9. kadencja, 65. posiedzenie, 1. dzień (03-11-2022)
5. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Infrastruktury oraz Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej o rządowym projekcie ustawy o kooperatywach mieszkaniowych oraz zasadach zbywania nieruchomości należących do gminnego zasobu nieruchomości w celu wsparcia realizacji inwestycji mieszkaniowych (druki nr 2627 i 2711).
Sekretarz Stanu w Ministerstwie Rozwoju i Technologii Piotr Uściński:
Szanowny Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Dziękuję za tę debatę, dyskusję i zadane pytania. Dziękuję pani poseł Annie Paluch za przedstawienie sprawozdania bardzo rzetelnie, tak że praktycznie nie muszę o ustawie prawie nic mówić, bo wszystko zostało powiedziane. Ale jednak jako wstęp do odpowiedzi na pytania przypomnę, że wprowadzamy do obrotu prawnego model zaspokajania własnych potrzeb mieszkaniowych w formie kooperatywy. Formuła kooperatywy mieszkaniowej dotyczy osób fizycznych, które chcą razem zaspokajać potrzebę mieszkaniową i mogą w tę kooperatywę wejść.
Na marginesie od razu odpowiem, że nie jest to żaden anglicyzm, bo słowo ˝kooperatywa˝ w języku polskim nie pochodzi z języka angielskiego, tylko z łaciny, i myślę, że trafiło do języka polskiego na pewno kilkadziesiąt lat temu. Nie jest to naprawdę słowo obce. To jest nasze słowo używane od dawna. To słowo nie jest niczym złym, dlatego nie możemy go w tej ustawie zastąpić spółdzielnią, bobyśmy wprowadzili pewien chaos. Mamy w naszym systemie prawnym spółdzielnie mieszkaniowe. Ludzie mogą się zrzeszać w formie spółdzielni, co prawda od 10 osób można założyć spółdzielnię, ale spółdzielnia ma prezesa, to jest podmiot, osoba prawna. Natomiast kooperatywa nie ma osobowości prawnej, nie ma prezesa, pozwala mniejszej grupie, np. trzech, pięciu osób... Ale jak ktoś chce, może i 10, i 15, ma do wyboru. Nie tworzymy narzędzia, które jest dla wszystkich najlepszą formą zaspokajania potrzeby mieszkaniowej. Spółdzielnie są jej formą, a kooperatywa jest nieco inną formą zaspokajania potrzeb mieszkaniowych i po prostu dajemy Polakom wybór. Myślę, że w tym, że nazwaliśmy to kooperatywą, nie ma na pewno nic złego. Ale to tak na marginesie, chociaż to odpowiedź na jedno z pytań.
Szanowni Państwo! Pytania dotyczące samego rozwiązania często sprowadzały się do pytania o to, jak porównać programy mieszkaniowe rządu Prawa i Sprawiedliwości z poprzednimi programami realizowanymi przez poprzednie rządy. Szanowni państwo, jeżeli spojrzymy na to, jakie jest wsparcie budowy mieszkań z budżetu państwa... Spójrzcie na te wykresy, one pokazują ostatnie 2 lata, 2021 r. i 2020 r., jako naprawdę odbiegające od pozostałych lat, od również lat 2014 r. i 2015 r. W 2014 r. i 2015 r. wsparcie ze strony państwa uzyskała budowa ok. 2 tys. mieszkań rocznie, a my w zeszłym roku wsparliśmy budowę ponad 14 tys. mieszkań, a w tym roku - już blisko 16 tys. Więc myślę, że porównanie do poprzednich rządów też jest ważne.
Jeśli chodzi o całość rynku mieszkaniowego w Polsce, zauważcie państwo, że w 2014 r. czy 2015 r., w ostatnich latach rządów Platformy i PSL-u, budowano w Polsce, oddawano do użytku poniżej 150 tys. mieszkań. W zeszłym roku to już jest ponad 234 tys., prawie 235 tys. mieszkań. Jeżeli zestawimy te dane np. z innymi krajami europejskimi - mam tutaj zestawienie 20 krajów Unii Europejskiej, które publikują te dane, do tej pory już opublikowały dane za 2021 r. - to w liczbach bezwzględnych 234,7 tys. mieszkań to jest drugie miejsce w Europie. Pierwsze miejsce zajmują Niemcy - 293 tys. mieszkań, ale proszę zauważyć, w Niemczech jest jednak trochę więcej ludności niż w Polsce. Natomiast jeżeli przeliczymy tę ilość mieszkań na mieszkańców, to Polska jest na drugim miejscu po Finlandii. Finlandia - 6,8, a my - 6,2. To jest drugie miejsce. Niemcy, którzy bezwzględnie są wyżej, mają 3,5 mieszkania, czyli budują w przeliczeniu na tysiąc mieszkańców prawie dwukrotnie mniej niż w Polsce.
Szanowni Państwo! Z jakich programów to wynika? Szanowni państwo, całokształt działań rządu Prawa i Sprawiedliwości jest nastawiony na to, żeby Polakom żyło się lepiej, żeby sytuacja w Polsce się poprawiała. Abstrahując od dzisiejszego stanu, bo dzisiejszy stan wojny na Ukrainie, dzisiejszy stan ogólnoświatowego kryzysu to jest coś, co zaskakuje wszystkich, i mamy wiele różnych czynników, które na to wpływają. Ale gdybyście państwo spojrzeli na politykę prowadzoną systematycznie przez ostatnie lata rządów Prawa i Sprawiedliwości, to ona doprowadziła do wzrostu z poniżej 150 tys. mieszkań rocznie do 235 tys., do tego, że mamy drugie miejsce w Europie, jeśli chodzi o budowę mieszkań i oddawanie ich do użytku.
Wiele programów w Polsce jest realizowanych. Z tej mównicy nawet w pierwszym czytaniu już przytaczałem liczby dotyczące Mieszkania+ itd., więc już nie będę tego kolejny raz powtarzał. Wrócę do pytań dotyczących samej ustawy.
Pojawiły się pytania czy może bardziej sugestie: kooperatywy na Kubę, nikt normalny nie wchodzi w takie spółki. To są rzeczy, to są stwierdzenia, które pokazują brak szacunku dla ludzi, którzy jednak chcą w ten sposób funkcjonować, bo kooperatywy mieszkaniowe, to, że przygotowujemy projekt ustawy, to nie jest jakiś nasz autorski pomysł, że my chcemy w ten sposób to realizować. Są ludzie, którzy już od lat realizują tego typu przedsięwzięcia, i właśnie jako grupa znajomych, rodziny, osób w podobnej sytuacji, chcą wspólnie i budują wspólnie osiedle mieszkaniowe czy wspólny blok mieszkalny i spotykają się z konkretnymi problemami, jakie ich dotknęły. Przychodzą, dzielą się tymi problemami i nasza ustawa wychodzi naprzeciw tym problemom, więc ludzie chcą w ten sposób. Nie mówię, że tutaj miliony ludzi będą chciały budować mieszkania w oparciu o kooperatywy mieszkaniowe, ale jeśli tych ludzi jest chociażby jakakolwiek liczba, jeśli Polacy chcą tego, trzeba im dać taką możliwość, żeby w prostej formie mogli wspólnie to realizować.
Jeżeli chodzi o poprawki Lewicy, ja ich jeszcze nie znam, przeanalizuję je dokładnie, to jedna z tych poprawek, którą usłyszałem, miałaby ograniczyć możliwość zawiązywania kooperatywy tylko do tych, którzy nie mają własnych mieszkań itd. Szanowni państwo, to naprawdę nie jest rozwiązanie, którym zaspokoimy miliony rodzin. Natomiast czemu ograniczać tym, którzy chcą już teraz budować w oparciu o kooperatywę? Tego podejścia nie rozumiem. Trzeba tym ludziom pomóc, ułatwić to, żeby mogli sobie czy swoim dzieciom wybudować mieszkania czy domy.
Było pytanie czysto merytoryczne, co w sytuacji, kiedy jest naniesienie na działce. Faktycznie tą ustawą dopuszczamy możliwość sprzedaży w sposób w pewnym sensie preferencyjny nieruchomości gruntowej kooperatywy mieszkaniowej i może się tak zdarzyć, że gmina sprzeda nieruchomość z naniesieniami. Tutaj to pytanie było bardzo zasadne. Naniesienia mogą być różne, mogą być wartościowe, mogą być wręcz o wartości ujemnej, czyli trzeba będzie je rozebrać przed rozpoczęciem budowy mieszkań, ale to są sprawy, które pozostawiamy gminie. Nawet gdyby gmina chciała kooperatywie sprzedać jakiś pustostan z przeznaczeniem na remont w celu zaspokojenia potrzeb mieszkaniowych, to to jest możliwe. Natomiast tutaj, tak jak mówię, my tego ustawą nie będziemy doregulowywać, zostawiamy w tym zakresie wolność gminom.
Nie pamiętam, może nie wszystkie pytania zapisałem, ale myślę, że na większość, które się tutaj pojawiły, odpowiedziałem. Były prośby o odpowiedzi na piśmie, wobec czego na piśmie tych odpowiedzi udzielimy.
Bardzo serdecznie dziękuję jeszcze raz za całą debatę i proszę Wysoki Sejm o przyjęcie projektu ustawy. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia