9. kadencja, 65. posiedzenie, 2. dzień (04-11-2022)
14. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Kultury i Środków Przekazu o poselskim projekcie uchwały w sprawie upamiętnienia profesora Stanisława Fijałkowskiego w 100. rocznicę urodzin (druki nr 2705 i 2726).
Poseł Hanna Gill-Piątek:
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Łódź to miasto o innej, choć pięknej historii. Trudno opowieść o niej znaleźć w szkolnych podręcznikach, bo nigdy nie było tu królów czy bitew, a raczej ciężka praca w erze rewolucji przemysłowej i opór wobec wyzysku oraz zaborcy. Może dlatego Łódź była tak silnie związana z nurtem awangardy w sztuce. To tu tworzyli założyciele legendarnej grupy ˝a.r.˝ Katarzyna Kobro i Władysław Strzemiński.
Stanisław Fijałkowski był uczniem i twórczym kontynuatorem dzieła Strzemińskiego. Po powrocie z przymusowych robót wojennych podjął studia w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych w Łodzi pod jego kierunkiem. Później został jego asystentem, ale też kontestatorem, bo młodzieńcze nawiązanie do impresjonizmu było jawnym buntem wobec surowych zasad unizmu ustanowionych przez mistrza. Później w malarstwie Fijałkowskiego ten dialog ze Strzemińskim jest ciągle widoczny w grze ascetyczną formą z klimatem tajemnicy, którą odnalazł znowu u surrealistów.
˝Fijał˝, bo tak go nazywali studenci i współpracownicy, był też legendarnym pedagogiem łódzkiej PWSSP. Wykształcił dwa pokolenia artystów, a kiedy po 50 latach pracy odchodził w 1993 r. na zasłużoną emeryturę, w Łodzi wciąż panował twórczy ferment. Odbywała się właśnie Konstrukcja w Procesie, na której honorowym gościem była Emilie Benes Brzezinski, słynna rzeźbiarka, a prywatnie żona Zbigniewa Brzezińskiego i mama dzisiejszego ambasadora USA w Polsce Marka Brzezińskiego. Na Piotrkowskiej swoje performance’y pokazywała Wspólnota Leeeżeć, a grupa Łódź Kaliska bulwersowała mieszkańców nowymi fotomontażami.
Kiedy 2 lata później, w 1995 r., rozpoczynałam studia w pracowni, którą pozostawił po sobie prof. Fijałkowski, jego dorobek długo jeszcze wyznaczał kierunek naszego kształcenia, nawet kiedy szkoła stała się Akademią Sztuk Pięknych w Łodzi. Jestem pewna, że bez jego osobowości i pracy Łódź nie byłaby tak piękna i twórcza, za co z tego miejsca duchowi pana profesora bardzo dziękuję. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia