9. kadencja, 63. posiedzenie, 4. dzień (20-10-2022)
35. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji do Spraw Energii, Klimatu i Aktywów Państwowych o pilnym rządowym projekcie ustawy o środkach nadzwyczajnych mających na celu ograniczenie wysokości cen energii elektrycznej oraz wsparciu niektórych odbiorców w 2023 roku (druki nr 2697, 2697-A i 2698).
Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Klimatu i Środowiska Anna Łukaszewska-Trzeciakowska:
Szanowny Panie Marszałku! Panie Posłanki! Panowie Posłowie! (Gwar na sali)
Wicemarszałek Piotr Zgorzelski:
Przepraszam bardzo.
Panie pośle, teraz wsłuchajmy się w odpowiedzi, bo być może akurat na pytania, które pan tutaj artykułował, pani minister także odpowie.
(Poseł Jakub Rutnicki: Tak jest, oczywiście, panie marszałku.)
Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Klimatu i Środowiska Anna Łukaszewska-Trzeciakowska:
To jest w pewien sposób fascynujące być tu z państwem, dlatego że ja długo żyłam w przekonaniu, że posłowie, szczególnie partii opozycyjnej, wiedzą, nad czym debatują i głosują. Po raz kolejny okazuje się, że mimo, że tego czasu było więcej, to znowu ta ustawa nie została przez państwa przeczytana, a na pewno nie ze zrozumieniem. Chodzi o ceny, które państwo mylą, grupy, terminy - cały ten podstawowy pakiet. Państwa wypowiedzi wskazują, że po prostu tego nie zrozumieliście. I druga moja impresja jest taka: miałam nadzieję, że przerwiemy ten smutny rytuał zadawania pytań, udzielania odpowiedzi, zadawania tych samych pytań i udzielania wciąż tych samych odpowiedzi. Mam wrażenie, że w klubach partii opozycyjnej macie na wyposażeniu neutralizer. To takie urządzenie z ˝Man in Black˝...
(Poseł Jakub Rutnicki: Panie marszałku, co to w ogóle jest?)
...które jak błyśnie, to powoduje, że człowiek zapomina, co się stało przed chwilą. (Wesołość na sali, oklaski) I dlatego niestety zadajecie ciągle te same pytania. (Poruszenie na sali)
Wicemarszałek Piotr Zgorzelski:
Pani minister, czy można prosić panią... Pani minister, na które pytanie konkretnie pani teraz odpowiada?
(Głos z sali: Na wszystkie.)
Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Klimatu i Środowiska Anna Łukaszewska-Trzeciakowska:
Ja się tym nie zrażam. Kłamstwo powtarzane kilkanaście, kilkaset razy w pytaniach może być utrwalone, a zatem mimo tego, że już wielokrotnie odpowiadałam na te pytania, odpowiem jeszcze raz, bardzo powoli, wyraźnie. Może tym razem się uda.
Zacznę od samej ustawy. Jeżeli chodzi o grupy, które są objęte wsparciem powyżej tych zamrożonych limitów, to są to jednostki samorządu terytorialnego, podmioty użyteczności publicznej wykonujące kluczowe zadania władz publicznych, w szczególności z zakresu polityki zdrowotnej, edukacyjnej, rodzinno-opiekuńczej, bezpieczeństwa obywateli, mikro-, małe i średnie przedsiębiorstwa i odbiorcy w gospodarstwach domowych, grupa taryfowa G. Maksymalna cena energii elektrycznej to nie jest 758 zł, o których usłyszałam, to nie jest żadna inna kwota, ale to jest 693 zł za 1 MWh dla gospodarstw domowych, 785 zł - dla pozostałych odbiorców uprawnionych. Cena maksymalna będzie stosowana przez sprzedawców w rozliczeniach z gospodarstwami domowymi dla dostaw energii od momentu przekroczenia limitów zużycia określonych w ustawie, nad którą głosowaliście państwo na poprzednim posiedzeniu, czyli tej, która do wartości: 2 MWh, 2,6 MWh, 3 MWh mroziła limity w rachunkach, a w przypadku podmiotów użyteczności publicznej - to pytanie się powtarzało, odpowiedź jest w ustawie, w projekcie, ale ja to powtórzę - w przypadku samorządów oraz małych i średnich przedsiębiorstw - dla dostaw energii od dnia 24 lutego 2022 r. do 31 grudnia 2023 r. Dlaczego takie daty? Ano dlatego, że 24 lutego wybuchła wojna, Putin zaatakował Ukrainę, a w całej Europie rozpoczął wojnę energetyczną.
Było pytanie o to, dlaczego tak pilnie. My byśmy też woleli nad tym procedować nieco mniej pilnie, ale to jest pytanie do Komisji Europejskiej, która stosowne rozporządzenie wydała dopiero 7 października. Myśmy od czerwca mówili o tym, że wsparcie dla małych i średnich przedsiębiorstw jest potrzebne wcześniej, że to jest czas nie na debatę, a na decyzje. Niestety takiego rozporządzenia zezwalającego na tę pomoc nie udało się w Komisji Europejskiej przygotować wcześniej. Dlatego nie procedowaliśmy nad tym w lipcu, nie procedowaliśmy w sierpniu, nie procedowaliśmy we wrześniu, tylko procedujemy natychmiast po tym, jak taką możliwość dostaliśmy.
Za chwilę przejdę do dalszego tłumaczenia ustawy, chociaż to wszystko w ustawie jest, ale wcześniej pozwolę sobie odpowiedzieć na szereg pytań z tego naszego smutnego rytuału: pytania i odpowiedzi. A więc tak: nie, nie zabraknie w Polsce prądu, węgla, gazu ani innych paliw. Nikt nie będzie siedział po ciemku. (Oklaski) Nie ograniczamy rozwoju OZE, wręcz przeciwnie. Wartość energii pochodzącej z fotowoltaiki przyrosła z 7 GW do 20 GW, a podpisane umowy na nowe przyłącza dla odnawialnych źródeł energii obejmują w tej chwili 31 GW. Tak że to jest odpowiedź na pytania, które zawsze państwo zadajecie, a ja zawsze na nie odpowiadam.
Nie, energetyka odnawialna nie może pracować w podstawie, nie jest źródłem elastycznym, nie może stanowić o bezpieczeństwie energetycznym państwa...
(Poseł Urszula Zielińska: Może, może.)
...i nie gwarantuje niskich cen energii. Proszę popatrzeć na naszych zachodnich sąsiadów. Tam energii odnawialnej jest bardzo dużo, a ceny są dużo wyższe niż u nas.
Tak, rozwiązania przygotowane przez polski rząd są planowe, kompleksowe i gwarantują wsparcie wszystkim Polakom, grupom społecznym, małym, średnim przedsiębiorstwom, odbiorcom wrażliwym i jednostkom samorządu terytorialnego w dobie wojny energetycznej, kryzysu.
Tak, cena energii w Polsce jest jedną z najniższych w Europie i warto o tym wspominać. Ja to nawet publikuję na Twitterze. Nie każdy z państwa chce czytać. Lion Hirth, profesor zajmujący się polityką energetyczną i polityką klimatyczną, był uprzejmy wskazać dwie grafiki, na których porównał rachunki za energię jako procent dochodu rozporządzalnego, nie nominalnie, w 2020, 2021 i 2022 r. Więcej niż obywatele Polski na energię wydawali i wydają obywatele Niemiec, Danii, Norwegii, Włoch, Hiszpanii, Portugalii, Grecji, Cypru, Węgier, Chorwacji, Irlandii, Belgii, Czech, Austrii itd. Natomiast jeżeli chodzi o gaz, to nie będę wszystkich państw wymieniać. Tylko dwa państwa w Europie płacą mniejszy procent dochodu rozporządzalnego niż Polska. Po prostu tak jest. Natomiast wojna energetyczna powoduje, że rzeczywiście ryzyka wzrostu cen są ogromne. My reagujemy w sposób kompleksowy i w sposób planowy. Mówię o tym państwu za każdym razem, kiedy się tu widzimy. No ale, widać, trzeba powtarzać. Tak że Polacy bać się nie muszą.
Powiem jeszcze: Polska nie jest beneficjentem systemu handlu uprawnieniami. Bardzo proszę, żebyśmy tego mitu nie powtarzali. My rokrocznie mamy deficyt 33% i to jest kara za gospodarkę emisyjną, zbyt wielką z punktu widzenia Unii Europejskiej. To jest bat na polski przemysł. My z tym walczymy, więc bardzo proszę, żebyśmy tych faktów po prostu nie podważali, bo to wystarczy sprawdzić we wszystkich możliwych miejscach. Niekoniecznie trzeba drukować Internet, wystarczy do niego zajrzeć i zobaczyć, że 19 października, 2 lata temu - 28 euro za jedno uprawnienie, rok temu - 58, wczoraj - 68, a w szczycie, 19 sierpnia - prawie 100.
Ale pojawiły się też nowe postulaty. M.in. pan poseł Kasprzak postulował, żeby skończyć z Putinem i skończyć z ETS. Ja się z tym w pełni zgadzam. Natomiast to nie jest ta ustawa. To nie w tej ustawie możemy ten problem rozwiązać.
(Poseł Urszula Zielińska: Może...)
(Głos z sali: A samotnym seniorom?)
(Poseł Mieczysław Kasprzak: To jeszcze jedną zrobić.)
Co do pilności, to już powiedziałam. Co do terminu, 24 lutego, to jest w ustawie. Wskazywałam to. Natomiast muszę jeszcze do dwóch rzeczy się odnieść, zanim wrócę z powrotem do zapisów ustawy, żeby je państwu jeszcze przedstawić. Mianowicie: rynek mocy. Proszę państwa, przywołanie na rynku mocy, stan zagrożenia - to jest wykorzystywane w sposób, powiedziałabym, skrajny i bezczelny do budzenia paniki, to jest nic innego niż dostarczenie towaru, usługi, za którą płacimy. Rynek mocy to jest taki rynek, na którym mamy wytwórców przywoływanych w momencie, kiedy mamy małą rezerwę, i odbiorców przywoływanych do redukcji. Obie strony dostają za to wynagrodzenie. W związku z tym przywołanie na rynku mocy to jest nic innego niż wykorzystanie mechanizmu, za który płacimy i który gwarantuje nam bezpieczeństwo. W sierpniu 2015 r. tego mechanizmu nie było. Za państwa rządów skończyło się stopniami zasilania i przemysł musiał redukować swoją pracę. Tym razem zadziałał mechanizm. Wszyscy bezpiecznie przeszli przez zmniejszone rezerwy i przemysł i gospodarstwa domowe pracowały.
Natomiast ponieważ nominalna nazwa została wykorzystana po prostu do tego, żeby siać panikę, to rzeczywiście zmieniamy nomenklaturę. Nie zmieniamy systemu, jest bardzo dobry i gwarantuje nam bezpieczeństwo. Z tego miejsca chciałabym zaapelować do państwa o jedną rzecz: o to, żebyście naprawdę zaczęli się szkolić. Proponowałam szkolenia z energetyki w różnych towarzystwach branżowych. Jeżeli nie jesteście państwo skłonni do tego, żeby z nich skorzystać, to ja oferuję Ministerstwo Klimatu i Środowiska. Jeżeli państwo przyjdziecie, porozmawiamy, wytłumaczymy, czym charakteryzują się zapisy incydentalne, co odpowiada za zwiększone przekroczenie limitów NOX-ów. Bo to jest transport, proszę państwa, szczególnie stare silniki Diesla. To nie jest prawda, że to jest wysoka emisja, ona jest w ogromnej mniejszości.
Wracam do samych zapisów ustawy, żebyśmy pewne przekłamania czy niedopatrzenia omówili, przeszli. Mówiłam o tym, jakie są ceny maksymalne, mówiłam o tym, kto jest beneficjentem. Jeżeli jest potrzeba doprecyzowania, to w art. 2 ustawy to jest enumeratywnie wymienione, łącznie z noclegowniami dla bezdomnych, łącznie z wodociągami, z transportem zbiorowym lokalnym, regionalnym. Wszystko macie państwo enumeratywnie wymienione. Jeżeli będą wątpliwości, ja służę, będę wyjaśniać dalej.
Teraz bardzo ważne pytanie. Skąd wzięliśmy te ceny? Proszę państwa, wzięliśmy je z wyliczeń, w przeciwieństwie do państwa, bo w państwa projektach, dosyć ułomnych, one są wzięte z kapelusza. U nas zaproponowane ceny maksymalne są skorelowane z notowaniami na rynku giełdowym. Cena 785 zł za 1 MWh odpowiada średniej ważonej cenie zawartych kontraktów na dostawę w roku 2023, a zatem kontraktów z różnych lat, zawieranych często - bo tego się nie zawiera na rok - w 2020 r., czyli przed wojną, w 2021, 2022. Średnia ważona cena wynosi ok. 783 zł za 1 MWh, ponieważ wychodzimy z założenia, że cena maksymalna powinna opierać się na cenie osiągnięcia rentowności, zwrotu kosztów przez sprzedawców i wytwórców energii. To jest pytanie, które powtarzało się kilka razy.
Jeszcze na koniec, ponieważ już widzę, że czas się kończy... Sprzedawca rezerwowy. Ci, którzy wpadli w tzw. sprzedaż rezerwową, również objęci są tą maksymalną stawką, i to również jest w tej ustawie.
Bardzo dziękuję, bo tutaj któraś z pań posłanek powiedziała, że to jest samobilansująca się ustawa. Rzeczywiście, ponieważ dla odbiorców przewidziane są ceny maksymalne, przewidziane są też upusty. O tym też państwo nie powiedzieli, a to jest istotne. Te upusty dla sektora małych i średnich przedsiębiorstw są zbudowane analogicznie do tego, jak jest w przypadku gospodarstw domowych, tylko z dłuższym okresem referencyjnym ze względu na COVID. Jeżeli w okresie od 1 stycznia 2023 r. do 31 grudnia 2023 r. taki podmiot zużyje maksymalnie 90% średniego rocznego wolumenu z ostatnich 5 lat, między 2018 r. a 2022 r., to będzie mu przysługiwał upust, ta zachęta do oszczędzania, w wysokości 10% rachunku za obrót za energię elektryczną.
W tej ustawie wszystkie trzy elementy są kompleksowo zaopiekowane - za chwilę jeszcze dosłownie jedno zdanie o marży - czyli z jednej strony po raz kolejny przyklejamy, bo to nie jest pierwsze rozwiązanie... Przypominam rozporządzenie o rynku bilansującym, przypominam ustawę o obligo, przypominam nasze prace w Komisji Europejskiej, gdzie bardzo ciężko pracujemy nad tym, żeby zagwarantowano maksymalną cenę gazu, i to w kwestiach zarówno energetycznych, jak i surowcowych. 17 państw podpisało taki list. Jesteśmy dumni z tego, że udało się zbudować taką koalicję.
Wracając do samego projektu, chcę powiedzieć, że z jednej strony przyklejamy cenę wytwarzania do kosztów, oczywiście z marżą i z dodatkiem inwestycyjnym, z drugiej strony zagwarantujemy rekompensaty tym spółkom obrotu, w przypadku których jest cena maksymalna, i to wszystko się bilansuje. Z trzeciej strony odbiorcy chronieni są przed drastycznymi wzrostami. To jest zapisane w całym mechanizmie. Jeżeli będzie potrzeba, to będę go opisywać.
Jeszcze dosłownie jedno zdanie o marżach, ponieważ jedna z pań posłanek odniosła się do marż skorelowanych z inflacją. Przypominam, że teraz w Polsce inflacja wynosi, zdaje się, 17%, chociaż dwucyfrowa jest w całej Europie, ponad 20% wynosi u naszych południowych i północnych sąsiadów, więc ta inflacja jest wszędzie. U nas te zakładane marże, które są zaprojektowane w tej ustawie, to jest kilka procent, czyli zdecydowanie mniej niż to, o co wnioskowała pani posłanka. Gdyby przeczytała projekt, to wiedziałaby o tym i takiego pytania by nie zadała.
I ostatnia rzecz. Tutaj też z nomenklaturą państwo macie trochę kłopotów. Nie ma metawatogodziny, nie ma gigabajtów i nie ma pomocy de miniminis.
(Poseł Urszula Zielińska: I nie ma foltowoltaiki, pani minister.)
Proponuję, żebyśmy to sprawdzali.
Natomiast na koniec jestem winna podziękowania, przeprośbę i zapowiedź. Podziękowania dla KWRiST za rzeczową i bardzo dobrą współpracę i dla rzecznika małych i średnich przedsiębiorstw, który wczoraj na posiedzeniu komisji był wywołany przez opozycję i ku zaskoczeniu opozycji bardzo chwalił projekt, prośbę do Wysokiego Sejmu o przyjęcie ustawy i zapowiedź kolejnych rozwiązań, bo to jest pakietowe. Za każdym razem zapowiadam kolejne rozwiązania i za każdym razem z satysfakcją kolejne prezentuję. Bardzo dziękuję. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia