9. kadencja, 63. posiedzenie, 2. dzień (06-10-2022)

10. punkt porządku dziennego:

Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy - Kodeks postępowania cywilnego oraz niektórych innych ustaw (druk nr 2615).

Poseł Anita Kucharska-Dziedzic:

    Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! 2,5 roku temu, w okresie szalejącej pandemii, do Sejmu wpłynął projekt rządowy wprowadzający procedurę natychmiastowej izolacji sprawcy przemocy domowej. Opozycja przecierała oczy ze zdumienia. Ministerstwo Sprawiedliwości, walczące z organizacjami kobiecymi, odbierające im fundusze na pomoc dla ofiar przemocy domowej, bo te okropne organizacje kobiece śmiały pomagać przede wszystkim kobietom i dzieciom, nie dostrzegając rzekomo, że dzieci i kobiety biją tak samo często, jak są bite, to samo ministerstwo, które robi policyjne naloty na organizacje kobiece, zabiera im komputery i dokumentację, sugeruje, że są umoczone w jakieś potworne przekręty finansowe - nagle wypuszcza projekt ustawy, w którym mówi: Kochane feministki, miałyście i macie rację, trzeba w Polsce, jak w całej cywilizowanej zachodniej Europie, usuwać z domu sprawców przemocy w rodzinie. Ci sami ziobryści, którzy chcieli na wzór Putina uznać, że tak raz w roku można kobiecie przywalić bezkarnie, a pierwszy raz to w ogóle się nie liczy, bo prawdziwemu mężczyźnie mogą puścić nerwy, mówią nagle: Biłeś, grozisz pobiciem - policja usunie cię z domu. Ci sami ziobryści, którzy co kilka tygodni komunikują, że należy wypowiedzieć konwencję stambulską o przeciwdziałaniu przemocy wobec kobiet, nagle chcą dostosować polskie przepisy do wymogów konwencji.

    2,5 roku temu zobaczyliśmy projekt niechlujny językowo i legislacyjnie, z masą błędów, taki prawny brudnopis, ale pomni na te wszystkie deklaracje i słowa wypływające ze środowiska Solidarnej Polski i PiS cała demokratyczna opozycja apelowała o szybką ścieżkę procedowania, zanim rząd zmieni zdanie. I mieliśmy rację, bo Zjednoczona Prawica w Senacie zrezygnowała z popierania własnego projektu, a minister Romanowski z rozbrajającą szczerością przyznał, że to dlatego, że Ordo Iuris miało poważne zastrzeżenia do projektu. To samo Ordo Iuris, o którym absolutnie nie można mówić, kto i z jakiego kraju je finansuje.

    Prezydent podpisał ustawę, a Ministerstwo Sprawiedliwości zrobiło kampanię z Funduszu Sprawiedliwości dla ofiar, jak to wspiera ofiary i wprowadza procedurę usuwania z domów sprawców przemocy w rodzinie. Posłowie i senatorowie razem z przedstawicielkami organizacji pozarządowych pomagających ofiarom przemocy zabierają się za poprawianie tego niechlujnego projektu, usuwają wszystkie niedoróbki i błędy, poprawiają nawet błędy językowe. Senat go przegłosowuje i projekt trafia do Sejmu. I znów z tego telebimu minister Romanowski z rozbrajającą szczerością powiedział: w zasadzie to zgadzamy się ze wszystkimi tezami i propozycjami, które przyszły z Senatu, ale przygotujemy własny projekt. I przygotowaliście - w 2 lata. 2 lata było na kopiuj-wklej. I historia się powtarza - rząd wypuszcza projekt, który konsumuje wszystkie propozycje Senatu i tych okropnych feministek i genderystek. Projekt rządowy, który powołuje się na konwencję stambulską i wychwala ją jako wzorcowy zbiór narzędzi w walce z przemocą domową. I znów się zastanawiamy, co robić, bo są w tym projekcie rzeczy, które można poprawić. Ale co, jeśli uznacie po tej prawej stronie, że jednak nie popieracie własnego projektu?

    Wczoraj podczas posiedzenia Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych, gdy Policja i żandarmeria sprawozdawały z realizacji wykonywania procedur usuwania z domu agresorów, poseł Solidarnej Polski usilnie okazywał lekceważenie wobec tematu i dowcipkował, jak to kobiety tłuką mężczyzn i dzieci.

    Ja nie wiem, jakie są wasze prawdziwe intencje, ale wiem, że zaufanie obywateli do służb spada i katowane rodziny nie wierzą, że państwo im pomoże, i z roku na rok coraz rzadziej wnoszą o wypełnienie ˝Niebieskiej karty˝.

    Wiem, że są województwa, a w ramach województw są powiaty, w których Policja z procedury izolacji niemal nie korzysta. Dlaczego? Bo tak. Bo pewnie komendanci zastanawiają się, skąd wieje polityczny wiatr i czy ministerstwo popiera izolację sprawcy, czy jednak może nie. A więc może zróbmy ponownie pokerowe ˝sprawdzam˝ i ponownie zawnioskujmy o przejście do drugiego czytania, zanim prawica uzna, że jest za, ale tak naprawdę to jest przeciw.

    Panie marszałku, na pana ręce. Dziękuję. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia