9. kadencja, 64. posiedzenie, 1. dzień (26-10-2022)
3. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o obszarach morskich Rzeczypospolitej Polskiej i administracji morskiej (druki nr 2652 i 2673).
Poseł Marek Sawicki:
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Mam zaszczyt w imieniu Koalicji Polskiej - Polskiego Stronnictwa Ludowego wyrazić opinię w sprawie zmiany ustawy o obszarach morskich Rzeczypospolitej Polskiej i administracji morskiej podczas jej drugiego czytania.
Rzeczywiście panowie posłowie, szczególnie sprawozdawca pan poseł Materna, ale także wcześniej pan poseł Marchewka, bardzo szczegółowo opisali istotę zmian tej ustawy. Ja tylko przypomnę, że to jest kolejne podejście do tego słynnego offshore’u i energetyki odnawialnej na Morzu Bałtyckim i że te ułatwienia być może przyspieszą cały proces inwestowania. Ale mnie, trochę praktykowi i osobie zainteresowanej energetyką odnawialną, sen z oczu spędza zapytanie, panie ministrze Gróbarczyk, czy wystarczy tylko i wyłącznie zbudować te 10, potem 17 GW na Bałtyku. I w jaki sposób jeszcze je rozprowadzić? Jaki jest plan polskiego rządu, Ministerstwa Infrastruktury na to, żeby z Bałtyku przeprowadzić ogromną szynę przesyłową? - bo to jest 1/3 naszej planowanej mocy. Ja wiem, ile czasu zajęło uzgodnienie budowy tzw. czterysetki w Wielkopolsce czy połączeń między Bawarią a Hiszpanią. Więc może się okazać, że jeśli nie jesteśmy przygotowani i nie mamy rozpoczętego procesu uzgodnieniowego, to zbudujemy 17 GW na Bałtyku, tylko de facto nie będziemy mogli ich przesłać dalej.
Druga bardzo ważna rzecz, która się z tym wiąże - i jest o tym mowa w uzasadnieniu już w trzecim akapicie - dotyczy tego, że ta ustawa rzeczywiście niejako nawiązuje do Krajowego Planu Odbudowy. Do Krajowego Planu Odbudowy, co do którego po raz kolejny słyszymy zapewnienia ze strony premiera, że tylko 10%, może już tylko 5% kwestii zostało do uzgodnienia. Ale ja czytam dokumenty podpisane przez polski rząd w Brukseli. Czytam także ekspertów, m.in. prof. Gontarskiego, który jasno i dobitnie informuje nas o tym, że kamienie milowe, na które w uzasadnieniu tego projektu także się powołujecie, były przyjmowane świadomie i podpisywane nie tylko przez pana ministra Konrada Szymańskiego, który położył papiery na stół, ale także - przede wszystkim - przez pana premiera Mateusza Morawieckiego, który to wszystko akceptował. Więc akceptował uwspólnotowienie długu, akceptował wspólne unijne podatki i zaakceptował także warunkowość finansową. I o ile jeszcze w lipcu 2020 r. ta warunkowość finansowa wypłat uzależnionych od tzw. praworządności spełnianej w Polsce miała charakter dość miękki, to o tyle już w grudniu - gdy były nawet zapowiedzi ze strony członków polskiego rządu, że może być wetowana - została ona zapisana w sposób zdecydowanie ostrzejszy i bardziej niekorzystny dla Polski. Dzisiaj mamy sytuację, w której rzeczywiście mamy Krajowy Plan Odbudowy, z którego także będzie realizowana inwestycja związana z offshore’em na Bałtyku, tylko de facto jeśli polski rząd się nie zreflektuje i nie wypełni tego, do czego zobowiązał się premier Mateusz Morawiecki, to te pieniądze nadal pozostaną pod wielkim znakiem zapytania.
Ostatnia rzecz, która wiąże się także z energetyką odnawialną i z ustawami, które są w tej chwili procedowane. Jeśli przyjmujemy dla energii wytwarzanej z biomasy - z biomasy odpadowej, komunalnej, rolniczej, przetwórczej - wskaźnik maksymalnej ceny 400 zł, to jest to następny sygnał jasno wysłany, że po wstrzymaniu, po zablokowaniu inwestycji w energetykę wiatrową na lądzie w 2016 r., po zmianie przepisów dotyczących energetyki prosumenckiej i fotowoltaiki mamy kolejny element, przy którym wielka od pół roku nadzieja rolników, samorządowców (Dzwonek) na to, że będą mieli tanią energię z biomasy odpadowej, pryska jak bańka mydlana. Bo okazuje się, że w tej cenie, 400 zł za MWh, tej energii z biogazu wytworzyć się nie da. Dziękuję. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia