9. kadencja, 63. posiedzenie, 2. dzień (06-10-2022)

12. punkt porządku dziennego:

Pierwsze czytanie komisyjnego projektu ustawy o zmianie ustaw w celu likwidowania zbędnych barier administracyjnych i prawnych (druki nr 2628 i 2628-A).

Poseł Joanna Senyszyn:

    Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Projekt ustawy dotyczący likwidowania zbędnych barier administracyjnych i prawnych zawiera rzeczywiście kilka rozwiązań słusznych, ale niestety jeszcze więcej szkodliwych. Takie jest zdanie Koła Parlamentarnego Polskiej Partii Socjalistycznej.

    Do tych szkodliwych należy m.in. niczym nieuzasadniona, skandaliczna wrzutka o zniesieniu zakazu udziału dzieci w polowaniach. Lobby myśliwskie po raz kolejny próbuje normalizować brutalność, narażać dzieci na traumę, włączając je w ściganie, tropienie i dobijanie rannych, cierpiących zwierząt. W Polsce zakazano oglądania przez małoletnich filmów zawierających przemoc i okrucieństwo, a ma być dozwolone oglądanie na żywo brutalnego zabijania zwierząt. (Oklaski) To skandal i nie powinno to w ogóle podlegać jakiejkolwiek debacie.

    Zakaz udziału dzieci w polowaniach nie jest barierą administracyjną i prawną. To humanitarny przepis, który chroni małoletnich przed przemocą ze strony rodziców. Wynika bezpośrednio z art. 72 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, który zapewnia ochronę dzieci przed przemocą, okrucieństwem, wyzyskiem i demoralizacją. Widok mordowanych zwierząt jest bezspornie demoralizujący. U normalnych ludzi wywołuje wstręt i obrzydzenie, podobnie jak bicie czy wręcz katowanie dzieci przez niektórych rodziców. Ludzie, którzy stosują przemoc wobec zwierząt, stosują ją także wobec ludzi. Nie przyzwyczajajmy dzieci do przemocy. Państwo ma obowiązek chronić dzieci przed przemocą, a więc także przed uczestniczeniem w aktach przemocy wobec zwierząt.

    Lobby myśliwych, któremu ulegli pomysłodawcy, twierdzi, że udział dzieci w polowaniach to tradycja. Owszem, ale z czasów, gdy przemoc, także wobec ludzi, była codziennością. Dla niewielkiego odsetka Polaków polowanie to faktycznie rodzinna tradycja, ale tradycja, której nie należy kultywować. Przecież jeśli dziecko dorasta w rodzinie alkoholowej, nie oznacza to, że trzeba mu dawać alkohol od małego, bo tradycją rodziny jest picie.

    (Głos z sali: Myśliwych do alkoholików porównujecie? Gratulacje.)

    Przeciwko udziałowi dzieci w polowaniach wypowiadają się psychologowie. Takie stanowisko prezentują UNICEF i dziesiątki organizacji pozarządowych, które bronią praw dzieci i praw zwierząt. Serdecznie im za to dziękuję jako odwieczna obrończyni praw człowieka i praw zwierząt.

    Nie dajmy się zmanipulować. Polowania to niczym nieuzasadniona przemoc wobec zwierząt, a nie żadna tradycja, a udział dzieci w polowaniach to przemoc rodziców wobec zwierząt. (Dzwonek) Być może dzieci, jak dorosną, wcale nie będą chciały polować. Dziękuję za uwagę. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia