9. kadencja, 63. posiedzenie, 2. dzień (06-10-2022)
8. punkt porządku dziennego:
Pytania w sprawach bieżących.
Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Klimatu i Środowiska Anna Łukaszewska-Trzeciakowska:
Szanowny Panie Marszałku! Panie Posłanki! Panowie Posłowie! Należy zacząć od tego, że Baltic Pipe jest częścią szerszej polityki dywersyfikacji dostaw gazu ziemnego do Polski realizowanej z przerwami od 2005 r., czyli od prezydentury śp. Lecha Kaczyńskiego. To wtedy zapoczątkowano projekt budowy terminalu LNG w Świnoujściu oraz powrócono do przerwanej przez rząd Leszka Millera inwestycji w gazociąg ze złóż norweskich do Polski. Dzisiaj widzimy, że ta zdecydowana polityka dywersyfikacji się opłaca. Pomimo braku dostaw rosyjskiego gazu do Polski od kwietnia polski system gazowy jest bezpieczny. Zapotrzebowanie na gaz jest pokrywane a magazyny mamy zapełnione w ponad 100%.
Baltic Pipe to jest połączenie Polski z norweskim szelfem kontynentalnym przez Danię. To jest nasza, Polski, ochrona przed rosyjskim szantażem energetycznym i dowód konsekwentnej polityki polskiego rządu w zakresie bezpieczeństwa energetycznego. Przerwanie dostaw gazu do Polski i innych państw Europy z kierunku rosyjskiego jest dowodem na to, że ta polityka była właściwa i skuteczna. Unia Europejska stała się zakładnikiem surowcowym Rosji. Uzależnienie Unii Europejskiej od tych surowców dało wojnę na Ukrainie, było przygotowaniem do wojny na Ukrainie i wojny energetycznej, którą obserwujemy i której cały czas staramy się przeciwstawiać kolejnymi regulacjami. Cenę za te błędy, do których przyznali się politycy zachodni, płacą przede wszystkim Ukraińcy krwią, ale płacimy również my wszyscy kryzysem energetycznym na niespotykaną skalę. Od dawana przestrzegaliśmy przed takim scenariuszem, powtarzaliśmy, że Nord Stream to nie jest źródło taniego i bezpiecznego paliwa przejściowego, tylko jest to czysto polityczny projekt, który zagraża bezpieczeństwu geopolitycznemu naszego regionu i daje Putinowi do ręki broń.
Natomiast teraz chciałabym powiedzieć jeszcze jedną bardzo ważną rzecz, zanim dojdę do pytań. Te liczne inwestycje infrastrukturalne, które wzmocniły nasze bezpieczeństwo gazowe i zasadnicze bezpieczeństwo energetyczne, to nie jest tylko Baltic Pipe. Chciałabym, żebyśmy pamiętali, że mamy terminal LNG w Świnoujściu, polsko-litewski gazociąg, interkonektor gazowy ze Słowacją, interkonektor z Litwą. Tym samym bezpieczeństwo systemu gazowego jest zapewnione nie tylko przez gazociąg Baltic Pipe, ale również przez inne połączenia oraz stabilne krajowe wydobycie gazu ziemnego. W związku z tym nasze potrzeby są zaspokojone. Pierwszym z brzegu przykładem sukcesu polskiej dywersyfikacji jest dobowy bilans dostaw gazu do systemu polskiego z dnia wczorajszego. To jest 35 mln m3 zapotrzebowania. Terminal LNG w Świnoujściu - 19 mln m3, Baltic Pipe - 5 mln m3, połączenie Litewskie - 2 mln m3, wydobycie krajowe - 5 mln m3. Pozostałe kierunki były wyłącznie uzupełniające.
Tak jak pokazałam przed chwilą, działania naszego rządu są jednoznacznym sukcesem i znacząco się różnią od działań naszych poprzedników. Nie będę już przypominać skandalicznych słów pana premiera Pawlaka, nie będę przypominać, że jeszcze w styczniu tego roku krytykował bardzo silnie Baltic Pipe, mówiąc, że dodatkowy gazociąg do Polski nie jest potrzebny, bo jest podpisany aneks do umowy z Rosjanami, w związku z czym budowa nowego rurociągu jest bezzasadna. Nie będę przypominać tych wszystkich cytatów, które krążą w opinii publicznej i które wskazują, że gdyby nie zmiana rządu, to pewnie do takiej dywersyfikacji i bezpieczeństwa energetycznego byśmy nie doszli.
Wracam w tej chwili do pytania pana posła, które odnosiło się do tego, jaka ilość gazu będzie dostarczana przez Baltic Pipe. Wystarczająca. Przepustowość gazociągu, z uwagi na wciąż trwające prace po stronie duńskiej, nie jest jeszcze taka, jakiej byśmy chcieli, bo to jest 2,5 do 3 mld m3 w ujęciu rocznym, i w całości będzie przez PGNiG wykorzystana. Według ostatnich zapowiedzi partnera duńskiego już pod koniec listopada, czyli wcześniej niż dotąd przewidywano, gazociąg osiągnie docelową przepustowość, czyli 10 mld m3 w ujęciu rocznym. W 2023 r. wykorzystywane będzie nie mniej niż 6,5 mld m3, w 2024 r. - nie mniej niż 7,7 mld m3. Ta ilość całkowicie wystarczy, żeby zabezpieczyć popyt krajowy. Może to również wzrosnąć, ponieważ PGNiG cały czas negocjuje i podpisuje nowe kontrakty, kontraktuje nowe dostawy.
Jeszcze raz chciałabym podkreślić, że Baltic Pipe to nie jest jedyne źródło naszych dostaw. Terminal w Świnoujściu, ten skroplony gaz, który do nas płynie, to jest kolejne źródło bezpieczeństwa energetycznego Polski. W tym roku moce terminala wzrosły, a rozbudowa instalacji jest kontynuowana. Skończono realizację, tak jak wspomniałam, gazociągu Polska - Litwa, Polska - Słowacja, które umożliwiają sprowadzenie znaczących wolumenów gazu ziemnego do Polski. Jeżeli chodzi o gazociąg Polska - Litwa, to on jest już wykorzystywany w dosyć znaczącym stopniu, ponieważ PGNiG posiada zarezerwowane przepustowości w terminalu LNG w litewskiej Kłajpedzie. Wszystkie te źródła uzupełnione przez (Dzwonek) wydobycie krajowe utrzymują się na wystarczającym poziomie i wspólnie zapewniają bezpieczeństwo energetyczne polskich rodzin i polskiego przemysłu.
Przebieg posiedzenia