9. kadencja, 62. posiedzenie, 2. dzień (29-09-2022)

26. punkt porządku dziennego:

Przedstawiony przez Radę Ministrów dokument: ˝Stan bezpieczeństwa ruchu drogowego oraz działania realizowane w tym zakresie w 2021 r.˝ wraz ze stanowiskiem Komisji Infrastruktury (druki nr 2482 i 2617).

Poseł Dobromir Sośnierz:

    Co roku obradujemy tutaj nad raportem, który co roku zawiera te same metodologiczne błędy. Skoro one co roku się powtarzają, to ja też co roku będę powtarzał, jaki jest z nimi problem.

    Złota zasada, o której zawsze należy pamiętać, jest taka, że wiarygodność danych nie wzrasta wskutek ich przetwarzania. Angielskie powiedzonko mówi: trash in, trash out. Jeśli wkładamy do komputera wątpliwe dane, to wydrukowanie ich w ładnym raporcie, opatrzenie wykresami i dopisanie tam jakichś mądrych komentarzy nie zwiększa ich wiarygodności. Dane, którymi się państwo posługujecie i na których podstawie wygłaszacie te wszystkie swoje wnioski, są wątpliwe już na etapie ich zbierania. Dane o przyczynach wypadków mają np. charakter ankietowy. To jest ankieta robiona wśród policjantów, jakie jest ich pierwsze wrażenie po przyjeździe na miejsce wypadku. To jest taki formularz Mrd-2. W tym formularzu policjant wpisuje, co wydaje mu się być przyczyną wypadku. To nie jest później weryfikowane na podstawie danych z postępowania przygotowawczego, które przecież dopiero później się toczy, a tym bardziej z postępowań sądowych, które często dają jeszcze inny wynik niż dwa wcześniejsze etapy. Jest to ankieta na temat wrażeń policjanta, a nie na temat tego, co jest faktyczną przyczyną wypadków. Co więcej, ta ankieta już w jakimś stopniu sugeruje odpowiedzi tym, którzy je wypełniają. Daje tam jakiś ograniczony wybór, ale przede wszystkim pierwsze trzy pozycje są w ogóle ujęte osobno, oddzielone od tych pozostałych w pierwszym rządku. Pierwsze miejsce to jest oczywiście niedostosowanie prędkości. Spróbujcie zrobić inną kolejność. Na pierwszym miejscu dajcie np. zły stan drogi. Zobaczycie, jak to wpłynie na wyniki. Zróbcie taki eksperyment. (Oklaski)

    Kiedy wprowadzaliśmy nowe przepisy dotyczące pierwszeństwa pieszych na przejściach, pytałem, na czym w ogóle polega ta zmiana. I do dzisiaj się nie dowiedziałem, w jakim stanie faktycznym w poprzednim stanie prawnym pieszy nie miał pierwszeństwa, a teraz ma pierwszeństwo. Chodzi o to, żeby mi pan minister to narysował albo pokazał jakiś filmik, jaka to jest dokładnie sytuacja, żeby pan wytłumaczył, jak chłop krowie na moście. Wszyscy tu kiwają głowami i podnoszą ręce za tymi przepisami, ale nikt nie wytłumaczył, czym się różni pierwszeństwo pieszego na przejściu od pierwszeństwa pieszego wkraczającego. Czy to jest tak, że jeśli on dotknie stopą asfaltu, to już jest pieszym na przejściu, a jak przekroczy ponad połową stopy krawężnik, to jest wkraczającym? Na czym polega ta zmiana? Ile to jest milisekund różnicy w ogóle? Bo to rodzi rozmaite interpretacje.

    Ludzie wiedzą, że coś się zmieniło, ale nie bardzo wiadomo, co się zmieniło. Nawet fachowcy tworzą różne fantastyczne interpretacje, np. takie, że pieszy wkraczający jest już 1,5 m od przejścia. Skąd te 1,5 m? Nie wiadomo, ale jakoś trzeba zracjonalizować tego bubla ustawodawczego, którego zmajstrowaliście. To są takie dyskusje jak o hierarchii chórów anielskich, więc proszę o urzędową wykładnię. To się kończy generalnie przypisywaniem winy kierowcy. O tym od początku mówiłem. Jak nie jest jasne, co się zmieniło, to jasne jest tylko to, że ciężar winy jest przy pomocy ustawy przeniesiony na kierowcę. (Dzwonek) I stąd te wyniki, na które znowu się państwo powołujecie. Niektórzy już tam podawali, chyba Zboralski, że w ogóle już 100% jest z winy kierowcy. Ja bez kozery powiem: 500%. 500% wypadków to jest wina kierowcy. I do tego, myślę, dojdziemy, jeśli dalej będziemy posługiwali się taką metodologią. Zamiast pisać o tym, że to był rok pandemiczny, że nie wiadomo, jak to na co wpłynęło, dlaczego nie posługujecie się prostym zabiegiem przeliczenia tego np. na milion kilometrów - przecież są dostępne dane, które można wyciągnąć chociażby z Google’a, dotyczące stanu mobilności - albo na podstawie ilości sprzedanego paliwa? Dlaczego tego z tym nie porównacie, tylko liczycie bezwzględną liczbę, która do niczego się nie nadaje?

    Dokończę jeszcze podczas zadawania pytania. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia