9. kadencja, 65. posiedzenie, 1. dzień (03-11-2022)
6. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży o:
- przedstawionym przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej projekcie ustawy o zmianie ustawy - Prawo oświatowe,
- poselskim projekcie ustawy o zmianie ustawy - Prawo oświatowe oraz niektórych innych ustaw
(druki nr 458, 2710 i 2719).Poseł Agnieszka Dziemianowicz-Bąk:
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Składam w imieniu Lewicy wniosek o odrzucenie projektu. Na tym wniosku w zasadzie mogłabym zakończyć, bo miejsce lex Czarnek jest w koszu na śmieci. (Oklaski)
Ale porozmawiajmy chwilę na serio o polskiej szkole. W tym roku padł w Polsce bardzo smutny rekord. W zaledwie 9 miesięcy - od stycznia do września - doszło łącznie do 1535 zamachów samobójczych wśród najmłodszych. Śmiercią zakończyło się 108 z nich. Tak źle jeszcze nie było. W ciągu ostatnich 5 lat te liczby, choć to przecież nie tylko liczby, wzrosły dwukrotnie. Źródłem tych dramatów jest zapaść psychiatrii dziecięcej, ale także brak psychologów w szkołach, nie tych na papierze, ale tych prawdziwych, zatrudnionych za godną pensję w oświacie i dostępnych dla uczniów wtedy, kiedy ci potrzebują pomocy.
W Polsce w ubóstwie, w tym w ubóstwie skrajnym, żyje nawet 900 tys. dzieci. Te dzieci często są zwyczajnie głodne. Głodne przychodzą do szkoły, głodne uczestniczą w lekcjach i głodne ze szkoły wracają. Szkoła nie oferuje im czegoś tak podstawowego i prostego jak ciepły i zdrowy posiłek. Z drugiej strony palącym problemem jest otyłość. Co piąty ośmiolatek jest otyły. 35% polskich ośmiolatków ma nadwagę. To efekt pandemii, ale i braku dobrej edukacji prozdrowotnej, a także wspomnianych pełnowartościowych posiłków dla uczniów i uczennic. W polskich szkołach brakuje nauczycieli. Odchodzą z zawodu, bo tak ciężka i wymagająca praca za płacę minimalną lub niewiele wyższą zwyczajnie musi ich przerastać.
Jednym słowem, będąc ministrem edukacji w 2022 r. w Polsce, naprawdę jest co robić. Już nawet nie po to, żeby naprawiać, ale żeby po prostu ratować polską szkołę, polskich nauczycieli i przede wszystkim polskie dzieciaki. Ale żadnym z tych problemów nie zajmują się ani minister Czarnek, ani posłowie PiS, którymi minister się zasłania. Co robią zamiast tego? Kolejny raz forsują głupią i niepotrzebną ustawę, w dodatku raz już zawetowaną przez prezydenta. Powiedziałabym, że to jest zwyczajnie nudne, gdyby tylko nie było tak groźne. Bo, panie ministrze Czarnek, ile można? Ile razy można wracać z tym samym projektem, przebierać go za projekt poselski, bawić się w chowanego z konsultacjami społecznymi, a z prezydenta robić, co tu dużo mówić, żart.
Ale to, co robicie, jest groźne. Groźne jest odbieranie rodzicom prawa do decydowania o tym, w jakich zajęciach wezmą udział ich dzieci, i oddawanie tego prawa małopolskiej kurator Barbarze Nowak. Osobie, która promuje antyszczepionkowe bzdury, szczuje na dzieci z niepełnosprawnościami, a równe traktowanie nazywa lewacką utopią. Chociaż w tym ostatnim względzie to trzeba przyznać, że pani kurator ma trochę racji. Lewica walczyła, walczy i będzie walczyła o równe traktowanie wszystkich uczniów bez względu na ich orientację, wyznanie, niepełnosprawność czy zasobność portfela ich rodziców. Jeśli przepchniecie lex Czarnek, a prezydent mimo upokorzeń to podpisze, to nie ma co ukrywać: ta walka będzie trochę dłuższa, ale będzie wygrana. Wycofamy tę ustawę natychmiast po wyborach. Szkołom przywrócimy wolność, rodzicom należne im prawa, a uczniom głos i bezpieczeństwo, tak żeby mogli wybierać, a nie uciekać w tak przez was znienawidzoną edukację domową. Dobra, bezpieczna i przede wszystkim wolna - takiej szkoły chcą rodzice, uczniowie i nauczyciele i taką szkołę wspólnie z nimi zbudujemy. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia