzorczych i w składach zarządów większość stanowią przedstawiciele, którzy reprezentują aktualny rząd, aktualną koalicję, więc nic by tutaj nie przeszkadzało w takiej, powiedziałbym, spójnej polityce w tym zakresie.
Z drugiej strony bardzo wiele w trakcie tych naszych spotkań - mam na myśli tę debatę oraz posiedzenie komisji - pokazywało, jak daleko ograniczone są samorządy. Słusznie pan powiedział w trakcie dzisiejszego posiedzenia, że częstokroć nie wywiązywały się one z ustawowego obowiązku wydawania decyzji o wykonaniu zastępczym, aby usunąć te elementy, które zostały wprowadzone do środowiska i które temu środowisku szkodzą. Po raz wtóry podam przykład gminy Chodów w Wielkopolsce, gdzie przedsiębiorca na własnym terenie, na własnej posesji zgromadził odpady, które są odpadami niebezpiecznymi. Gmina wykonała wszystkie swoje obowiązki. Kiedy tylko uzyskała informację, nałożyła na niego obowiązek usunięcia odpadów i przywrócenia stanu pierwotnego. Okazało się, że ten przedsiębiorca uchylił się od tego i zniknął. Trudno było w ogóle odnaleźć go nawet w trakcie postępowania sądowego. Wykonanie zastępcze przez gminę sprawiłoby, że gmina stałaby się właściwie niewypłacalna. Stąd też władze gminy odstąpiły od wykonania zastępczego. Władze twierdziły, że gdyby otrzymały zapewnienia dotyczące funduszy, które pozwoliłyby im na zastępcze wykonanie, to gmina by się tego podjęła. Więc częstokroć, że tak powiem, uchylanie się samorządów od wydania decyzji o wykonaniu zastępczym związane jest z brakiem możliwości sfinansowania tego wykonania. (Dzwonek) Organy nadzoru finansowego, np. izby obrachunkowe, mówią: nie wolno wam tego zrobić. Wydają takie decyzje. Mówią: nie możecie tego zrobić, ponieważ będzie to złamanie dyscypliny i naruszenie przepisów ustawy o finansach publicznych. Dziękuję za uwagę. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia