9. kadencja, 61. posiedzenie, 1. dzień (14-09-2022)
10. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Finansów Publicznych o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych oraz niektórych innych ustaw (druki nr 2544 i 2586).
Poseł Katarzyna Kretkowska:
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Przedstawiam stanowisko klubu poselskiego Lewicy wobec omawianego projektu z druków nr 2544 i 2586.
Prace w komisji, w podkomisji nad tym projektem przebiegały w atmosferze rzeczywiście rzeczowej i także rzeczowe wydawało się podejście pana Artura Sobonia, sekretarza stanu w Ministerstwie Finansów, co należy podkreślić, bo jest to pozytywnym wyjątkiem w relacji posłów zwłaszcza opozycji z sekretarzami stanu. Natomiast cały ten projekt stanowi antyprzykład tworzenia dobrej legislacji i trzymania się zasad prawidłowej techniki prawodawczej. Zawiera zmiany, o czym już mówiliśmy - ja też o tym mówiłam w czasie pierwszego czytania - w 14 ustawach, w tym zmiany w ustawach je zmieniających. Są to 13. z rzędu zmiany podatku dochodowego od osób prawnych oraz 35. z rzędu zmiany podatku dochodowego od osób fizycznych od czasu uchwalenia tzw. Polskiego Ładu w 2021 r. Zmiany w ustawach zmieniających ustawy dotyczą także zmian, które były wprowadzane zaledwie 3 miesiące temu. Są to zatem kolejne poprawki do polskiego nieładu, tego największego bubla w historii polskiej legislacji podatkowej od 1989 r. Był pośpiech, niechlujstwo, brak kompetencji i przede wszystkim wyobraźni odnośnie do praktycznych skutków wprowadzanych zmian. Zamiast szumnie obiecanych przez PiS uproszczeń w rozliczeniach z fiskusem i zachęt dla polskiej przedsiębiorczości z trudem odradzającej się po pandemicznym lockdownie i kryzysie ponad 4 mln Polek i Polaków prowadzących działalność gospodarczą i ich księgowym zafundowano chaos i kilkuletnią gehennę przebijania się przez finansowo-księgowe niekonsekwencje i niejasności.
Lewica od początku podnosiła, że narzucony przez PiS system naliczania podatków jest zbyt skomplikowany, że zbyt krótki jest czas dla podatników na dostosowanie systemów księgowo-płacowych do zmian, które wprowadzano dodatkowo w trakcie roku podatkowego. Rząd jednak brnął dalej, głuchy na zdroworozsądkowe apele przedsiębiorców i opozycji. Zamiast upraszczać i ułatwiać, wprowadzono kolejne obciążenia, takie jak podatek minimalny przeforsowany przez premiera Morawieckiego w październiku ub.r., chyba tylko po to, by szamoczących się pokryzysowo polskich przedsiębiorców ostatecznie dobić. Obecnie ten sam premier przyznaje, że Polski Ład, jak sam określa, to mitręga dla prowadzących działalność, i z części zapisów w końcu się wycofuje. Czy szczerze, czy z jakimś kolejnym mrocznym zamiarem, czas pokaże.
Projekt zawiera też przedłużenie obowiązywania tarczy antyinflacyjnej do końca grudnia br. i wprowadza to, o czym jako Lewica mówiliśmy od początku, a mianowicie zerowy VAT na żywność, nawozy, gaz ziemny oraz duże, aczkolwiek niestety niewyzerowane obniżenie VAT na energię elektryczną, cieplną, paliwa silnikowe. Obniżona zostaje także akcyza. Należało te zmiany wprowadzić wcześniej, a nie dopiero wtedy, gdy inflację rozhuśtano do dwukrotności europejskiej średniej. Mamy również w projekcie, wbrew pierwotnej obietnicy PiS, brak obniżenia stawek VAT na inne produkty i utrzymanie ich nadal na poziomie 23% i 8%, i powiązanie ich z wydatkami na obronność. To powiązanie jednak nie zostało dostatecznie precyzyjnie określone w projekcie, co daje rządowi w zasadzie nieograniczone pole manewru w zakresie bliżej nieokreślonego w czasie dalszego nieobniżania tych stawek.
Zasadniczą część projektu stanowi naprawianie nieładu podatkowego CIT. Przepisy o minimalnym podatku dochodowym zostaną, słusznie, zawieszone na 2 lata, do końca 2023 r. Podatek dla pewnych grup zostaje obniżony, a całkowicie zostaną z niego wyłączeni mali podatnicy, spółki komunalne i te świadczące usługi zdrowotne. Jako Lewica od początku wskazywaliśmy, że obciążenie minimalnym podatkiem dochodowym spółek komunalnych i świadczących usługi zdrowotne jest złe i uderzy rykoszetem w te usługi. Projekt wprowadza kilkadziesiąt zmian, z których wiele wchodzi w życie już za 4 miesiące, a także rozwiązania o charakterze retroaktywnym, które skutkują zmianami w trakcie roku podatkowego. Aczkolwiek tym razem projekt był konsultowany, to taki tryb ustanawiania prawa podatkowego powoduje zasadniczy brak pewności tego prawa po stronie podatników, wpływa negatywnie na prowadzenie działalności gospodarczej i działa demotywująco na inwestorów, którzy wstrzymują decyzje o zaangażowaniu kapitału w rozwój działalności lub całkowicie rezygnują z inwestycji w obecnej sytuacji gospodarczej, na którą wpływają (Dzwonek) zarówno wojna na Ukrainie, galopująca inflacja, jak i sytuacja postpandemiczna. Niezbędna jest przewidywalność legislacji, powstrzymanie zapędów do doraźnych i chaotycznych inicjatyw legislacyjnych, które zaskakują podatników. W przypadku planowania zmian wcześniejsza rzetelna i pogłębiona dyskusja na ich temat z udziałem partnerów społecznych jest niezbędna.
Wicemarszałek Małgorzata Gosiewska:
Pani poseł, dziękuję bardzo.
Poseł Katarzyna Kretkowska:
Polska potrzebuje stabilnego, prostego i jasnego prawodawstwa podatkowego, a mamy jaskrawy...
(Wicemarszałek wyłącza mikrofon, poseł przemawia przy wyłączonym mikrofonie, oklaski)
Przebieg posiedzenia