9. kadencja, 61. posiedzenie, 1. dzień (14-09-2022)
13. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Infrastruktury o pilnym rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy - Prawo pocztowe (druki nr 2561 i 2566).
Poseł Dobromir Sośnierz:
Ta ustawa powinna się nazywać ustawą o hodowli dinozaura, o jakiejś uporczywej terapii zdychającego dinozaura, którą prowadzimy tutaj od kilkudziesięciu lat. Już w momencie wprowadzania unijnej deregulacji trzeba było z Unią negocjować jakieś okresy przejściowe, żeby pod kloszem chować tego naszego pocztowego dinozaura, który nie potrafił sprostać konkurencji. A teraz, po latach, okazuje się, że nic to nie dało, że dinozaur jak był dinozaurem, tak teraz jest skansenem jakichś archaicznych procedur, gdzie jak przez szybkę w mrowisku możemy obserwować panie wykonujące jakieś przestarzałe procedury, przybijające na oczach klienta, jakby to nie mogło gdzieś na zapleczu się odbywać, te wszystkie piecząteczki i ludzi czekających w ogonku, aż te wszystkie gusła nad przesyłką odbędą się na ich oczach.
Gdybyśmy spróbowali narysować mapę Polski na podstawie dostępności różnych punktów odbioru paczek, to 45% powierzchni zająłby InPost, 23% powierzchni - Żabka, a dopiero 16% - Poczta Polska. Tak wygląda w praktyce powszechność tej usługi, do której tyle dopłacamy. W tej chwili 61% obywateli ma mniej niż 1 km do najbliższego paczkomatu czy innego automatycznego punktu odbioru przesyłek, a tylko 14% - powyżej 5 km. Gdyby nie haracz na dinozaura, który wszyscy muszą odprowadzać, gdyby nie liczne przywileje dla dinozaura, które nie pozwalają konkurencji w pełni rozwinąć skrzydeł, to ten rynek rozwinąłby się już dawno dużo lepiej niż w tej chwili. Już dawno mielibyśmy paczkomaty w każdej wsi.
To, co próbujemy tutaj osiągnąć, to jest samooszukiwanie się, że mamy rzekomo tanią usługę powszechną, podczas gdy do niej dopłacamy po prostu z innej kieszeni. To jest jedno wielkie oszustwo. Po prostu zamiast płacić za tę przesyłkę w cenie przesyłki, to płacimy za nią albo w cenie innych przesyłek, jeśli przerzucamy te koszty na innych operatorów, albo w cenie, nie wiem, masła, jajek albo np. nart, jeśli przerzucamy to po prostu na podatnika. Oszukujemy się i nic to kompletnie nie daje.
Ta ustawa nie ma najmniejszego sensu. Ta ustawa konserwuje tylko coś, co dawno należałoby wypuścić spod tego klosza i pozwolić temu dinozaurowi zmierzyć się z konkurencją. Albo ten dinozaur się pozbiera i jakoś ogarnie, i sprosta tej konkurencji, albo niech po prostu odejdzie do muzeum i będziemy tę Pocztę podziwiać gdzieś tam w skansenach. A placówki pocztowe będą wykorzystane w sposób bardziej optymalny, skoro Poczta nie potrafi z nich zrobić zyskownego użytku. Przestańmy się oszukiwać, przestańmy przekładać pieniądze prawą ręką z lewej kieszeni tylko po to, żeby na papierze mieć coś, co wygląda na tanie, a tak naprawdę jest dużo droższe (Dzwonek) niż to, co uzyskujemy na wolnym rynku. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia