9. kadencja, 66. posiedzenie, 1. dzień (15-11-2022)

4. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych oraz Komisji Zdrowia o rządowym projekcie ustawy o Państwowym Instytucie Medycznym Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji (druki nr 2722 i 2776).

Poseł Sprawozdawca Patryk Wicher:

    Szanowna Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Szanowni Państwo! Przypada mi zaszczyt przedstawienia sprawozdania połączonych Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych oraz Komisji Zdrowia o rządowym projekcie ustawy o Państwowym Instytucie Medycznym Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji.

    Moi Drodzy Państwo! Po tym, jak na posiedzeniu Sejmu skierowaliśmy ten projekt właśnie do wymienionych powyżej dwóch komisji, a było to 4 listopada, w dniu wczorajszym, czyli 14 listopada, komisje pochyliły się nad tym projektem. W wyniku naszych prac zgłoszono łącznie 17 poprawek, z których jedną wycofano, 11 zostało zaopiniowanych negatywnie, a pięć zostało uwzględnionych w pracy nad naszym projektem.

    Wśród tych zmian, do których pozytywnie się ustosunkowaliśmy, były takie zmiany jak podwyższenie wymogu w odniesieniu do dyrektora, jeśli chodzi o jego zatrudnienie i zaangażowanie jako dyrektora instytucji, z doktora na doktora habilitowanego, a także zwiększenie udziału związków zawodowych, moi drodzy państwo, w tworzeniu statutu i regulaminu, a tak naprawdę dopuszczenie tych organizacji do konsultacji na etapie tworzenia statutu i regulaminu. Dołożyliśmy też elementy związane z lustracją, ponieważ ustawa lustracyjna wymaga, żeby dyrektor takiej instytucji też jej podlegał. Uzupełniliśmy także skład Rady Naukowej o przedstawicieli ministra właściwego do spraw szkolnictwa wyższego i nauki.

    Jeżeli podchodzimy do tego tematu w ramach tej debaty spokojnie i z rozwagą, to można podkreślić, że tworzenie takich instytucji to jest działalność państwotwórcza. Moi drodzy państwo, te instytuty to są organizacje, duże podmioty badawcze, ale także medyczne, które charakteryzują się wielopłaszczyznowością, to znaczy łączą synergicznie różne elementy: zarówno elementy naukowe - jako instytuty badawcze, jak i działalność medyczną, zdrowotną, wynikającą z odpowiednich regulacji - jako szpitale, podmioty kliniczne. W związku z tym ten dualizm, także oparcie się na niektórych przepisach o szkolnictwie wyższym, powoduje, że trudno jest zrozumieć do końca ten projekt, jego specyfikę. Dlatego też w komisjach bardzo często pytania wykluczają się, a przedstawiane wnioski i poprawki są nieracjonalne. Widać tutaj brak zrozumienia całości tego konglomeratu, powiązania przepisów dotyczących szkolnictwa wyższego, instytutów badawczych i oczywiście tematów związanych ze służbą zdrowia. Dlatego to jest tak trudna materia.

    W naszej dyskusji bardzo dużo czasu poświęciliśmy temu, dlaczego znowu jest specjalna ustawa, dlaczego nie idziemy zgodnie z trybem dotyczącym instytutów badawczych. Moi drodzy państwo, to bardzo proste - dlatego że zarówno w ustawie o instytutach badawczych, jak i w ustawie o działalności leczniczej ustawodawcy, nasi poprzednicy, przewidzieli tylko i wyłącznie możliwość przekształcania SPZOZ. A podkreślę specyfikę SPZOZ, ponieważ nie wszyscy państwo pracujecie w Komisji Zdrowia, nie wszyscy państwo znacie tę specyfikę. To jest taka forma prawna, która tak naprawdę dzisiaj już nie jest nadawana, tylko mamy podmioty istniejące, które miały ten status nadany w przeszłości. Na dzień dzisiejszy już nie można utworzyć SPZOZ. Dlatego te samodzielne publiczne zakłady opieki zdrowotnej są tak wyjątkowe. Choćby np. dyrektorzy tych instytucji nie ponoszą odpowiedzialności swoim majątkiem za swoją działalność. To jest taka ciekawostka, jeśli chodzi o funkcjonowanie SPZOZ.

    W związku z tym na te przepisy przekształceniowe też nakłada się ta trudność, że ustawy ówczesne nie przewidziały możliwości przekształcenia w instytuty badawcze, a jedynie w spółki. Dlatego też wymagałoby to od nas zmiany obydwu ustaw, ustawy o lecznictwie i ustawy o instytutach badawczych, co jest też nieograniczonym otwarciem pewnych możliwości. A nie chodzi o to, żeby każdy instytut był instytutem badawczym, instytutem państwowym. Chodzi o pewien prestiż i jakość, bo trzeba się wykazać jednak gigantycznym dorobkiem naukowym, badawczym, projektowym, grantowym, wynikami badań naukowych, a nie - że każdy z automatu może dojść do takiego statusu. Jest to pewna nobilitacja, pewien zaszczyt dla instytucji, która może taki status, moi drodzy państwo, osiągnąć.

    I dlatego używamy tutaj specustawy, ustawy specjalnej, dedykowanej temu konkretnemu podmiotowi, czyli Centralnemu Szpitalowi Klinicznemu Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji na Wołoskiej. Jest on, jak wielokrotnie podkreślaliśmy, wyjątkową placówką, prestiżową placówką, placówką o najwyższej jakości, o najwyższym poziomie referencyjności. Przypomnę tylko: 120 tys. ludzi obsłużonych w skali roku, 15 tys. zabiegów, prawie 5 tys. pracowników, 1100 lekarzy, 1700 pielęgniarek i ratowników - to jest podmiot gigantyczny - i 600 przeprowadzonych, zakończonych procedur badawczych, zakończonych zarówno wybitnymi wynikami, które weszły do kanonu nauki polskiej i światowej, jak i projektami, grantami, pewnie różnego rodzaju certyfikatami i nie tylko. To jest wyjątkowa instytucja, która, moi drodzy państwo, ze względu na swój dorobek naukowy, badawczy, medyczny jest predystynowana do tego, żeby mogła być samodzielną placówką badawczą.

    A co jest dzisiaj? Dzisiaj pracownicy tej placówki, którzy chcą robić karierę zawodową, publikować, robić doktoraty, habilitacje czy też tworzyć swoje dzieła, publikować je pod nazwą swojej własnej, macierzystej jednostki, nie mogą tego uczynić, bo muszą być afiliowani, muszą mieć afiliację przy instytucji, która daje im takie możliwości, takie kompetencje, która też pozwala im publikować w międzynarodowych czy też krajowych wysoko punktowanych czasopismach naukowych z listy ministerialnej i nie tylko, zdobywać punkty z tym związane. A zatem, uwzględniając tę sytuację, jeśli powstanie instytut, to ci doktorzy, doktoranci, profesorzy, habilitanci i nie tylko nie będą tracili czasu na poszukiwanie placówki medycznej, przy której będą musieli być afiliowani, nie będą musieli tracić czasu na docieranie na badania czy też łączenie czasu pracy naukowej z pracą medyczną. Będą mieli to wszystko w jednym miejscu, ponieważ instytut dostanie kompetencje, uprawnienia do prowadzenia doktoratów i habilitacji, co też jest nobilitacją samą w sobie i wiąże się ze wzrostem prestiżu tej jednostki, ale także jest nagrodą za prowadzenie tak potężnej działalności naukowej, badawczej, grantowej przez tyle, tyle lat. Przecież dzisiaj doceniamy dziedzictwo 70 lat funkcjonowania tego podmiotu. Moi drodzy państwo, stąd te słowa, które wypowiedziałem na początku: tworząc państwowy instytut medyczny, tworzymy nową jakość w państwie, to pewien rodzaj państwotwórczości. Te instytuty stają się samodzielnymi placówkami, stają się jasnymi punktami na mapie, które tworzą, kreują nowe badania, nowe rozwiązania.

    W komisji była też debata o tym, czy pacjenci będą rozróżniani, czy ten instytut będzie obsługiwał tylko i wyłącznie funkcjonariuszy Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. Otóż nie. Ogólne zasady kontraktowania - i znowu tu trzeba łączyć wiedzę z różnych poziomów - mówią, że kolejka jest jedna. A więc ogólne zasady kontraktowania wykluczają, moi drodzy państwo, możliwość stworzenia specjalnych kolejek dla funkcjonariuszy służb, które podlegają MSWiA. Natomiast nie wykluczają tworzenia nowych procedur ze względu na bezpieczeństwo państwa. Choćby np. pan minister wczoraj to podkreślił, mówił o pociągu medycznym, który jeździł na Ukrainę. Operowano w trasie, przewożono tylu rannych ludzi. Takie procedury mogły być stworzone właśnie w instytucji. Podobnie było ze stworzeniem w okresie COVID-owym szpitala na Stadionie Narodowym, który też był prowadzony przez centralny szpital kliniczny, zresztą na wybitnym, bardzo dobrym poziomie.

    W związku z tym, moi drodzy państwo, te standardy muszą być wykreowane. Zresztą są przecież standardy w przypadku lekarzy garnizonowych, w garnizonach Straży Granicznej, jak też lekarzy w Policji i w straży pożarnej. Dla tych lekarzy też trzeba wypracować pewne standardy. A niektóre standardy, które tworzymy dla bezpieczeństwa państwa, później automatycznie mogą stać się standardami ogólnymi dla całej służby zdrowia. Nie znaczy to, że jakikolwiek pacjent będzie lepiej czy gorzej obsługiwany. Mówimy tu o pewnej jakości, o przygotowaniu się na różne sytuacje, też sytuację niebezpieczeństwa.

    Kwestie finansowe, które są poruszane, to następny element. Przypominam państwu, że instytucja ta nie posiada zobowiązań wymagalnych, czyli najpilniejszych. W związku z tym mówimy o zobowiązaniach bieżących, ale także o tych z lat ubiegłych. Nie likwidujemy centralnego szpitala klinicznego. Instytut staje się jego automatycznym, nazwijmy to tak roboczo, w cudzysłowie, spadkobiercą, ze wszystkimi prawami i obowiązkami. Jego sytuacja finansowa z automatu przechodzi na instytut. Oczywiście instytut będzie wspomożony kwotami przekształceniowymi, które na pewno się pojawią, ale też zyska ten potężny, nowy, szerszy strumień finansowy. Był ten strumień, jeśli chodzi o badania naukowe i nie tylko, ale on znacznie się poszerzy. Dotychczas ci naukowcy musieli się dzielić środkami finansowymi z podmiotami macierzystymi, dla których prowadzili badania. Dzisiaj te granty można przełożyć wprost do centralnego szpitala, czyli do nowego instytutu. Oni będą mogli bezpośrednio korzystać, też finansowo, z tego dobrodziejstwa, które tam funkcjonuje. W związku z tym, moi drodzy państwo, jego sytuacja finansowa na pewno się nie pogorszy. Myślę, że ona się polepszy, bo instytuty państwowe są oczkiem w głowie. One są wzmacniane, bo ich znaczenie jest bardzo duże.

    Następnym elementem jest wzrost potencjału kadry medycznej w kraju. My dzisiaj walczymy o to, żeby było więcej wysokiej klasy lekarzy i oczywiście pielęgniarek, ratowników. Przecież tworzymy nowe zawody medyczne. Kształcenie podyplomowe też odbywa się w takich ośrodkach jak nowy państwowy instytut medyczny. Będzie on mógł kreować nowoczesne programy dydaktyczne, kształcić słuchaczy studiów podyplomowych i nadawać certyfikaty. Chodzi o kompetencje, umiejętności. Ponadto to pozwoli rozwijać się kadrze, ponieważ będzie możliwość doktoryzowania się, habilitowania się, a w konsekwencji uzyskiwania - w związku z działaniem rady doskonałości - tytułów profesorskich, belwederskich. To jest ta, moi drodzy państwo, istotna ścieżka.

    Przez pewien czas mówiono: Szykujecie to pod kogoś, bo wymagacie od dyrektora tylko doktoratu. Moi drodzy państwo, to też nie było wzięte znikąd. Ustawa o szkolnictwie wyższym mówi, że rektor ma mieć doktorat. Kropka. Skoro rektorem uczelni wyższej, UJ, AGH, w tym kraju mógłby być doktor...

    (Poseł Joanna Senyszyn: Bo jest ustawa.)

    Ale w ustawie, pani poseł, jest tak konkretnie zapisane.

    To jest wymóg minimalny. Nikt nie mówi, że nie może nim być profesor, ale minimalnie musi to być doktor.

    Ktoś się dziwił, dlaczego jest 6-letnia kadencja. Kadencyjność wynika z przepisów o lecznictwie. Jak wyłania się dyrektora szpitala, to ma on 6-letnią kadencję. Jak powiedziałem, ta jednostka jest wyjątkowa, bo łączymy przepisy dotyczące ochrony zdrowia, czyli przepisy ustawy o lecznictwie, i przepisy ustawy o szkolnictwie wyższym i o instytutach. Ona stała się pewnym zbiornikiem tych wszystkich przepisów - które były nie do końca zrozumiałe dla członków komisji. Myślę, że warto to tutaj wytłumaczyć.

    Jednym słowem, jeśli chodzi o to, co działo się w komisji, co wydyskutowaliśmy, co dopuściliśmy, to przychyliliśmy się do państwa prośby, prośby wnioskującego pana posła - jednak będzie to doktor habilitowany. Na dzień dzisiejszy na czele centralnego szpitala klinicznego stoi profesor zwyczajny doktor habilitowany, wiec nie mamy z tym żadnego problemu. Natomiast padła propozycja: niech wszyscy wicedyrektorzy będą doktorami. To znaczy, że pani, która odpowiada za politykę finansową, czyli księgowa, pan dyrektor od spraw działu technicznego, wszyscy inni dyrektorzy, a przecież w takich instytucjach mamy zazwyczaj od trzech do pięciu wicedyrektorów... Oczywiście jest ten od spraw naukowych. Rozumiałbym, gdyby to oczekiwanie dotyczyło tego, kto zajmuje się kwestiami naukowymi, ponieważ on wnioskuje, wspiera tych, którzy prowadzą działalność naukową i podwyższają swoje stopnie, ale dawanie wymogu, żeby wszyscy wicedyrektorzy byli doktorami, troszeczkę mija się z celem. Wielu ekspertów, specjalistów, którzy dzisiaj zarządzają szpitalami, są wicedyrektorami w 99% jednostek medycznych w tym kraju, nie ma tego doktoratu, nawet w instytutach. A więc, moi drodzy państwo, nie twórzmy jakichś pokracznych nowych systemów, jakichś nadregulacji. Trzymajmy się kanonu regulacji, które są w innych ustawach. Starajmy się to prawo i przepisy rozdmuchiwać minimalnie i one będą jak najbardziej uniwersalne. Trzymajmy się przepisów ogólnych, żeby nie tworzyć czegoś nowego od podstaw.

    Tworzymy wyjątkową instytucję dla Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. Będzie to wzmocnienie potencjału służby zdrowia MSWiA. Będzie to wzmocnienie systemu zdrowia Polski, nowy punkt kształcenia kadr, podnoszenia kwalifikacji kadr. Będzie to ośrodek tworzenia nowych kompetencji, wymogów, oczekiwań, ale będzie to też jaśniejący punkt, który da nam prestiż, zarówno naukowy, jak i badawczy, w skali światowej i skali lokalnej.

    Moi Drodzy Państwo! Patrząc holistycznie na tę sytuację, na to, jaka jest wielostronność funkcjonowania tej instytucji, my w komisji, po uwzględnieniu tych 17 poprawek, tak jak już państwu powiedziałem przed chwilą... Pięć z nich zostało uwzględnionych, jedna została wycofana, 11 zostało odrzuconych. Bardzo proszę w imieniu połączonych komisji, aby Wysoka Izba uchwalić raczyła załączony projekt ustawy, który według mnie jest projektem bardzo dobrym, prestiżowym, wzmacniającym służbę zdrowia i ochronę zdrowia w naszym kraju, a także dającym prestiż i autorytet tej instytucji, która na pewno nie będzie skrzywdzona.

    Na końcu dodam jeszcze jedną rzecz: związki zawodowe i wszyscy pracownicy też będą dowartościowani, ponieważ automatycznie staną się pracownikami instytutu. Związki zawodowe specjalnie zostały wczoraj dopuszczone - poprawkami, na wniosek pana posła, pana ministra, było takie oczekiwanie - do tworzenia tych dokumentów, statutu, regulaminu. Chodzi o to, żeby związki czuły się współtwórcą tej przemiany, współbeneficjentem nowych wartości, które w tym instytucie, moi drodzy państwo, na pewno się pojawią.

    Dlatego bardzo proszę Wysoką Izbę o rozmowę merytoryczną i dobrą dla państwa polskiego i tworzenia nowej jakości instytucji medycznych, w tym przypadku - Państwowego Instytutu Medycznego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji w Warszawie. Dziękuję serdecznie. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia