9. kadencja, 63. posiedzenie, 1. dzień (05-10-2022)
4. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Gospodarki i Rozwoju o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o prawach konsumenta oraz niektórych innych ustaw (druki nr 2425 i 2622).
Poseł Adrian Zandberg:
Wysoka Izbo! Streaming w telewizorze, gry ściągane na konsole, e-booki, zdalna nauka języka, która rozkwitła w czasie pandemii - te treści i usługi cyfrowe odgrywają coraz większą rolę w codziennym życiu, a co za tym idzie, stanowią coraz istotniejszą część naszych gospodarek. Jest to zarazem obszar, który ciągle stanowi swego rodzaju gospodarcze dzikie pola. To, co dzieje się przy okazji transakcji z naszymi danymi, to, w jaki sposób dostawcy treści cyfrowych często manipulują klientami, wreszcie jak często użytkownicy tych usług są dla firm raczej towarem niż klientem, powinno niepokoić wszystkich na tej sali. Mamy - nieco szersza uwaga - problem z gospodarką o charakterze platformowym zdominowaną przez kilka dużych podmiotów, które korzystają ze skali, praktycznie rządzą nie tylko życiem swoich klientów, ale także życiem wielu firm uzależnionych od obecności na tych platformach cyfrowych, sterując ich decyzjami. W tej dziedzinie niewątpliwie jest sporo do nadrobienia i to nie tylko w zakresie ochrony praw konsumentów usług i treści cyfrowych, czyli tematu, którym się dziś zajmujemy.
Proszę państwa, wracając do tej dzisiejszej ustawy. To dobrze, że pracujemy w końcu nad implementacją dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2019/770 i dyrektywy 2019/771 w sprawie umów o dostarczenie treści cyfrowych i usług cyfrowych i w sprawie niektórych aspektów umów sprzedaży towarów, bo faktycznie świat się nieco zmienił od czasu, kiedy Parlament Europejski przyjmował uchylaną dyrektywę z 1999 r. Wtedy najpopularniejszym telefonem była Nokia 3210, grą mobilną pewnie gra w węża, a cyfrowy świat związany z życiem codziennym można było obejrzeć głównie w ˝Matrixie˝, który wchodził właśnie na ekrany. Więc czas najwyższy wziąć się za ten obszar, tylko szkoda, że rząd faktycznie z tą implementacją mocno się spóźnia. Te zmiany powinny były być wprowadzone w zeszłym roku. Jeżeli dobrze pamiętam, do końca lipca zeszłego roku. I to jest niestety kolejny taki przypadek.
Jest ustawa o sygnalistach. Ta implementacja też powinna być uchwalona - proszę mnie poprawić, panie ministrze, jeśli się mylę - do grudnia zeszłego roku. Jest kwestia implementacji Europejskiego kodeksu łączności elektronicznej. Za chwileczkę opóźnienie będzie tu już 2-letnie. Chciałbym usłyszeć od rządu uczciwą odpowiedź, dlaczego to się ciągle powtarza. Czy wam brakuje specjalistów? Czy jest jakiś problem z przeznaczonym na to budżetem? Czy ktoś się za późno budzi w ministerstwie? Wszyscy wiemy, jak to się potem kończy. Przynosicie do parlamentu, tak jak teraz, projekt z 14-dniowym vacatio legis, my wprowadzamy te oczywiście słuszne i, tak jak wspominał tu pan poseł Aziewicz, w większości niekontrowersyjne zmiany w tempie sprinterskim, czyli w tempie, które bardzo mocno utrudni życie tysiącom ludzi, bo te zmiany trzeba będzie wdrożyć w przedsiębiorstwach. To się samo nie zrobi, to zajmuje czas.
Koalicyjny klub Lewicy popiera oczywiście implementację tych dyrektyw. Na Lewicy nie mamy wątpliwości, że ta sfera działalności gospodarczej wymaga ściślejszych regulacji. Dobrze, że ujednolicamy przepisy na poziomie europejskim, bo przecież kiedy kupujemy czy oferujmy usługi cyfrowe, to nie interesują nas specjalnie granice państw narodowych, ale najsłuszniejsze nawet zmiany powinny dokonywać się w tempie, które da ludziom szansę na to, żeby nadążyć za zmieniającym się prawem. A zaproponowany przez większość rządową termin wejścia w życie tej ustawy, chodzi o 14 dni, jest w naszym przekonaniu po prostu nierealistyczny. Skoro mamy przyjąć tę ustawę, warto byłoby go jednak zmienić. Dziękuję.
Przebieg posiedzenia