9. kadencja, 61. posiedzenie, 1. dzień (14-09-2022)
2. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Cyfryzacji, Innowacyjności i Nowoczesnych Technologii o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o wspieraniu rozwoju usług i sieci telekomunikacyjnych (druki nr 2449 i 2571).
Poseł Adrian Zandberg:
Wysoka Izbo! Przedstawiciele rządzącej większości w swoich wystąpieniach bardzo zgrabnie opowiadają o tym, że publicznie dostępne dane ułatwiają życie obywatelom. Jest to prawda, tylko jest w tym rozumowaniu jeden szkopuł - to jest założenie, że te dane będą sensowne, że te dane nie będą fikcją i że te dane będą zbierane w sposób rozsądny, bo tylko takie dane realnie obywatelom się przydadzą, fikcja przyda im się w skromnym stopniu. Niestety polskie dane w domenie publicznej często przypominają historię o księciu Grigoriju Potiomkinie i jego wioskach budowanych wzdłuż Dniepru, żeby umilić carycy podróż na Krym. W tych wioskach pobudowano tylko fasady, żeby caryca miała na czym zawiesić oko.
I kiedy wczoraj słuchaliśmy na posiedzeniu komisji przedstawiciela ministerstwa, który wyznał, że planuje przeglądać sobie co tydzień napływające dane o pokryciu sieciowym kraju, to zastanawiałem się, kto w ministerstwie jest księciem Potiomkinem pana ministra i kto panu ministrowi obiecał, że ten system będzie naprawdę wypełniany realnymi danymi w tygodniowych interwałach, bo jeśli tak było, to ten ktoś, panie ministrze, po prostu zrobił pana w konia.
Na posiedzeniu komisji zabierał głos przedstawiciel związków zawodowych, które działają w branży, i myślę, że dobrze by było, żeby wybrzmiało, co powiedział, bo powiedział, jak jest. Zaczął od tego, że rzadko zdarza mu się zgadzać ze swoimi pracodawcami, bo spory tam bywają gorące, ale w tej sprawie ma stanowisko identyczne i zdroworozsądkowe. To, co ministerstwo zaplanowało, najprawdopodobniej będzie fikcją, a projekt nakładający obowiązek tak częstego raportowania jest na poziomie praktycznym nierealny do wykonania. Terminy nie uwzględniają tego, jak zorganizowany jest dzisiaj ten rynek, jak w praktyce wygląda pokrywanie obszarów okablowaniem, a wreszcie tego, jakie firmy mają dane w swoich systemach. Na papierze można napisać wszystko, tylko będzie to miało później zapewne luźny związek z rzeczywistością.
Takie wspólne stanowiska pracowników i pracodawców nie zdarzają się szczególnie często i tym bardziej warto ich wysłuchać. Tu stanowisko RDS jest i jasno mówi się w nim o obawach, np. o możliwości odsunięcia w czasie uruchomienia środków z funduszy unijnych, o to, czy pracowano tutaj w zgodzie z regulaminem Rady Ministrów, a wreszcie o to, czy nakreślony scenariusz uruchomienia tego systemu nie jest, jak to ujmują bardzo subtelnie w tym stanowisku organizacje pracownicze i organizacje pracodawców, skrajnie optymistyczny. Nie ma odpowiedzi na pytanie, co będzie, jeśli się nie uda.
Przedstawiciel ministerstwa zresztą nie pomógł swojej sprawie dosyć aroganckimi wypowiedziami na posiedzeniu komisji. To było widowisko dość szczególne, aż do tego stopnia, że część posłów Prawa i Sprawiedliwości po jego wystąpieniach zaczęła się zastanawiać, czy aby na pewno chce zagłosować za tą ustawą. Jeśli tak wyglądają rozmowy ze stroną społeczną, to nietrudno się domyśleć, dlaczego efekt jest taki, jaki jest.
Najsłuszniejsze idee można niestety położyć wykonaniem, a na razie, a szkoda, idziecie w tym kierunku. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia