9. kadencja, 61. posiedzenie, 3. dzień (16-09-2022)

29. punkt porządku dziennego:

Pierwsze czytanie przedstawionego przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej projektu ustawy o zmianie ustawy o Państwowej Komisji do spraw wyjaśniania przypadków czynności skierowanych przeciwko wolności seksualnej i obyczajności wobec małoletniego poniżej lat 15 oraz niektórych innych ustaw (druk nr 2528).

Poseł Kamila Gasiuk-Pihowicz:

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Dzisiaj debatujemy nad ustawą usprawniającą działanie komisji, która miała wziąć na siebie olbrzymi ciężar rozliczenia przestępstw pedofilii, także tych ukrywanych przez lata, a niestety okazała się kompletnie bezzębna atrapą.

    Tak, nowelizacja prezydenta porządkuje terminy użyte w ustawie, procedurę. I to by było na tyle.

    Ta debata jest nie tyle debatą o kwestiach komisji ds. pedofilii, ile debatą o tym, jak działa państwo po 7 latach rządów PiS. Każdemu przyzwoitemu człowiekowi wydawać by się mogło, że jednym z podstawowych zadań państwa jest ochrona najsłabszych, ochrona dzieci przed przestępcami, przed zbrodnią, również tą, która jest ukryta pod habitem, sutanną, za murami plebanii. To, jak państwo sobie radzi z tego typu problemami, stanowi o etycznej jakości władzy.

    Oczywiście pedofilia nie jest tylko problemem osób duchownych, to by było stwierdzenie krzywdzące, jednak nikt nie przenosi stolarza do innej stolarni po wykryciu tego typu zbrodni, nikt nie przenosi nauczyciela do innej szkoły, a księdza czy zakonnika - owszem. Zamiast karać, zamiast ścigać, ukrywano te zbrodnie na wszystkich szczeblach: od diecezji po Watykan. I to jest autentyczny, haniebny problem.

    Za granicą, gdzie problem pedofilii wśród księży pojawił się znacznie wcześniej niż w Polsce, poradzono sobie z tym zjawiskiem w sposób wręcz modelowy. Podam przykład Irlandii, kraju niezwykle podobnego do Polski pod tym względem. Tam episkopat zrozumiał problem i zagrożenie i współpracując z instytucjami rządowymi, zbadano dogłębnie to zjawisko. Pierwszy raport powstał w 2005 r., liczył 270 stron, dotyczył 100 oskarżeń pod adresem 21 księży, sięgających jeszcze lat 60. ub.w. Drugi zaś opublikowano w 2009 r. Ten był niezwykle rozbudowany, liczył ponad 2600 stron, obejmował tysiące przypadków pedofilii, sięgał aż do lat 30.

    A w Polsce? Nic, zero. Markowanie pracy, markowanie zainteresowania, ukrywanie zjawiska, uniki Episkopatu Polskiego, ślepota prokuratury, odwracanie oczu rządu, polityków PiS i bezzębna komisja.

    Haniebne postępowanie rzecznika praw dziecka, który słysząc obrzydliwe słowa zakonnika z Torunia usprawiedliwiające pedofilię, że ksiądz zgrzeszył, no zgrzeszył, a kto nie ma pokus, bije brawo. Obok niego stoi minister sprawiedliwości, prokurator generalny i sala klaszcze. Jak można klaskać po czymś takim? Do tego prezydent ułaskawiający pedofila i prokurator, który trafia do Trybunału Konstytucyjnego, usprawiedliwiający molestowanie dziewięciolatki przez księdza bioenergoterapią.

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Komisja ds. pedofilii jest złotą klatką dla ludzi, którzy nie pracują, dla ludzi, których efektów pracy po prostu nie widać, i dla ludzi, którzy mają po prostu zamieść pod dywan problem. Jej członkowie, mimo że nie ma efektów ich pracy, skutecznie upominali się o podwyżki i zarabiają dzisiaj ponad 14 tys. zł plus dodatki. Wynagrodzenia brutto pracowników w zeszłym roku wzrosły o ponad 64%. Ok. 1,5 mln zł kosztuje wynajem samego luksusowego biura. Łącznie na same pensje jest przewidziane 5 mln zł, a i z wydawaniem tych pieniędzy zgodnie z prawem komisja ma problem. NIK stwierdził, że 1/4 wydatków komisji została dokonana z naruszeniem prawa. Tak wygląda to w praktyce.

    Jako Koalicja Obywatelska złożyliśmy projekt ustawy, który wyłącza przedawnienie przestępstw pedofilskich, wydłuża do 30 lat okres przedawnienia przestępstwa polegającego na niezawiadamianiu organów ścigania, gdy wie się o dokonaniu przestępstwa pedofilii. Te rozwiązania mają na celu uniemożliwienie ucieczki od odpowiedzialności zarówno sprawców, jak i tuszujących przestępstwa pedofilii, jednak, jak można było się spodziewać, projekt utknął w sejmowej zamrażarce. Tymi rozwiązaniami się zajmijcie.

    Dziś rząd pokazuje, że nie ma chęci wyjaśniania tych zbrodni, że jedyne, co zajmuje rząd Kaczyńskiego, to jest ochrona księży, sprawców tych zbrodni przed wymiarem sprawiedliwości, czego dokładnie pilnuje prokuratura Ziobry.

    Postawię tezę, że póki rządzi PiS, póty pedofile w sutannach mogą czuć się bezpieczni, a ich ofiary będą musiały walczyć nawet choćby o moralne zadośćuczynienie. Doprowadzicie do wybuchu społecznego, bo takie będą efekty bezczynności komisji. To jest kwestia systemu państwa, oceny jego funkcjonowania. Państwo, które nie broni najsłabszych, nie broni dzieci, nie działa, jest nieistniejące. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia