9. kadencja, 63. posiedzenie, 2. dzień (06-10-2022)
7. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży o rządowym projekcie ustawy o Instytucie Rozwoju Języka Polskiego im. świętego Maksymiliana Marii Kolbego (druki nr 2588 i 2665).
Poseł Michał Gramatyka:
Szanowny Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Cokolwiek więcej powiedzielibyśmy o tej ustawie, zawsze należy pamiętać o jednym: u źródeł samego pomysłu uchwalenia tej ustawy tkwi zło. Pieniądze, które zasilą instytut, zostały odebrane dzieciom - obywatelkom i obywatelom Rzeczypospolitej, przedstawicielkom i przedstawicielom mniejszości niemieckiej. 30 tys. dzieci w województwie opolskim, kolejne 25 tys. w województwie śląskim - tym dzieciom ograniczono prawo do nauki języka ojczystego, języka niemieckiego, zmniejszono wymiar z trzech godzin tygodniowo do jednej. Ile razy będziecie się odwoływać do Instytutu Cervantesa, do Alliance Française, do Instytutu Goethego? Pamiętajcie o tym, że u źródeł waszego pomysłu jest krzywda polskich Niemców, takich samych obywateli Rzeczypospolitej jak wy czy ja.
Podczas dyskusji nad tym projektem na posiedzeniu komisji edukacji pan minister osągnął kompletne Himalaje arogancji. Nie wiem, panie ministrze Czarnek, czy pan na to ma jakiś wpływ, ale ja na pana miejscu wyrzuciłbym go po prostu z roboty. Nie wiem, czy odpowiedział merytorycznie na jakiekolwiek pytanie ze strony opozycji. Na pytanie o kadencyjność dyrektora instytutu minister odpowiedział, że nie będzie kadencyjności, bo nie, a on nie ma zdolności profetycznych, więc nie jest w stanie określić, ile taka kadencja powinna trwać. Na pytanie o wymogi stawiane kandydatom odpowiedź była równie absurdalna: będą zarządzać, ale nie muszą mieć kompetencji w zakresie zarządzania, będą dbać o język polski, ale nie muszą mieć w tym obszarze wykształcenia. Muszą mówić po angielsku. Dlaczego po angielsku?
(Głos z sali: Po niemiecku może.)
Dlaczego nie w innym z pozostałych 23 oficjalnych języków Unii Europejskiej? Pan minister nie wie albo wie, ale nie chce powiedzieć.
Mam jednak wrażenie, że argumenty w tej sprawie w zasadzie w ogóle nie mają dla was znaczenia. Przecież instytut dubluje zadania konsulatów, zadania Rady Języka Polskiego, powiela misję Instytutu Adama Mickiewicza. I komu to przeszkadza? Że Mikołaj Rej byłby lepszym patronem niż Maksymilian Maria Kolbe, to też wszyscy wiedzą, ale dyskusji na ten temat nie będzie żadnej. Jedzie walec i odrzuca poprawki.
Powtórzę, co mówiłem w trakcie pierwszego czytania: ten projekt jest absurdalny, szalony. Moglibyście przecież wspierać finansowo polskie szkoły, które działają za granicą, macie w tym świetne rozeznanie, ale nie robicie tego. Budujecie kolejną strukturę, nie wiadomo po co, i jeszcze robicie to na fali prezentowania wrogich wobec Niemców postaw. W uzasadnieniu do tej ustawy wymieniacie Niemców 16 razy. Nie ma tam żadnej innej narodowości, o żadnej innej narodowości nie wspominacie.
Mikołaj Rej mówił o tym, że warto imponować wszystkim narodom pięknem naszej mowy. Maksymilian Maria Kolbe - nie chcę tu niczego ujmować jego późniejszej wielkości - pisał słowo ˝Żydzi˝ zawsze małą literą. Pamiętajcie o tym, jak będziecie głosować.
Polska 2050 składa wniosek o odrzucenie tego projektu w drugim czytaniu. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia